Wcześniaki potrzebują leku, który uratuje im życie

    Wcześniaki potrzebują leku, który uratuje im życie

    Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Groźny dla dzieci wirus RS szaleje na Pomorzu. Dorosłym nie szkodzi, bo powoduje co najwyżej katar. Bezwzględnie atakuje za to najmłodsze i najsłabsze dzieci. Prowadzi do ciężkich zapaleń oskrzeli i płuc. Najmłodsze z nich, wcześniaki, potrafi nawet zabić. Uchronić przed wirusem RS może je tylko jeden lek - synagis. Niestety, dla większości rodziców, ze względu na wysoką cenę, jest on niedostępny.
    To właśnie w ich imieniu Anna i Adam Poćwiardowscy ze Sztumu, którzy od ubiegłego roku walczą o refundację tego leku przez NFZ dla swojej małej córki Oli, zaapelowali do Ministerstwa Zdrowia. Teraz mogą już odetchnąć z ulgą. Przebywająca w sobotę na Wybrzeżu minister Ewa Kopacz oznajmiła, że Narodowy Fundusz Zdrowia zapewni synagis wszystkim chorym dzieciom, które tego leku potrzebują.

    Ola urodziła się w 27 tygodniu ciąży w gdańskim szpitalu "Kliniczna". Ważyła zaledwie 840 gramów i miała 37 cm długości. Pojawiły się też kłopoty z oddychaniem. Lekarze zdiagnozowali dysplazję, czyli niedorozwój oskrzeli i płuc. To bardzo częsta wada rozwojowa u tak maleńkich dzieci. Dziewczynce pomagał oddychać respirator, podawano jej tlen.

    Przez trzy miesiące lekarze z Kliniki Neonatologii AMG walczyli o jej życie. Cudem wyprowadzili Oleńkę z pierwszego, zachłystowego zapalenia płuc.

    - Najgorsze przyszło jednak później - wspomina mama wcześniaka, Anna. - W październiku ub. roku, już po wyjściu do domu, Ola ciężko zachorowała na infekcję spowodowaną wirusem RS. Początkowo leczona była w szpitalu w Sztumie. Zapalenie płuc wciąż jednak nawracało. Gdy w połowie stycznia tego roku, już jako spore niemowlę karmione łyżeczką, trafiła do Szpitala Dziecięcego na Polankach, była tak osłabiona, że lekarze musieli założyć jej sondę. Przez nią mleko płynęło do Oli żołądka.

    Ordynator oddziału niemowlęcego dr Magdalena Neuman-Łaniec nie miała wątpliwości. Przed nawracającą wciąż infekcją może Oleńkę uchronić tylko jeden lek - palivizumab, czyli synagis.

    - Podaje się go dziecku w okresie nasilenia infekcji, od października do kwietnia - tłumaczy dr Neuman-Łaniec. - To drogi lek, kuracja nim kosztuje ok. 30 tysięcy zł. Ale jedyny, który skutecznie chroni wcześniaka przez wirusem RS.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo