Wimbledon. Magda Linette znów lepsza na trawie od Amandy Anisimovej. Udany rewanż za tegoroczną porażkę w Charlestonie

Jakub Niechciał
Magda Linette
Magda Linette Fot. Andrzej Szkocki / Polska Press
Udostępnij:
Magda Linette źle zaczęła, ale pokonała 2:6, 6:3, 6:1 Amandę Anisimovą w pierwszej rundzie Wimbledonu, rewanżując się Amerykance za kwietniową porażkę w Charlestonie. W środę na kort wyjdzie jeszcze Iga Świątek.

Linette i Anisimova spotkały się w Londynie dwa lata temu (wtedy w drugiej rundzie). Górą była poznanianka (6:4, 7:5), co uznano za niespodziankę, bo Amerykanka kilka tygodni wcześniej dotarła do półfinału Roland Garros. Okazało się jednak po raz kolejny, że dobra gra na kortach ziemnych nie przełożyła się na równie dobrą na trawie. Tutaj znacznie lepiej poradziła sobie nasza tenisistka, dla której trzecia runda Wimbledonu to najlepszy jak na razie singlowy wynik w Wielkim Szlemie (dochodziła do tego samego etapu w trzech pozostałych).

Po raz drugi zagrały ze sobą w kwietniu tego roku w Charlestonie. Na amerykańskich kortach ziemnych (różnią się składem i kolorem od europejskich) 5:7, 6:2, 6:3 górą byłą Anisimova. W środę w Londynie wszyscy spodziewali się zaciętego pojedynku, a wynik pierwszego seta sugerował, że Amerykanka odrobiła lekcje z gry na trawie.

Polka zaczęła odważnie, ale mimo kilku okazji nie była w stanie odskoczyć rywalce. W piątym gemie inicjatywę przejęła z kolei Anisimova. Wykorzystywała przeciętną dyspozycję serwisową poznanianki i objęła prowadzenie 3:2. Po raz drugi przełamała naszą tenisistkę na 5:2, a po chwili sama wykorzystała pierwszą piłkę setową. Co więcej, Amerykanka poszła za ciosem i zaraz na początku drugiej partii po raz kolejny wygrała gema przy serwisie Linette.

Nie wyglądało to dobrze. Poznanianka nie składała jednak broni, a odważna gra (obie zaprezentowały w środę tenis „na tak”) pozwoliła jej odrobić stratę i mimo nwerwowej końcówki wygrać drugiego seta. Trzeci był już, z perspektywy Linette, formalnością. Znakomicie grająca zarówno w ataku, jak i w obronie, Linette dwukrotnie przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 3:0. Wybiła tym z uderzenia Anisimovą, która popełniała coraz więcej błędów i sprawiała wrażenie zniechęconej.

Przegrywając 0:3 Amerykanka poprosiła o przerwę medyczną. Pomogło o tyle, że odrobiła jednego breaka. Nic więcej nie była w stanie zrobić.

W trwającym godzinę i 41 minut poznanianka zaserwowała siedem asów i popełniła pięć podwójnych błędów. Posłała również 36 kończących uderzeń i popełniła 22 niewymuszone błędy. Bilans Anisimovej to zero asów, dwa podwójne błędy, 30 winnerów i 34 błędy.

W drugiej rundzie rywalką poznanianki będzie Ukrainka Elina Switolina, która pokonała 6:3, 2:6, 6:3 Belgijkę Alison van Uytvanck.

W środę na kort wyjdzie jeszcze, powalczyć o trzecią rundę, Iga Świątek, która w pierwszej pokonała w poniedziałek 6:4, 6:4 Su-Wei Hsieh z Tajwanu. Jej rywalką będzie Rosjanka Wiera Zwonariowa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Wimbledon. Magda Linette znów lepsza na trawie od Amandy Anisimovej. Udany rewanż za tegoroczną porażkę w Charlestonie - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie