Urzędnicy dostali duże premie

    Urzędnicy dostali duże premie

    Leszek Literski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Jak co roku z okazji Dnia Samorządowca pracownicy Urzędu Miejskiego w Bytowie otrzymali wysokie premie. Wydano na nie 62 tysiące złotych.
    Każdy z urzędników otrzymał średnio po 819 złotych, a kierownicy wydziałów po 1240 złotych brutto. Pieniądze pochodzą z budżetu gminy.

    - Obecne premie są na podobnym do ubiegłorocznego poziomie, a przecież i w innych zawodach daje się nagrody z okazji świąt, więc dlaczego my nie mielibyśmy tych premii przyznać.

    Przecież dobrą pracę powinno się doceniać, a zarobki w urzędzie są niewielkie - tłumaczy Ryszard Sylka, burmistrz Bytowa. - Średnia pensja u nas wynosi 2,2 tys. zł brutto. Moi ludzie uciekają z urzędu do firm, bo tam mogą zarobić więcej - dodaje.

    W bytowskim ratuszu pracuje w sumie 68 urzędników. Z okazji Dnia Samorządowca oprócz wysokich premii zostali też zaproszeni na zabawę w restauracji Jaś Kowalski. Na bankiecie nie brakowało obfitego jedzenia i napojów. Zabawa zakończyła się grubo po północy.

    Na szczęście ta impreza nie była finansowana z pieniędzy podatników, ale ze środków funduszu socjalnego. Mieszkańcy Bytowa są oburzeni premiami dla urzędników. - Niechętnie chodzę do urzędu, bo kiedy tam przyjdę, to patrzą na mnie jak na intruza.

    Najchętniej by mnie stamtąd wyrzucili. Te pieniądze mogliby przeznaczyć na remont jakiejś drogi, bo przecież w ostatnich latach w Bytowie nic się nie dzieje - komentuje Jarosław z ulicy Sikorskiego.

    Mieszkaniec podaje konkretny przykład. Przed rokiem władze miasta obiecywały, że w jednym z bytowskich parków dzieci będą miały skatepark. Miał kosztować 150 tys. zł. Jego budowę systematycznie przesuwano, aż w końcu całkowicie zrezygnowano.

    Pieniądze przeznaczono na budowę sztucznej murawy na bytowskim stadionie. Jak na razie i tej inwestycji nie rozpoczęto. Temat premii razi wiele osób, ale nie wszyscy zazdroszczą.

    - To populizm. Nie można krytykować każdego grosza wydawanego na płace. Tym ludziom też się coś należy, bo pensje w prywatnych przedsiębiorstwach urosły, a taki urzędnik od lat siedzi tam za takie same pieniądze. Skwaszone miny wcale mnie więc nie dziwią. Może premie poskutkują bardziej życzliwym podejściem do petenta? - komentuje mieszkanka Bytowa.


    Inne gminy

    W regionie było różnie z nagrodami dla urzędników. Po około 300 złotych premii otrzymali pracownicy Urzędu Miejskiego w Kościerzynie. Zorganizowano też dla nich okolicznościową imprezę.

    Z kolei w tczewskim urzędzie pracownicy otrzymali z okazji Dnia Samorządowca 30 procent wynagrodzenia, czyli po około 800 złotych brutto. Bankietu dla urzędników nie zorganizowano.

    Żadnych premii nie otrzymali urzędnicy Urzędu Miejskiego w Kartuzach. Mogli za to bawić się na wspólnej imprezie, ale zorganizowanej z funduszu socjalnego.

    Premii nie otrzymali też pracownicy Urzędu Gminy Czarna Dąbrówka (pow. bytowski). Wójt Wojciech Gralak uznał, że są ważniejsze cele niż premie dla pracowników. Ani premii, ani możliwości wspólnej zabawy nie otrzymali również pracownicy Starostwa Powiatowego w Bytowie.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo