Zabrali się za dopalacze

ATZaktualizowano 
Ruszyła akcja przeciwko dopalaczom. W środę w całym kraju, także na Pomorzu, sprawdzano sprzedające je sklepy. Kontrola rozpoczęła się dokładnie o godzinie 14 w 40 punktach należących do firm Dopalacze.com i Smile Shop. Eksperci od miesięcy biją na alarm, że dopalacze w działaniu przypominają narkotyki.

Eksperci od miesięcy biją na alarm, że dopalacze - po które sięgają młodzi ludzie - w działaniu przypominają narkotyki. Jednak są legalne. Ma to zmienić nowelizacja ustawy o narkomanii. Obecne kontrole mają utrudnić funkcjonowanie sklepom, w których są rozprowadzane, choć oficjalnie urzędnicy tego nie potwierdzają. Magdalena Kobos, rzecznik Ministerstwa Finansów, mówi tylko o wspólnych działaniach inspektorów skarbowych i celników, którzy mają m.in. sprawdzić pochodzenie towarów i rozliczanie się z przepisów podatkowych.

Kontrolerzy wkroczyli wczoraj do większości pomorskich punktów z dopalaczami. Sklep w Gdańsku był z tego powodu zamknięty. Na drzwiach wisiała jedynie kartka, że może będzie on czynny w godzinach wieczornych. Podobnie było w Sopocie, gdzie pracowali kontrolerzy. Z kolei w kwidzyńskim sklepie pracownicy skarbowi spisywali środki leżące na półkach i znajdujące się w magazynie.

Punkt został zaplombowany do czasu zakończenia tych prac. Do chwili zamknięcia tego wydania gazety kontroli w gdyńskim sklepie z dopalaczami nie przeprowadzili celnicy z tamtejszej Izby Celnej. - Kontrola taka jednak będzie przeprowadzona - zapewnił nas Marcin Daczko, rzecznik Izby Celnej w Gdyni.
Piotr Domański, rzecznik World Wide Supplements Importer, dystrybutora dopalaczy, po wczorajszych kontrolach starał się zachować spokój.
- Nie mamy się czego obawiać. Wszystkie nasze towary są legalne - przekonywał Domański. - Urzędom skarbowym przysługuje prawo do kontroli każdego podmiotu. Jednak nasi prawnicy sprawdzają legalność sposobu jej przeprowadzenia. Nie spodziewamy się wykrycia żadnych uchybień. Niestety, z powodu kontroli część sklepów musiała zostać zamknięta. Ale to normalna procedura przy kontrolach finansowych - dodaje.

Specjaliści nie mają tymczasem wątpliwości - dopalacze nie powinny być dopuszczone do legalnego obrotu. Sprzedawane są w formie tabletek, napojów lub ziół do palenia. Mają gwarantować "kolorową zabawę na imprezach" i "serwować dodatkową porcję energii". W internecie roi się już od poświęconych im stron.

Niektóre z nich zawierają benzylopiperazynę. Już w październiku 2008 roku Rada Europy wpisała ją na listę substancji psychotropowych. Działa pobudzająco na układ nerwowy - jak amfetamina i metamfetamina. Sejmowa Komisja Zdrowia pracuje obecnie nad projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Ma ona zdelegalizować dopalacze. Czy będzie to skuteczne rozwiązanie? Niekoniecznie.

Według dr. Wojciecha Łuszczyny, rzecznika Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, można zakazać sprzedaży jednej substancji, ale producenci szybko zmodyfikują cząstki w niej zawarte i zaczną sprzedawać je pod nową nazwą zupełnie legalnie. Witold Lisicki, rzecznik Służby Celnej, nie zdradza efektów pierwszego dnia kontroli.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
myślący

monopol alkoholowy broni się twardo... może nawet w porozumieniu z gangami handlującymi klasycznymi dragami... dopalacze to konkurencja dla jednych i drugich... efekt będzie taki, że dopalacze trafią pod szkoły do dzieciaków... bo nielegalny diler dowodów nie sprawdza... o to chodzi, kretynom ciężkim, tam w rządzie, w administracji?... więc z czego się cieszyć, gdy szykanowane są sklepy z alternatywnymi używkami?...

Dodaj ogłoszenie