W obronie Praw Kobiet 23.10.2020r. Protesty w Gdańsku, Gdyni i Sopocie przeciwko zakazowi aborcji [zdjęcia]

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Udostępnij:
Pod biurami poselskimi Prawa i Sprawiedliwości w piątek 23.10.2020 odbywają się protesty w obronie Praw Kobiet. W Gdańsku demonstrujący zgromadzili się na Targu Drzewnym, w Gdyni na ul. Starowiejskiej a w kurorcie na placu Przyjaciół Sopotu. Manifestacje są reakcją na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który w czwartek 22.10. 2020 roku uznał, że aborcja z powodów uszkodzenia lub choroby płodu jest niezgodna z konstytucją.

W piątkowy wieczór przed pomorskie biuro Prawa i Sprawiedliwości na Targu Drzewnym w Gdańsku przyszło ok. tysiąc osób. Protest odbył się tu już dzień wcześniej, a kilkanaście osób kontynuowało go w ciągu dnia. Choć piątkowe zgromadzenie nie było wcześniej zarejestrowane w Urzędzie Miejskim, to protestującym udało się zająć odcinek drogi pomiędzy pomnikiem Jana III Sobieskiego a chodnikiem przy budynku, w którym mieści się pomorska siedziba PiS. Na miejscu było kilkunastu policjantów, którzy zabezpieczali zgromadzenie. Z głośników nadawali sygnał wzywający do respektowania obostrzeń epidemicznych. Policjanci byli spokojni, nie używali siły wobec demonstrantów.

- Oni działają i nie skończą dopóki swoich celów nie osiągną. My też mamy swoje cele. Trybunale Konstytucyjny, wara od naszych macic! - mówiły kobiety protestujące przed gdańskim biurem PiS przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Zgromadzeni mieli ze sobą własnoręcznie przygotowane plakaty, napisy jak "Bójcie się kobiet to już wojna, chcę mieć wybór", "Walczcie z wirusem, nie z kobietami", "Ręce precz od kobiet", "Prawa człowieka = prawa kobiet". Mieli ze sobą również banery z napisami "Wyp***ć" czy z Jarosławem Kaczyńskim zmuszającym kobiety do rodzenia. Skandowano hasła "Je**ć PiS", "Mamy dość" oraz inne okrzyki przeciwko rządowi czy Kościołowi katolickiemu.

- Niecenzuralne słowa cisną się na usta, ale nie kończmy na tych ośmiu gwiazdkach. Oni działają i nie skończą dopóki swoich celów nie osiągną. My też mamy swoje cele. Dzisiaj Kaja Godek powiedziała, że następny zakaz aborcji będzie dla ofiar gwałtów. Tego jest za dużo - mówiła jedna z protestujących.

- Jestem młodą kobietą żyjącą w Polsce, niestety. Widzę siebie jako przyszłą nauczycielkę, prawniczkę, jako uczennicę, siostrę, koleżankę, kuzynkę, aktywistkę. Nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, by widzieć siebie jako inkubator. Bo inkubatorem, do k***y nędzy nie jestem i nie będę! Nie zamierzam poświęcać swojej przyszłości, bo jakiś stary dziad stwierdził, że mam rodzić dziecko, które nie przeżyje nawet pół minuty! Jestem córką ginekolożki, która pracuje na patologii ciąży i wiem jak ciężkie historie wynosi się ze szpitala. Odkąd miałam 10 lat widziałam wielokrotnie jak moja mama odbierała takie porody! Mówię jako córka i uczennica: Trybunale Konstytucyjny, wara od naszych macic! - mówiła inna z przemawiających na demonstracji.

- Pamiętajcie o udziale Kościoła katolickiego! Jest ogromny w tym co się dzieje. Pamiętajcie, że musimy stawiać temu Kościołowi granice. Jeśli ktoś nie wypisał dzieci z lekcji religii, niech to zrobi! Warto wejść w spór, wejść w konflikt, tłumaczyć rodzinie i przyjaciołom, że to nie jest święta kasta - mówiła do tłumu prof. Ewa Graczyk z Uniwersytetu Gdańskiego.

Mecenas Marek Kanawka, który regularnie bierze udział w demonstracjach rządowych, apelował do demonstrantów, by podawali policjantom swoje dane, ale nie przyjmowali mandatów.

Na demonstracji przed biurem PiS pojawiły się posłanki opozycji: Agnieszka Pomaska z Koalicji Obywatelskiej i Beata Maciejewska z Lewicy.

- Rząd chce nas podzielić, bo jesteśmy z tej czy innej partii opozycyjnej lub mieszkamy w małych albo dużych miastach. Mam prośbę. Nie dajmy się podzielić. To nasza wspólna sprawa niezależnie od tego kim jesteśmy, gdzie mieszkamy i po której jesteśmy stronie. Nie ma zgody na zakaz aborcji w Polsce - mówiła Agnieszka Pomaska.

Beata Maciejewska trzymała nad głową wypisany na tekturze numer telefonu, pod którym można uzyskać informację na temat możliwości przeprowadzenia legalnej aborcji.

- Ten numer telefonu jest wam pewnie znany - zaczęła Beata Maciejewska. - Mówię o tym, gdzie dzwonić, gdy ktoś będzie potrzebować aborcji. Nazywam się Beata Maciejewska, jestem posłanką Lewicy. Jako Lewica pokazujemy wszędzie w Polsce ten numer telefonu i będziemy was wspierać, każdą kobietę, niezależnie od tego gdzie mieszka, w tym, by mogła dokonać aborcji. Nie jest to dzisiaj możliwe? Jest! Nasze biura poselskie są otwarte dla was w całej Polsce. My jako parlamentarzyści i parlamentarzystki Lewicy jesteśmy dla was dostępni na każdej demonstracji. My mamy immunitet. Możemy być dla was tarczą ochronną. Będziemy was w tej wojnie wspierać! - mówiła wiceszefowa sejmowego klubu Lewicy.

PROTEST NA GDYŃSKICH ULICACH [WIDEO]:

PROTESTY NA POMORZU:
Młode chojniczanki na proteście w sprawie aborcji: - Chcemy same decydować o sobie!
Około 50 osób zebrało się dziś o godz. 17 przy biurze poselskim Aleksandra Mrówczyńskiego. W większości kobiety, wśród nich było sporo dziewczyn. Przyszły zademonstrować swój sprzeciw wobec decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji. Mężczyzn było zdecydowanie mniej. Panie były z koleżankami, mamą czy siostrą. Zapaliły znicze. Miały plakaty.
PROTEST W CHOJNICACH:

Tak wyglądały protesty przeciwko zakazowi aborcji w innych miastach:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie