Wypadek w Donimierzu: Samochód uderzył w drzewo. Nie żyje 30-letnia kobieta

mk
Do tragicznego wypadku doszło w sobotę rano w powiecie wejherowskim. W Donimierzu (gm. Szemud) samochód osobowy uderzył w drzewo. 30-letnia kobieta mimo reanimacji zmarła na miejscu zdarzenia. Rannych zostało dwoje dzieci.

Do wypadku doszło ok. godz. 9.38 w Donimierzu, na drodze nr 224. Kobieta kierująca samochodem osobowym nagle zjechała z jezdni i auto uderzyło w drzewo. Reanimacja prowadzona przez ratowników na miejscu zdarzenia nie powiodła się - 30-letnia kobieta zmarła.

Rannych zostało dwoje dzieci. Z obrażeniami głowy zostały przewiezione do szpitala.

Droga wojewódzka nr 224 była zamknięta przez kilka godzin.

Do wypadku doszło też o godz. 11.40 w miejscowości Charzykowy (pow. chojnicki). Zderzyły się ze sobą dwa samochody osobowe. Dwie osoby są ranne.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

C
Córka Ofiary

To była moja mama .. miałam wtedy 8 lat .. Teraz mam już 14, ale nadal nie mogę zapomnieć tego zdarzenia i widoku

Z
Z rodziny

To najgorsza tragedia jaka zdarzyła się w naszej rodzinie. musimy wspierać Jarka i dziewczynki, potrzebują nas teraz bardziej niż kiedykolwiek . . . SPOCZYWAJ W SPOKOJU KOCHANA KASIU [*]

k
ktosia

Tak zgadza się Kasia pracowała w pizzeri

k
ktoś

Z Lewinka, Kasia pracowała w pizzerii w Strzepczu

Ś
Świadek.

Skąd pochodziła ofiara wypadku i jak się nazywała?

k
ktoś

O Matko czyli dziewczynki były przytomne po zdarzeniu i musiały oglądać nie żyjącą już Kasie? Biedna Emilka i Karinka :'(

K
Kierowca

Miałem ten przykry obowiązek dzwonić na 112 i na policję, bo byłem na miejscu wypadku zaraz po jego zaistnieniu. Żal dzieci, które uspokajała moja żona wraz z inną kobietą. Chwała strażakom ochotnikom, którzy dotarli na miejsce w 10 minut i fachowo zajęli się dziećmi, ale szkoda, że nie mają specjalistycznego sprzętu niezbędnego w takiej sytuacji. Widząc zakleszczoną, nieprzytomną i zalaną cieknącą krwią matkę dziewczynek przewidywałem najgorsze i tak się niestety stało. Policja i Pogotowie dotarli nie później niż 2 minuty po Ochotniczej Straży Pożarnej, życzmy im aby nie musieli nigdy wyjeżdżać do wypadków. Słowa współczucia dla rodziny ofiary.

Dodaj ogłoszenie