Wyjątkowe miejsce na Pomorzu! Kurhany w Lewinie już otwarte

    Wyjątkowe miejsce na Pomorzu! Kurhany w Lewinie już otwarte

    Joanna Kielas

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Trwające od 2004 roku prace archeologiczne w Lewinie, gmina Linia, dobiegły końca, a wokół średniowiecznych kurhanów powstała ścieżka dydaktyczna. Każdy zatem może tu przyjechać i obejrzeć to miejsce, które, jak podkreślają naukowcy, nie ma sobie równych na całym Pomorzu.
    Między grobami są wytyczone ścieżki, a szczegóły poznamy z tablic informacyjnych

    Między grobami są wytyczone ścieżki, a szczegóły poznamy z tablic informacyjnych ©Joanna Kielas

    Wspólna ekspedycja naukowa Uniwersytetu Warszawskiego i Muzeum Archeologicznego w Gdańsku zakończyła się sukcesem.

    - Jestem co prawda specjalistą od Inków i historii Peru, ale, jako Pomorzanin z pochodzenia, zainteresowałem się kurhanami na Pomorzu - mówi prof. Mariusz Ziółkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który prosto z konferencji w Lewinie odleciał do peruwiańskiej Limy. - Podczas prac w miejscowości Uniradze koło Kartuz spotkałem tutejszego nadleśniczego, Mariusza Kaliszewskiego, który przyjrzał się tamtym kurhanom i stwierdził, że on na swoim terenie ma coś podobnego, tylko że naukowcy zakwalifikowali pagórki jako pozostałości po piecach hutniczych. Przyjechałem, zobaczyłem i wszystko było jasne: to najprawdziwsze kurhany, żadne piece.

    Lokalny samorząd zabrał się za szukanie sponsorów, którzy pomogliby w sfinansowaniu badań archeologicznych. Pomogło wejherowskie starostwo i Talisman Energy, firma od gazu łupkowego.

    - Przekopaliśmy kilka kurhanów, efekty prac są bardzo zadowalające - kontynuuje prof. Ziółkowski. - Wiemy, że cmentarzysko pochodzi z X lub XI wieku, czyli z początków państwa polskiego, z okresu przed chrześcijaństwem.

    Kurhany są okrągłe i prostokątne, w tych ostatnich znaleźliśmy komory grobowe pojedynczych osób, a w nich nóż, ostrogę, tarczę i mecz. Co to oznacza? Że została tam pochowana ówczesna elita, bo takie przedmioty to symbole władzy, na które mógł sobie pozwolić lokalny władca, w dodatku są one charakterystyczne dla Wikingów.

    Jedyna zagadka, której uczeni jeszcze nie rozwiązali to kwestia, gdzie był ówczesny ośrodek władzy, którego elitę pochowano w Lewinie.
    - Myślimy nad tym - mówi prof. Ziółkowski.

    Jak dojechać, by obejrzeć cmentarzysko?


    Lewino w gminie Linia znajduje się ok. 30 kilometrów zarówno od Wejherowa, jak i Kartuz i Lęborka.
    Jadąc drogą powiatową z Wejherowa do Strzepcza skręcamy na lewo w kierunku Łebna, po minięciu Smażyna. Potem w prawo, zgodnie z drogowskazem na Lewino. Przejeżdżamy przez całą wieś i dalej drogą gruntową kierujemy się na kartuskie Staniszewo. Po przejechaniu około kilometra po piachu jesteśmy na miejscu - gdy kończą się pola i wjeżdżamy do lasu, na jego skraju po lewej stronie znajdują się kurhany. Jest tutaj monitorowany parking samochodowy, ławki i stoły do odpoczynku, można tu zatem posilić się i zrelaksować się.


    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij, zarejestruj się i korzystaj za darmo: www.dziennikbaltycki.pl/piano









    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo