Wygrała Osiecka mocno sfolkowana

    Wygrała Osiecka mocno sfolkowana

    Tadeusz Skutnik

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Tego lata do konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej" zgłosiło się z całej Polski ponad sto sześćdziesiąt "podmiotów wykonawczych", na przekór ubolewaniom Patronki konkursu, jakoby młodzi ludzie znali coraz mniej słów, mówili byle jak, a w piosence zupełnie przestał liczyć się tekst.
    Wprawdzie sto sześćdziesiąt do całej młodzieży polskiej to proporcja śladowa, ale ciągle nie pośladowa. Z tych ziaren wyrastają piękne kwiaty.

    Jury konkursu skierowało na przedbiegi do Sopotu (bowiem właściwy konkurs rozegra się jesienią w Warszawie) dziesięć wykonawczyń i jednego wykonawcę, który zresztą - jak należało się spodziewać - przy takiej konkurencji i przy takim składzie sopockiego jury ma szanse zerowe, co się też na koniec okazało. Rolę pierwiastka męskiego w składzie laureatów przejęła... Ale po kolei.

    Bardzo wyrównany poziom wykonawczy sprawił, że prowadząca koncerty Magda Umer, kobieta niezwykłego ciepła, miała kłopot z rozdzielaniem go pomiędzy zawodników - wobec czego udzielała go każdemu w całości, sama na jotę nie chłodnąc. To naprawdę niespotykane!

    Laureatki: pierwsze miejsce w ocenie jury, złożonego z trójmiejskich dziennikarzy bardzo kulturalnych, zajęła Anna Wójciak, góralka z Zakopanego, która wyfrunęła ponad inne wykonaniem piosenki "Byle nie o miłości" z muzyką Adama Sławińskiego, mocno sfolkowaną, tekstem zresztą też, bo po części w góralskiej gwarze, a reszta - jak bezczelnie się wyraziła - "po cepersku".

    Na drugim miejscu ustawiono Matyldę Damięcką ("z tych" Damięckich i z serialu "Na Wspólnej"), a przesądziła o tym chyba "Piękna nieznajoma" z muzyką Jerzego Satanowskiego, z mocną "perfumą seks". (To ją w Akademii nazywano najbardziej męskim pierwiastkiem żeńskiej części roku). Trzecie miejsce zajęła najmłodsza uczestniczka konkursu, siedemnastoletnia Alicja Pyziak, którą trudno było sobie wyobrazić jako podsądną w "Proszę Sądu", ale w "Kołysance dla babci" i owszem.

    Wreszcie najważniejsza może nagroda - publiczności. Zdobyła ją moim zdaniem doskonała Agata Wątróbska z Przemyśla, za wykonanie "Peonii" z muzyką Adama Sławińskiego i "Ech ty babo" z muzyką Natalii Iwanowej.

    Życzę jej jak najlepiej w Warszawie, bowiem najwyraźniej wiedziała, co chce śpiewając powiedzieć, a mniejszą uwagę przywiązywała do "ciuchów", czyli jak śpiewa. Cóż, sopockie jury ostatecznie poszło za ideą "konkursu na interpretację", czyli doceniło bardziej show. Publiczność - bardziej Osiecką. Czy to będzie kierunek na przyszłość?

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo