Waży się los Stoczni Gdańsk. Stocznia widzi szansę w branży offshore i stalowej

Jacek Klein
Do tej pory ukraińskie zaangażowanie w stocznię wyniosło 350 mln zł
Do tej pory ukraińskie zaangażowanie w stocznię wyniosło 350 mln zł Przemek Świderski
Na wtorek zaplanowane było posiedzenie Rady Programowej utworzonej przez udziałowców Stoczni Gdańsk, w trakcie którego miały być omówione kolejne działania dla wyprowadzenia firmy z tarapatów finansowych. Szczegóły ustaleń nie są znane.

Stocznia Gdańsk ostatnio wygasiła produkcję statków. Okazała się ona nierentowna, do czego przyczynił się kryzys w branży morskiej i drożejąca stal. Ograniczenie produkcji statków było zresztą przewidziane w planach restrukturyzacji firmy, które trafiły do Komisji Europejskiej. W czerwcu tego roku do Brukseli powinno trafić sprawozdanie z ich wykonania. Wiadomo, że nie wszystkie cele zostały osiągnięte. Stocznia weszła jednak na nowe rynki konstrukcji stalowych i offshore. Specjalnie powołana spółka GSG Towers buduje na terenie stoczni wieże dla siłowni wiatrowych.

Większość udziałów w stoczni należy do ukraińskiego kapitału, spółki Gdańsk Shipyard Group. Reszta, czyli 25 proc., do Agencji Rozwoju Przemysłu. Stocznia od wielu miesięcy przeżywa poważne kłopoty finansowe. W kasie firmy brakuje pieniędzy, pracownicy otrzymują pensje w ratach. Kolebka Solidarności potrzebuje dodatkowego kapitału.

W marcu między ARP, a Gdańsk Shipyard Group zawarto porozumienie.
- Ukraiński inwestor zobowiązał się do dofinansowania stoczni w kwocie kilkudziesięciu milionów złotych - informowała kilka dni temu spółka GSG. - Rozmowy dotyczące dalszych szczegółów finansowania są na ostatnim etapie uzgodnień.
Ukraińscy udziałowcy zastrzegają, że nie oczekują od ARP pomocy publicznej i mają kapitał na ratowanie firmy.

Przedstawiciele ARP twierdzą z kolei, że proporcjonalnie do udziałów mogliby dokapitalizować firmę. Prace z ukraińskimi partnerami nad rozwiązaniem sytuacji stoczni trwają od dłuższego czasu, ale do tej pory nie przyniosły rezultatu.
Agencja równolegle pracuje nad programem stworzenia miejsc pracy w stoczniach i firmach od niej zależnych m.in. Stoczni Nauta, Energomontażu Północ czy Synerii 99. Szczegółów tego projektu nie ujawnia. Nieoficjalnie mówi się o stworzeniu z tych spółek czegoś w rodzaju holdingu branży morskiej i konstrukcji stalowych.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kartofel

waszych nikt nie chce bo widzi kartoflisko!!!

B
BOGDAN DZIUMA

Prawda jest taka jak ukazuje życie !
Polska gospodarka jest jak lego, dzisiaj coś składamy ,jutro zwijamy. Obecnie inwestuje się w zadłużanie bo procenty przynoszące korzyści to za mało. Mega lichwa to jest to i w tej branży "stoi" władza bolszewii ! . Tzw. kryzys to efekt zysków 400-czy 600% jakie dają długi !Jak długo jeszcze, uważam ze to już krótka piłka. Polowanie będzie globalne .

K
Kowal

.Jaka stocznia skoro nie produkują statków.Zamknąć te ruiny.

Dodaj ogłoszenie