Zabiorą Wajdzie, dadzą mnie?

    Zabiorą Wajdzie, dadzą mnie?

    Grażyna Antoniewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Znany kabareciarz Abelard Giza swoją karierę niezależnego filmowca zaczynał od filmów krótkometrażowych. Potem przyszły długometrażowe produkcje. Najpierw komedia "Wożonko", którą zrealizował z grupą przyjaciół.
    Później, wraz z kolegami filmowcami Marcinem Brachem i Michałem Giorewem, nakręcił sensacyjny "Towar". "W stepie szerokim" było trzecim filmem gorąco przyjętym przez widzów.

    Zrobienie "Wożonka" kosztowało 500 zł, "Towaru" - 1000 zł. Realizacja "W stepie szerokim" miała już budżet 10 tys. zł.

    - W "Wożonku" pracowali sami amatorzy, oprócz Jurka Gorzki, w "Towarze" pojawił się Marek Richter z Teatru Muzycznego. W filmie "W stepie szerokim" zagrali już zawodowi aktorzy. Niestety, przy tak niewielkim budżecie można było jedynie kupić mikrofon, zapłacić komuś za taksówkę. Nikt z wykonawców nie dostał gaży. Film udało się nam wydać na DVD.
    Teraz Abelard Giza chce zrobić nowy obraz.

    - Mam już gotowy scenariusz - mówi. - Zaczęliśmy nawet działać, ale... ostatnio wpadł mi do głowy pewien pomysł. Muszę usiąść nad nim. Potrzebuję miesiąca, żeby sprawdzić, czy jest on wart tego, by wszystko przewrócić do góry nogami.

    Czy łatwo jest zdobyć pieniądze, znaleźć sponsorów?
    - Nie - wyznaje Giza. - Jeżeli reżyser tej klasy co Andrzej Wajda ma finansowe problemy ze zrobieniem filmu, to jakie szanse ma Giza, który zrealizował "W stepie szerokim", film, który obejrzało może 15 widzów.

    - Proszę sobie wyobrazić. Wchodzę, a sponsor mówi: To pan? Ja już prawie obiecałem pieniądze Wajdzie, ale on teraz nie kręci, więc dam je panu - żartuje Abelard Giza. - Nie nastawiam się na łatwe rozmowy. Moje wcześniejsze filmy, mój kabaret czy nagroda prezydenta Gdańska, którą niedawno otrzymałem, jakoś pomagają, uchylają furtkę. Mój kolega chce zainwestować trochę pieniędzy w najnowszy film, bo mi ufa. Po nagrodzie prezydenta zgłosił się znakomity dźwiękowiec, który współpracował przy wielu filmach i produkcjach teatralnych w telewizji, i zaoferował mi pomoc przy najnowszym projekcie. Mam nadzieję, że to dobry znak.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo