Turów to świetna drużyna, ale Polpharma chce wygrać!

Patryk Kurkowski
Czy Uros Mirković zatrzyma groźnego Marko Brkicia?
Czy Uros Mirković zatrzyma groźnego Marko Brkicia?
Rozmowa z Urosem Mirkoviciem, skrzydłowym starogardzkiej Polpharmy.

- Nie sposób o to nie zapytać. Co się stało w Warszawie, że przegraliście pierwsze spotkanie w tym roku? Przerwana została świetna passa sześciu ligowych zwycięstw.

- Zagraliśmy bardzo słabo. Czuliśmy jeszcze zmęczenie po finałowym turnieju Pucharu Polski, bo rozegraliśmy przecież cztery spotkania w tydzień. Do tego uszło z nas trochę emocji. Graliśmy na trudnym terenie, Polonia to niewygodny przeciwnik. Nawet mocne zespoły tam przegrywały lub wygrywały niewielką różnicą punktów. Wiedzieliśmy o tym, ale mieliśmy słabszy dzień, a rywal był lepszy.

- Jedni mówią, że porażka to wynik gorszego spotkania w wykonaniu Polpharmy, inni twierdzą, że to Polonia zagrała dobre zawody...

- Jestem przekonany, że ta porażka to wynik naszego gorszego dnia. Wszystko zależy od nas. Polonia grała nieźle, ale my zdobyliśmy naprawdę niewiele punktów, spudłowaliśmy wiele rzutów. To był główny powód tej porażki.

- Czarne Koszule bywają nieobliczalne, jeśli chodzi o postawę na parkiecie. Czy rywal zaskoczył was czymś?

- Przez cały tydzień przygotowywaliśmy się na mecz z Polonią, na ograniczenie twardą obroną Hardinga Nany. Ale Nana doznał w trakcie meczu kontuzji, a pomimo tego zespół grał dobrze. Kto wie, jak skończyłoby się tamto spotkanie, gdyby Nana rozegrał całe zawody. Być może wygralibyśmy mecz, lecz teraz możemy już tylko gdybać.

- W niedzielę zmierzycie się z PGE Turowem Zgorzelec. Spotkanie zdaje się mieć wielką wartość i dla was, i dla przeciwnika...

- Zgadza się, to dla nas istotne spotkanie. Przed tygodniem przegraliśmy, więc teraz będziemy chcieli znów wygrać. Dotąd rozegraliśmy dwa spotkania z tym zespołem. Za pierwszym razem w lidze przegraliśmy, ale już w starciu pucharowym u siebie pokonaliśmy Turów. Myślę, że jesteśmy lepsi niż wtedy. Nie czujemy już takiego zmęczenia jak przed tygodniem. W naszej drużynie panuje świetna atmosfera, jesteśmy w niezłej formie. Rywal jest jednak silny, dysponuje wielkimi możliwościami, szerokim składem. Właściwie każdy może zdobyć sporo punktów dla Turowa. To prawdziwy team, a nie zespół jednego gracza. Uważam, że o zwycięstwie w takim meczu zadecyduje przede wszystkim energia, wola walki.

- Czyli nie skupiacie się na ograniczeniu jednego czy dwóch najskuteczniejszych zawodników, tylko chcecie zatrzymać cały zespół?

- Tak jak powiedziałem, to znakomita drużyna. Nie ma w składzie zdecydowanego lidera, na którym będziemy się w niedzielę skupiać. Każdy będzie bowiem walczył ze swoim przeciwnikiem na parkiecie. Przykładowo mnie czeka walka z Marko Brkiciem. Wiem, co potrafi ten zawodnik i postaram się go zatrzymać.

- Do końca sezonu zasadniczego pozostało już niewiele meczów. Wchodzicie więc w decydującą fazę pierwszej rundy. Walczycie o jak najlepsze miejsce przed play-off. Czy towarzyszy wam już taka myśl, że starcie z PGE Turowem może mieć duże znaczenie dla drabinki w kolejnym etapie?

- Moim zdaniem to za wcześnie na rozmowę o tym. Oczywiście są na pewno tacy, którzy już kalkulują i szukają najlepszego rozwiązania. Wolą np. zająć trzecie lub czwarte miejsce albo szóste lub siódme. My jednak nie skupiamy się na tym, lecz tak jak zwykle na najbliższym meczu. Chcemy wygrać z PGE Turowem, a potem kolejne potyczki. Dopiero później zobaczymy, na którym miejscu wylądujemy.

Remis po dwóch starciach

W niedzielę Polpharma zmierzy się po raz trzeci w tym sezonie z PGE Turowem. Zgorzelczanie byli górą w pierwszym meczu ligowym (92:84). Przed własną publicznością zaprezentowali świetną koszykówkę. Nie do zatrzymania byli w ataku. Inna sprawa, że Kociewskie Diabły były na etapie przemiany. Kilka tygodni później w Pucharze Polski triumfowali Farmaceuci 78:70. SKS wyciągnął wnioski i zatrzymał Turów w ataku. W ostatnim czasie obie drużyny były w rewelacyjnej formie, ale po zawodach cieszyć będzie się tylko jedna. Początek w niedzielę o godz. 18. Transmisja w TVP Sport.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.