Wznowione śledztwo nie wniosło nic nowego do sprawy śmierci pracownicy pieczarkarni w Łękini

Beata Gliwka
Prokurator Sądu Rejonowego w Miastku podtrzymała swoją opinię na temat śmierci pracownicy pieczarkarni w Łękini w gm. Koczała. Sprawa została umorzona.

Przypomnijmy, że zdarzenie miało miejsce w listopadzie ubiegłego roku. Oficjalnie uznano wtedy, że kobieta popełniła samobójstwo przez powieszenie. Nie zarządzono sekcji zwłok, a sprawa została umorzona.

Zażalenie na taką decyzję wniósł jednak syn kobiety. Mariusz M. twierdzi, że przyczyną śmierci jego matki mogło nie być samobójstwo, a morderstwo. Jego opinię potwierdziła wizja człuchowskiego jasnowidza.

Syn kobiety miał też sporo wątpliwości co do sposobu zabezpieczenia miejsca zdarzenia. W jego zażaleniu pojawiła się m.in. informacja, że zginęła biżuteria i to właśnie skłoniło prokuraturę do ponownego przyjrzenia się sprawie. Zleciła przeprowadzenie czynności, m.in. przesłuchań, funkcjonariuszom z posterunku w Koczale. Zdaniem prokuratora, nie wniosły jednak nic nowego.


- Moim zdaniem, nie wynikło nic nowego, co uzasadniałoby unieważnienie mojej wcześniejszej decyzji o umorzeniu tej sprawy - mówi Beata Nowosad, prokurator rejonowy w Miastku. - Uzasadnienie to wraz z zażaleniem zostało przekazane do sądu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.