Wycięte stuletnie drzewa przy Nadmorskim Parku. Znaleziono też martwą sikorkę

Redakcja
Właścicielka prywatnej działki sąsiadującej z siedzibą Nadmorskiego Parku Krajobrazowego we Władysławowie zleciła wycinkę jedenastu drzew. Na miejscu funkcjonariusze KPP Puck znaleźli też martwą sikorkę. Śledczy sprawdzą, czy nie doszło do złamania przepisów dotyczących ochrony przyrody. Sprawę bada też RDOŚ. [video://get.x-link.pl/ced411ff-d621-509a-5907-7206e7781fbc,7f8135b5-c0bd-d108-bfc1-9ad28c722027,embed.html width:640 height:360 align:center]

Do kolejnego naruszenia przepisów zakazujących wycinki w okresie lęgowym ptaków doszło we Władysławowie. Z działki w centrum miasta "niepostrzeżenie" zniknęło 11 zdrowych drzew. Cały proceder odbywał się w sobotę, na prywatnej działce graniczącej z siedzibą Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Jego pracownicy bardzo mocno zdziwili się, gdy przyszli do biura w poniedziałek rano i od razu poinformowali RDOŚ.

- Zgłoszenie do komisariatu we Władysławowie wpłynęło ok. 9:20 - relacjonuje st. sierż. Łukasz Brzeziński, rzecznik prasowy KPP Puck. - O sprawie poinformował urzędnik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

 

Zobacz też: Kontrowersyjna wycinka drzew przy ul. Słowackiego w Gdańsku [WIDEO,ZDJĘCIA]

 

Na miejscu szybko ustalono, że pod nóż, a raczej pod piłę poszło dziewięć sosen, brzoza i śliwa Jak komentują przyrodnicy - niektóre z tych drzew miały ok stu lat. Na działce natknięto się także na martwą modraszkę, odmianę sikorki. Gatunek tego ptaka jest w Polsce objęty ścisłą ochroną. Jak na razie nikt nie podejmuje się wyrokowania, czy zwierzę padło ofiarą wycinki.

- Jesteśmy na etapie ustalania dokładnych przyczyn zdarzenia - zaznacza rzecznik puckiej policji. - Na tę chwilę prowadzimy dochodzenie pod kątem wykroczenia i złamania przepisów wynikających z ustawy o ochronie środowiska.

Mundurowi ustalili, że właścicielką działki nie jest mieszkanka Władysławowa. Kobieta pochodzi z powiatu poznańskiego. Niedługo i ona ma złożyć wyjaśnienia w tej sprawie. Niezbędne będzie przedstawienie wszelkich zezwoleń, których prawdopodobnie w ogóle nie ma.

 

Czytaj też: Wycięli 4 hektary lasu w Łebie. Sprawa trafiła do prokuratury [WIDEO,ZDJĘCIA]

 

W poniedziałek na miejscu wycinki znalazł się także przedstawiciel Urzędu Miasta Władysławowo. Jak udało nam się ustalić, w lutym właścicielce skończyły się warunki zabudowy. Latem na działce prowadzona była działalność gospodarcza.

- My jako urząd nie mamy podstaw do tego, by ścigać właściciela tego terenu - dodaje Grzegorz Żaczek, rzecznik UM Władysławowo.

Za usunięcie bez zezwolenia drzew będących np. siedliskiem ptaków, roślin, czy grzybów właścicielce może grozić grzywna do 5 tysięcy złotych, a nawet areszt.

 

Krzysztof Hoffmann, Piotr Niemkiewicz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie