Wybory uzupełniające na Pomorzu 2020. Bobowo i Somonino zorganizowały wybory uzupełniające

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Pomimo trwającej epidemii i sprzeciwu samorządowców, w ubiegła niedzielę, w dwóch pomorskich gminach: Bobowo i Somonino zorganizowano jednak wybory uzupełniające
Pomimo trwającej epidemii i sprzeciwu samorządowców, w ubiegła niedzielę, w dwóch pomorskich gminach: Bobowo i Somonino zorganizowano jednak wybory uzupełniające Przemyslaw Swiderski
- Nasze stanowisko w tej sprawie się nie zmieniło. Nadal uważamy, że lepszym rozwiązaniem dla zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców byłoby przesunięcie terminu wyborów na czas, kiedy już nie będzie zagrożenia epidemią, jakie jest obecnie - tłumaczy Janusz Augustynowicz - sekretarz gminy Somonino. ​

Pomimo trwającej epidemii i sprzeciwu samorządowców, w ubiegła niedzielę, w dwóch pomorskich gminach: Bobowo i Somonino zorganizowano jednak wybory uzupełniające. O tym, że mają się odbyć, zdecydował wojewoda pomorski Dariusz Drelich, który na prośbę gminnych władz przesuwał termin kilka razy. Ostatecznie w gminie Bobowo zagłosowały 62 osoby na 145 uprawnionych do głosowania, a w gminie Somonino oddano 150 głosów na 725 uprawnionych.

Czytaj także

Jak samorządowcy tych gmin patrzą na organizację ewentualnych majowych wyborów prezydenckich? ​
Sylwester Patrzykąt, wójt gminy Bobowo mówi, że nie chce w tych trudnych czasach zabierać głosu na temat wyborów prezydenckich. I tego, czy one powinny się odbyć w maju, czy nie.​
- Wójt jest osobą publiczną. Gdybym miał jednak wyrazić swoje prywatne zdanie, to powiedziałbym tak: - dla dobra demokracji wybory prezydenckie powinny się odbyć w maju, ale czy one będą bezpieczne, tego nikt nie jest nam w stanie powiedzieć. ​

Na pytanie, co mieszkańcy gminy myślą o wyborach majowych, wójt odpowiada, że opinie są różne.​
- Niedzielne wybory uzupełniające do Rady Gminy pokazały, że frekwencja statystycznie nie odbiegała od wcześniejszych tego typu wyborów. Komentarze mieszkańców też były różne, od pełnych obaw o zdrowie i o bezpieczeństwo, po zapewnienia - jak wyraził to jeden z głosujących przed kamerą - że on większe zagrożenie widzi w sklepie, niż przy urnie wyborczej, bo środki bezpieczeństwa były dużo lepsze. Każdy głosujący miał swój długopis, były jednorazowe maseczki, rękawiczki, a także pleksi, która oddzielała głosującego od komisji.​

Ale, jak dodaje wójt Patrzykąt, to były wybory tylko dla 145 osób, z czego głosowało 62 uprawnionych. To zupełnie inna skala, niż w wyborach prezydenckich, w których zazwyczaj głosuje około tysiąca 100 osób z uprawnionych ponad 2 tysięcy.​
- Jestem urzędnikiem, który nie powinien wypowiadać się na temat zasadności wyborów i ich terminu. Nie jestem mędrcem, który ma o tym rozstrzygać. Wykonuję zalecenie, pilnuję urzędników i przede wszystkim staram się dbać o zdrowie mieszkańców. A każdy z nas, obojętnie czy to jest wójt, wojewoda czy mieszkaniec, musi podjąć decyzję w swoim własnym sumieniu - kończy.​
Janusz Augustynowicz, sekretarz gminy Somonino tłumaczy, że już wcześniej wysyłał pisma do komisarza wyborczego, informujące o tym, że przeprowadzanie wyborów w obecnej sytuacji niesie ze sobą wiele zagrożeń. "Pomijając te oczywiste, jak zagrożenie zdrowotne dla wyborców i członków komisji, obawiamy się o niską frekwencji, a także trudności w utworzeniu obwodowej komisji wyborczej - brak chętnych" - pisał.​

Dziś pytany o to, jak wyobraża sobie organizację majowych wyborów prezydenckich w gminie, odpowiada, że pismo skierowane do komisarza wyborczego z prośbą o przeniesienie terminu dotyczyło także wyborów prezydenckich. ​
- Nasze stanowisko w tej sprawie się nie zmieniło. Nadal uważamy, że lepszym rozwiązaniem dla zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców byłoby przesunięcie terminu wyborów na czas, kiedy już nie będzie zagrożenia epidemią, jakie jest obecnie - tłumaczy. ​

Ale dodaje, że jeżeli zostaną zobowiązani do tego, żeby je przeprowadzić 10 maja, to tak jak przy uzupełniających, dołożą wszelkich starań, żeby one były jak najbezpieczniejsze dla mieszkańców. ​
Przyznaje, że przy wyborach prezydenckich wyzwanie logistyczne jest o wiele większe, podobnie jak większe jest zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. Uprawnionych do głosowania jest bowiem 10 razy więcej, niż w przypadku uzupełniających wyborów, czyli około 8 tysięcy. ​

W niedzielnym głosowaniu na 725 uprawnionych wzięło udział 150 osób. To niecałe 21 procent. Trudno wyrokować, czy w wyborach prezydenckich frekwencja będzie wyższa, niższa, czy taka sama? Bo to zupełnie różne wybory. Uzupełniające są bliższe mieszkańcom gminy, bo dotyczą bezpośrednio ich spraw i ludzi, których znają. Ale czy to znaczy, że prezydenckie będą miały niższą frekwencję? Nie wiem - odpowiada. ​

Wójt gminy Somonino Marian Kowalewski, pytany o organizację wyborów, odpowiada; - Nie nam decydować o formie i ich terminie. Jeśli decyzja zapadnie, będziemy starali się przygotować do nich, przede wszystkim dbając o bezpieczeństwo osób w komisjach i głosujących. ​

- W niedzielę mieszkańcy stali przed wejściem do lokalu wyborczego w odstępach, wchodząc dostawali rękawiczki i długopisy, wchodzili pojedynczo do sali, gdzie odbywało się głosowanie. Stoły i urna były dezynfekowane na bieżąco - opowiada. ​
Ale przyznaje, że wybory prezydenckie, to już dużo większe obciążenie. Więcej komisji i więcej głosujących. Jeżeli jednak zapadnie decyzja o terminie majowym, to nasz i inne samorządy będą musiały się wywiązać z tego zadania - kończy rozmowę. ​

Dyspensa od udziału we mszy świętej w Boże Narodzenie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.