Trwają przygotowania do pogrzebu zamordowanego księdza

Joanna Kielas
Podejrzany o zabójstwo księdza jest już w areszcie
Podejrzany o zabójstwo księdza jest już w areszcie Tomasz Bolt
Udostępnij:
W środę o godz. 11 rozpoczną się uroczystości pogrzebowe zamordowanego księdza Krzysztofa, wikariusza z parafii na Osiedlu Świętokrzyskim w Gdańsku. Podejrzany o ten czyn 18-latek przebywa w areszcie.

Zgodnie z wolą matki zmarłego, duchowny zostanie pochowany w rodzinnej miejscowości Luzino. Uroczystościom pogrzebowym najprawdopodobniej będzie przewodniczył metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

Od niedzieli w luzińskiej świątyni odprawiane są nabożeństwa różańcowe za zmarłego, na których się gromadzą prawdziwe tłumy. Na uroczystościach pogrzebowych duchowni spodziewają się mnóstwa osób - przybędą m.in. koledzy z seminaryjnych ławek ks. Krzysztofa, bo taki jest zwyczaj, gdy się chowa kapłana.

- Co prawda matka księdza Krzysztofa mieszka w drugiej naszej luzińskiej parafii: Matki Bożej Różańcowej, ale jej wolą było, by pogrzeb zorganizować u nas, u św. Wawrzyńca - wyjaśnia ks. Henryk Szydłowski, od niemalże 30 lat proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Luzinie. - Ksiądz Krzysztof był u nas wikariuszem od 1997 do 2002 roku, dał się poznać jako kapłan bardzo aktywny i przedsiębiorczy, bardzo dobrze się zapisał w historii naszej parafii. Jako przełożony nie musiałem mu nic nakazywać, sam się wykazywał inicjatywą, a swoje pomysły konsekwentnie realizował.

Podczas swojej posługi w Luzinie ks. Krzysztof działał szczególnie z młodzieżą: w jednym z pomieszczeń parafialnych otworzył kawiarenkę - salę spotkań dla młodych, założył zespół muzyczny i parafialną gazetkę. Wydawał nawet parafialne kalendarze ścienne. Był opiekunem Rodziny Radia Maryja.

- Stało się wielkie nieszczęście, odszedł człowiek poważany - mówi Jarosław Wejer, wójt gminy Luzino. - Był znany z bardzo dobrych kontaktów z młodzieżą, my zapamiętamy go z jak najlepszej strony.
W 2000 roku został wybrany Człowiekiem Roku Gminy Luzino.

- Otrzymał kilkaset głosów - wspomina Genowefa Kasprzyk, szefowa Towarzystwa Przyjaciół Gminy Luzino. - To był bardzo dobry wynik jak na Luzino. To był ksiądz, który się charakteryzował wysokim poziomem kultury osobistej i miał jedną bardzo rzadko spotykaną cechę - potrafił słuchać innych - wspomina Kasprzyk.

Zamordowany ksiądz urodził się w dawnym województwie gorzowskim, ale jego rodzina miała kaszubskie korzenie. Do Wejherowa przeprowadził się wraz z rodzicami w 1972 roku. Tutaj przyszły kapłan uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr 2 przy ul. Ściegiennego (obecnie Kalwaryjska), później do LO przy ul. Bukowej. Po zdaniu matury, w 1991 roku, wstąpił do wyższego seminarium duchownego. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1997 roku i od razu rozpoczął sześcioletnią posługę duszpasterską, właśnie w Luzinie.
Do zabójstwa księdza przyznał się 18-letni Eryk B. Usłyszał zarzut zabójstwa w związku z rozbojem. Grozi mu od 12 lat więzienia do dożywocia.

Wideo

Dodaj ogłoszenie