Wystawa "Sputnik Photos" w Gdańskiej Galerii Fotografii

Jarosław Zalesiński
Agnieszka Rayss, "Sasza Szewczenko"
Agnieszka Rayss, "Sasza Szewczenko" mat. prasowe Gdańskiej Galerii Fotografii
Aleksandra Szewczenko na portretowym zdjęciu autorstwa Agnieszki Rayss wygląda tak, że można się w niej z mety zakochać. Śliczny, delikatny, pastelowy wizerunek kruchej dziewczyny, w której wyczuwa się jednak determinację aktywistek głośnej feministycznej grupy Femen. Ukraińska Syrenka. Najładniejsze zdjęcie wystawy "Sputnik Photos", która pokazywana jest teraz w Gdańskiej Galerii Fotografii.

Kolektyw Sputnik Photos to międzynarodowa grupa artystów, która postawiła sobie za cel opisywanie obiektywem krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Zdjęcia na gdańskiej wystawie zostały zrobione na Ukrainie. Fotografii jest nie za wiele, pewnie nie więcej niż trzydzieści, ale wspólnie pokazują naszego wschodnio-południowego sąsiada jako kraj pełen kontrastów, w trakcie przemian.

Kilka fotografii może wprawić w zdumienie. Czy to możliwe, że w ponad dwadzieścia lat po rozwiązaniu Związku Radzieckiego można było zrobić takie zdjęcie, jakie pokazuje Justyna Mielnikiewicz w cyklu "Krym - między Ukrainą i Rosją"? Jakaś uroczysta akademia, pionierzy w czerwonych chustach, nad sceną płachta czerwonego sztandaru z sierpem i młotem oraz portretem Lenina, pod nim stojąca przy mikrofonie drobna dziewczynka. Okazuje się, że aby zrobić takie zdjęcie, nie trzeba jechać do Korei Północnej, wystarczy wybrać się na Krym... Mocno poruszający jest też cykl zdjęć Rafała Milacha "Czarne morze betonu", zrobionych nad Morzem Czarnym.

Te słynące z pejzażowej urody okolice przez Milacha zostały pokazane jako zabetonowana, martwa pustynia. Jedna z fotografii, z wyciągniętym na brzeg kadłubem statku wśród stert pordzewiałego złomu, wygląda jakby została zrobiona po przejściu jakiegoś tsunami. Ocalały po komunistycznym potopie świat, który nie powrócił jeszcze do życia.

Na tym tle portretowani przez fotografów ludzie wyglądają zwykle na umęczonych, umordowanych życiem. Uśmiechy, ciekawa rzecz, pojawiają się tylko w cyklu etnograficznych zdjęć, zrobionych przez Jana Brykczyńskiego wśród wschodniokarpackich Bojków. Zaś u oglądającego wystawę uśmiech może wywołać jedna z fotografii Andreja Balco. Na zdjęciu jakiś terenowy wypasiony samochód, chyba toyota, z otwartym bagażnikiem, a na klapie spora butelka wódki, parę butelek pepsi, plastikowe kubeczki i - kałasznikow. Jakiś nowobogacki Ukrainiec wybiera się na polowanie? Metafora nowej Ukrainy?

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie