W czwartek radni Gdańska zdecydują o podwyżce cen biletów

Magdalena Sapkowska
Podwyżki cen biletów w Gdańsku są raczej nieuniknione
Podwyżki cen biletów w Gdańsku są raczej nieuniknione archiwum
Choć nad podwyżkami cen biletów komunikacji miejskiej w Gdańsku radni zagłosują dopiero w czwartek, to wiadomo, że wynik głosowania jest praktycznie przesądzony. 26-osobowy klub PO, który w radzie ma większość, jest za wprowadzeniem wyższych stawek za przejazdy transportem publicznym.

Jeśli w czwartek Rada Miasta przegłosuje uchwałę, od maja gdańszczanie za bilet jednoprzejazdowy zapłacą nie 2,50 zł, a 2,80 zł, cena biletu 60-minutowego z 3 zł wzrośnie do 3,40 zł. O złotówkę podrożeją bilety 24-godzinne, a od 2 do 7,5 proc. bilety metropolitalne.

- Zmiana cen wiąże się z podniesieniem stawek podatku od towarów i usług, a także rosnącymi kosztami funkcjonowania przewoźników, przede wszystkim kosztami paliwa i amortyzacji, zawartymi w stawkach płaconych przewoźnikom - uzasadnia Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego magistratu.

Miasto te rosnące koszty dotychczas pokrywało z budżetu, teraz chce część z nich przerzucić na pasażerów komunikacji. Przeciw jest klub radnych PiS i Jolanta Banach, jedyna radna SLD. - Niedawno podwyższono opłaty za wodę i czynsze komunalne. Kolejna podwyżka to zbyt wiele dla mieszkańców Gdańska - przekonuje Banach. - Można było zostawić na dotychczasowym poziomie chociaż ceny biletów miesięcznych.

Jednak miejscy urzędnicy przekonują, że nie można zrezygnować z podwyżki. - Ceny biletów sieciowych i miesięcznych od 2008 roku były już dwukrotnie obniżane - przypomina Piotrowski.

Radna uważa, że podwyżka uderzy po kieszeni najbiedniejszych. - Miastu brakuje zrównoważonego rozwoju. Realizowane są kosztowne inwestycje typu PGE Arena czy ECS, jednocześnie zwiększa się obciążenie zwykłych mieszkańców - mówi.

Maciej Krupa, szef klubu PO, odpiera zarzuty. - Stadion to poważny wydatek, ale dzięki temu, że Gdańsk jest gospodarzem Euro, uzyskujemy środki unijne na wiele inwestycji, w tym Trasę Słowackiego, Sucharskiego czy niskopodłogowe tramwaje.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kardiolog

cen biletów jest stanowczo za mała , niech ludzie nauczą się chodzić na piechotę dla swego zdrowia a co bogatsi kupią sobie rowerki !!!

j
jozef

wszyscy na gape powini jezdzic i nie placic za mieszkania prad gaz nauczylo by rzadzacych oszukali nas tak mialo byc dobrze przecierz tusk mowil odajcie nam wladze a bedzie sie zylo lepiej i co SZAMBO narod zostal oszukany przez mafijna platforme same afery skandal goni skandal sobie wyplacaja premie zatrudniaja swoich to dopiero polska o co mysmy walczyli zgroza polska jest przesladowana gorzej niz za komuny poprostu HORROR POLSKA GINIE

j
jozef

wszyscy na gape powini jezdzic i nie placic za mieszkania prad gaz nauczylo by rzadzacych oszukali nas tak mialo byc dobrze przecierz tusk mowil odajcie nam wladze a bedzie sie zylo lepiej i co SZAMBO narod zostal oszukany przez mafijna platforme same afery skandal goni skandal sobie wyplacaja premie zatrudniaja swoich to dopiero polska o co mysmy walczyli zgroza polska jest przesladowana gorzej niz za komuny poprostu HORROR POLSKA GINIE

M
Milady

Zaczynam się ostatnio zastanawiać, czy radni w ogóle korzystają z komunikacji miejskiej lub czy robią to częściej niż raz w tygodniu. "Niespójna polityka" - to doskonale oddaje obecną sytuację z komunikacją miejską. Niby się zachęca do korzystania z niej, ale jednocześnie robi wszystko, by pasażerów... zniechęcić.
Podwyżka spowoduje, że kolejna grupa osób przesiądzie się do aut (bo skoro cenowo coraz podobniej, to choć bez stania na przystanku, punktualnie, w cieple i wygodzie). Przez to komunikacja znów nie będzie rentowna (jakby kiedykolwiek miała być... nie będzie nigdy - z definicji). Więc znów ktoś genialnie wpadnie na pomysł, by wyrównać deficyt cenami biletów. Co spowoduje kolejny "odpływ" pasażerów... Błędne koło!
Obecnie mamy już do czynienia z paradoksem, gdy studentom bardziej opłaca się jeździć samochodami. Może nie jest to tańsze, ale przynajmniej nie spóźnią się na zajęcia, bo autobus nie przyjechał. Efekt? Korki! Wystarczy zaobserwować, że kiedy studenci mają wolne bądź sesję, drastycznie spada natężenie ruchu na ulicach.
I nie jest dla mnie argumentem powtarzanie, że to przez zakup nowego taboru. Mierz siły na zamiary. Skoro nie ma pieniędzy, niech ZKM nie kupuje na gwałt nowych tramwajów. Pasażerowie chętniej pojeżdżą taniej starymi niż drożej nowymi.
Jedyna szansa dla komunikacji to OBNIŻENIE cen biletów i to dość znacznie. Dopiero wtedy ludziom zacznie się opłacać jeździć autobusami i tramwajami (a te nie będą wozić powietrza). Wzrośnie sprzedaż biletów, spadnie ilość samochodów na ulicach. To ostatnie wpłynie na punktualność autobusów (a także koszta obsługi linii autobusowych!), a pasażerowie widząc, że mogą liczyć na komunikację miejską, chętniej z niej będą korzystać. To z kolei wpłynie na wzrost sprzedaży biletów... i tak dalej.

Ktoś mądry stwierdził, że lepiej jest zarobić sto razy po cencie niż raz dolara. Polecam to pod rozwagę radnym. Warto korzystać z mądrych rad.

x
x

... jest PiS i J Kaczyński. Bo nie rządzą Gdańskiem.
A Masełko / Budyń / Ogórek - dobrym Prezydentem jest i tyle !!!