Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 03godz.
  • 07min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Wyniki wyborów prezydenckich - pomorscy działacze komentują sukcesy i porażki kandydatów swoich partii

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Karolina Misztal
Działacze z Pomorza podsumowują wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich. W sztabach Szymona Hołowni oraz Krzysztof Bosaka radość przeplata się z zawodem i świadomością utraty szansy, jaka może się już nie powtórzyć. - W sferze marzeń była nawet II tura, do momentu, gdy Jarosław Kaczyński rzucił Platformie koło ratunkowe, pozwalając na zmianę kandydata - mówi poseł Konfederacji Artur Dziambor.

Optymizm działaczy Prawa i Sprawiedliwości rósł z każdą godziną po ogłoszeniu wyników. Gdy poparcie dla prezydenta Andrzeja Dudy zbliżyło się do granicy 44 proc., zaczęto z czystym sumieniem mówić o dobrym prognostyku przed drugą turą.

- Stawiałem tezę, że jeżeli to będzie wynik powyżej 43 proc. to będzie sukces. I jest – cieszy się Grzegorz Strzelczyk, szef gdańskich struktur partii. O elektorat, którego z kontrkandydatów prezydent będzie walczyć przez kolejnym starciem? - Wydaje się, że naturalny elektorat PSL-u już został zagospodarowany przez Andrzeja Dudę, bo przecież wynik Kosiniaka-Kamysza jest katastrofą. Mimo, że największa zbieżność programowa występuje z kandydatem Konfederacji, to przepływu elektoratu nie da się zadekretować. Trudno będzie liczyć na zdecydowane poparcie wyborców jednego kandydata. Trzeba mobilizować swoich i używać takich narzędzi perswazji, by przekonać jak najwięcej osób z każdej strony sceny politycznej.

Nie boją się sezon urlopowy

Jedyne co mąci spokój działaczy Prawa i Sprawiedliwości, to „trójka” w pierwszej cyfrze wyniku Rafała Trzaskowskiego. W Platformie, podobnie jak podczas wieczoru wyborczego, umiarkowane zadowolenie. Z jednej strony niepokoi strata 13 proc. do prezydenta, z drugiej, w przedwyborczą sobotę 30-proc. poparcie wzięto by w ciemno. Wszyscy mają świeżo w pamięci wyniki sondażowe sprzed dwóch miesięcy.

- Jestem przekonany, że Rafał Trzaskowski przekona wyborców, by poszli do urn i oddali na niego swój głos, co ostatecznie przełoży się na zwycięstwo – mówi gdański radny Cezary Śpiewak-Dowbór. - Na pewno nasz kandydat będzie zwracać się do wszystkich wyborców, którzy pokazali w I turze, że nie chcą prezydentury w stylu jaki prezentował Andrzej Duda, a oczekują prezydentury otwartej, która nie będzie nikogo wykluczać, nastawionej na dobre relacje z krajami europejskimi oraz USA.

Działacze pomorskich struktur Koalicji Obywatelskiej nie obawiają się ani o prognozę pogody na 12 lipca, sezon urlopowy, czy przepływ wyborców Hołowni. Sen z powiek będzie spędzać to jak będzie przedstawiany kandydat PO przez telewizję publiczną.

- Jak wiemy, Jacek Kurski potrafi grać nieczysto. Jestem jednak przekonany, że jeśli manipulacje będą się pojawiać, to będą przeciwskuteczne dla prezydenta Andrzeja Dudy – dodaje gdański radny.

Początek kampanii Szymona nazywano fanaberią

Z kolei Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski mówi, że przeżywa polityczne déjà vu. Dwa lata temu, podczas wyborów na prezydenta Gdyni, podobnie jak teraz Szymon Hołownia, trafił pomiędzy kandydatów, wokół których rozgorzał polityczny konflikt. Jego wynik, był tylko nieco gorszy od obecnego Hołowni, dlatego na drugą turę nie było szans.

- Jest pewien niedosyt. Większość osób poszła za wyborem dającym większe bezpieczeństwo – komentuje były przewodniczący Rady Miasta w Gdyni. - Pamiętam pierwsze spotkanie Szymona w Teatrze Szekspirowskim w Gdańsku, które niektórzy komentowali słowami „żart” czy „fanaberia”. Tymczasem, od tamtego momentu udało się osiągnął poparcie 2,7 mln Polaków. I to jest konkret. Mieliśmy najciekawszą kampanię, bez kasy, prowadzoną na zasadach wolontarystycznych. Budzenie ludzi, dawanie nadziei i budowanie wspólnoty to trzy sukcesy Szymona. Do tego tylko jemu udało się wyciągnąć z domu ludzi, którzy do tej pory nie głosowali. Według moich obserwacji, na Pomorzu zdecydowana większość wyborców Szymona zagłosuje w drugiej turze na Rafała Trzaskowskiego.

Jarosław Kaczyński rzucił Platformie koło ratunkowe

Artur Dziambor przegrał z Krzysztofem Bosakiem w prawyborach, mimo to, nazywa swojego koalicyjnego kolegę najlepszym wyborem jaki mógł trafić się Konfederacji.

- To był bardzo dobry wybór, bo jak widać udało się powiększyć bazę naszych wyborców. Jest mały niedosyt, biorąc pod uwagę jak dobrze już było, gdy kandydatem PO była Małgorzata Kidawa-Błońska. W sferze marzeń była nawet II tura, do momentu, gdy Jarosław Kaczyński rzucił Platformie koło ratunkowe, pozwalając jej na zmianę kandydata – mówi poseł Konfederacji. - Nie będziemy podpowiadać czy wywierać presji, na którego kandydata mają oddać głos nasi wyborcy w drugiej turze. Podejrzewam, że część w ogóle nie pójdzie do lokali.

Tradycyjnie, wszystkie komitety (oprócz PSL) dwoją się i troją jak „sprzedać” wyniki swojego kandydata jako zwycięstwo. Nawet na lewicy, gdzie za sukces uznano brak reelekcji Andrzeja Dudy po pierwszej turze.

- Czeka nas bardzo ciekawa rozgrywka, a ponieważ przez lata naukowo zajmowałam się marketingiem politycznym, dla mnie wręcz pasjonująca – mówi prof. Joanna Senyszyn, posłanka SLD. - Wynik Roberta Biedronia to następstwo przeświadczenia lewicowych wyborców, że w już w I turze bezpieczniej jest zagłosować na kandydata, który ma szansę pokonać Andrzeja Dudę. Elektorat lewicy jest najbardziej anty-PiS-owy. Dlatego duża część wyborców Roberta Biedronia zagłosuje w II turze na Rafała Trzaskowskiego.

Nowa bakteria nad Bałtykiem

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie