Urzędnicy zatrudnią sokoła, który będzie płoszył gołębie

Radosław Konczyński
Gołębie z centrum Nowego Stawu ma przepłoszyć sokół
Gołębie z centrum Nowego Stawu ma przepłoszyć sokół archiwum
Udostępnij:
Gołębie z Nowego Stawu powoli mogą zacząć "się bać"... Władze gminy chcą zatrudnić sokoła, który płoszyłby wszędobylskie ptactwo. Zanim jednak mieszkańcy zobaczą drapieżnika nad miastem, muszą zakończyć się procedury w Ministerstwie Środowiska, a machina urzędnicza nie jest tak szybka, jak lot sokoła.

Gołębie przesiadują m.in. na dachach kamienic i kościołów przy zabytkowych rynkach. Ale bez trudu można je spotkać także dalej od centrum. Jak potem wyglądają dachy i elewacje budynków - każdy widzi... Gołąbki pięknie gruchają, ale zostawiają też bardzo wyraźne ślady swojego pobytu.

- Jedynym ratunkiem dla budynków w śródmieściu jest dziś sokół. Inicjatywa została podjęta, ale idzie to ślamazarnie. Gdzieś to utknęło w ministerstwie. Kto ma władzę nad gołębiami, ja nie wiem, jednak budynkom nic nie pomoże, jeśli te chmary ptactwa będą je dewastowały - mówi Witold Nowicki, radny miasta i gminy Nowy Staw.

Burmistrz Jerzy Szałach tłumaczy, że urząd w styczniu br. zajął się gołębią sprawą.
- Przeprowadziliśmy rozmowy z sokolnikiem, ale problem w tym, że zgodę na płoszenie ptaków musi wydać bezpośrednio Ministerstwo Środowiska. Nasz wniosek leży tam od półtora miesiąca - mówi burmistrz.

I okazuje się, że jeszcze trochę może poleżeć. Pracownica urzędu dowiadywała się w Warszawie, kiedy prośba zostanie rozpatrzona. Urzędnicy i mieszkańcy muszą cierpliwie czekać, bo - jak mówi burmistrz - w resorcie są tysiące takich wniosków z całego kraju.

Zgoda z ministerstwa na płoszenie gołębi nie wystarczy. Do załatwienia zostaje jeszcze inny skrzydlaty kłopot...
- Musimy dodatkowo wystąpić do wojewody o zgodę dotyczącą wron. Taka jest procedura. Ja bez tych zgód niczego zrobić nie mogę - wyjaśnia Jerzy Szałach.
Jeżeli procedury zakończą się pozytywnie, byłby to pierwszy sokół oficjalnie na usługach samorządu. Co prawda sokolnika zatrudnia 22 Baza Lotnictwa Taktycznego w Malborku, ale z zupełnie innych powodów. Drapieżny ptak odstrasza z terenu lotniska ptactwo, które może stanowić zagrożenie dla samolotów wojskowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie