18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Trójmiasto, Elbląg, Żuławy, Lębork,Tczew: Wichura wstrząsneła Pomorzem (galeria)

red., IAR
Przewrócone drzewo w porcie Marynarki Wojennej w Gdyni na Oksywiu Tomasz Bołt
Na całym Pomorzu od wtorkowych godzin popołudniowych wieje bardzo silny wiatr dochodzący nawet do 130 kilometrów na godzinę. Na Bałtyku szaleje sztorm. Skutki tej wichury odczuwalne są w całym województwie. Pomorscy strażacy w ciągu nocy i poranka wyjeżdżali kilkadziesiąt razy usuwać połamane przez wiatr gałęzie.

Gdańsk

SKM przestało kursować na trasie Gdańsk - Gdynia. Drzewo zerwało trakcję między stacjami Gdynia Redłowo - Gdynia Wzgórze Maksymiliana. Nie wiadomo ile trwać będzie naprawa uszkodzenia. Ruch jest przywracany na trasie Gdańsk Główny - Gdańsk Oliwa i dalej do Sopotu. Ma zostać podstawiona autobusowa komunikacja zastępcza.

Bez problemów kursują SKM-ki do Pruszcza Gdańskiego i Tczewa.

W środowy poranek w Gdańsku Żabiance na ul. Gospody wiatr przewróciły się trzy drzewa. Zniszczyły one dwadzieścia stojących na parkingu samochodów. Na szczęście, jak informują strażacy nikt nie został poszkodowany.

O godz. 7.46 wichura zerwała trakcję elektryczną na al. Grunwaldzkiej na wysokości ul. Opackiej. Wstrzymano ruch tramwajowy na odcinku od pętli "Abrahama" do skrzyżowania ulic Pomorska/Chłopska. Trasy musiały zmienić tramwaje 6, 12 i 15. Uruchomiono komunikację zastępczą - sześć autobusów, oznaczono je tablicami "ZA TRAMWAJ".

Po godz. 11 ruch tramwajów na odcinku od pętli "Abrahama" do skrzyżowania ulic Pomorska/Chłopska został natomiast przywrócony.

Natomiast nastąpiła przerwa w kursowaniu tramwaju linii nr 8 na odcinku: Stogi Pasanil - Stogi Plaża. Powodem jest konar wiszący na trakcji tramwajowej. przewidywany czas przywrócenia kursów tramwajowych na tym odcinku to 2 godziny. Nie jest wykluczone, że z powodu silnego wiatru mogą nastąpić dalsze utrudnienia w komunikacji miejskiej.

Na ulicy Bora Komorowskiego konar drzewa spadł na jadący samochód. Nikomu nic poważnego się nie stało. Drzewo przewróciło się na sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu ulic Słowackiego i Obywatelskiej w Gdańsku Wrzeszczu. Kierowcy powinni liczyć się z dużymi utrudnieniami.

Na samochody na ulicy Skłodowskiej - Curie przewróciło się drzewo. Zablokowało przejazd. Droga w kierunku akademii medycznej w Gdańsku jest zablokowana.

Zerwana została trakcja tramwajowa na alei Zwycięstwa na wysokości przystanku Gdańsk Politechnika, w wyniku tego nie kursują tramwaje na odcinku Opera Bałtycka do Abrahama.

Z powodu trudnych warunków atmosferycznych możliwe są dalsze utrudnienia w komunikacji miejskiej.

Podniesiony jest stan wody na Motławie. Zalany są dolny tarasy pobrzeża, skąd odpływa prom na Ołowiankę.
Nieprzerwanie działa lotnisko Rębiechowo w Gdańsku. - Warunki nie są łatwe, ale ruch trwa - informuje dyżurny ruchu Portu Lotniczego Rębiechowo. - Załogi informowane są o bieżących warunkach pogodowych na lotnisku i to kapitanowie podejmują decyzje o lądowaniu lub zmianie trasy przelotu.

Jak informuje Gdańskie Centrum Zarządzania Kryzysowego zalane jest Dolne Miasto w Gdańsku. Woda z kanału Motławy zalała ul. Toruńską, Wierzbową i część Okopowej. Woda wylewa się też ze studzienek kanalizacyjne. Występuje tzw. cofka. wody z Bałtyku są przez wiatr wpychane do kanału.

Gdynia

W Gdyni między Estakadą, a ul. Morską oraz na terenie portu Marynarki Wojennej na obwodnicy w kierunku Chyloni w wyniku silnego wiatru zostały przewrócone drzewa.

Na ulicy Olkuskiej konar uszkodził linie energetyczną. Spowodowało to przerwy w dostawach prądu w Małym Kacku.

Sopot

Gałęzie spadały tez na zaparkowane samochody w Sopocie przy Bitwy pod Płowcami.
Ze względów bezpieczeństwa zamknięto do odwołania drewnianą część mola.

Decyzja została podjęta przez Miasto Sopot po konsultacji z WOPR i innymi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo.

Molo cały czas jest zalewane przez wysokie fale, zniszczona jest też boczna ostroga pomostu. Istnieje niebezpieczeństwo, że silny wiatr porwie elementy konstrukcji mola.

-Kiedy tylko wiatr osłabnie, molo zostanie skontrolowane pod kątem uszkodzeń i jeżeli nie będzie zastrzeżeń co do jego stanu, zostanie niezwłocznie otwarte dla spacerujących - informuje Magdalena Jachim, rzecznik Prezydenta Miasta Sopotu.

Straż Pożarna w Sopocie od rana interweniowała już ponad 20 razy. Strażacy przede wszystkim usuwają połamane konary drzew

Sopocki magistrat apeluje do wszystkich spacerujących o bezwzględne przestrzeganie zakazu wstępu na drewnianą część mola.

Przed godz. 17 szalejące fale zmyły z sopockiego molo 2 osoby. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, pomimo zakazu jedna z osób weszła na drewniany pomost. Za nią pobiegł policjant, który, prawdopodobnie, chciał ją cofnąć.

Wtedy nadeszła spora fala i ściągnęła obie osoby do morza. Po kilku minutach pojawili się ratownicy z sopockiego WOPR i uratowali obie osoby.

Poza tym ratownicy WOPR "wyłowili" jednego kitesurfera, który bez zabezpieczeń wypłynął na fale zatoki. Jemu także nic się nie stało. Na sopockim molu obowiązuje zakaz wejścia. Boczna ostroga pomostu jest w całości pod wodą, restauracja, która jeszcze rano stała na na końcu molo - także znalazła się pod wodą

Pruszcz Gdański

Do godziny 15 zawodowi strażacy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Pruszczu Gdańskim oraz ochotnicy usunęli z dróg 42 połamanych drzew i konarów. Przez kilka godzin nieprzejezdna była droga z Pruszcza Gdańskiego do Cedrów Wielkich. Na innych drogach usuwanie konarów nie wymagało tak długiego czasu. W Przejazdowie pień drzewa runął w południe na naczepę samochodu ciężarowego, jadącego drogą krajową nr 7. Nikomu nic się nie stało, chociaż straty są dość duże. Droga ta została zablokowana na kilka godzin.

Drzewa padały też na lokalne linie energetyczne. Zerwane przewody powodowały przerwy w dostawie energii elektrycznej. Najtrudniejsze do naprawy i najbardziej pracochłonne były zerwane linie w Straszynie, Trąbkach Wielkich i w Przywidzu. Spiętrzona woda na Bałtyku spowodowała podniesienie się poziomu również na Motławie. Jeśli wiatr nie ustanie w ciągu najbliższej doby, może nastąpić zagrożenie powodziowe. Najbardziej woda spiętrzyła się w Krępcu, przy ujściu Raduni i w Grabinach Zameczku, przy ujściu Kłodawy.

Na dwa domy: w Pruszczu Gdańskim i Łaguszewie spadły gałęzie, a w Pszczółkach na jednym budynku wichura zniszczyła część pokrycia dachowego.

Ustka i Łeba

Ponad 60 metrowa barka wylądowała we wtorek w godzinach wieczornych na plaży zachodniej w Łebie. Jak udało się nam ustalić barka była ciągnięta przez holownik ze Świnoujścia do Gdyni. Z powodu pogarszającej się pogody kapitan holownika chciał się z całym zestawem skryć w porcie w Łebie. Ponieważ sztormowa pogoda nie pozwalała na wejście z barką zostawił ja kilka mil od brzegu na kotwicach. Niestety sztormowe fale zerwały zabezpieczenia i obiekt zniosło na brzeg.

- Barka znajduje się na zachodniej plaży w odległości półtorej mili od główek portu - mówi Zbigniew Gierek, kapitan portu morskiego w Łebie. - Jest pusta i bez paliwa. W miarę bezpiecznie stoi na dnie. Nie ma żadnych obaw ani o uszkodzenie umocnień brzegowych ani o ewentualne skażenie wody, czy plaży. Obiekt jest cały czas obserwowany przez moich pracowników.

Wiadomo, że zaraz po uspokojeniu się morza holownik podejmie próbę wyciągnięcia barki na pełne morze. Jak zapewnia kapitan portu nie powinno być z tym większego problemu, bo jednostka ma płaskie dno, a morska woda cały czas wypłukuje spod kadłuba piasek.

Zarówno w Ustce jak i w Łebie w kanale portowym woda sięga już stanu alarmowego. W Ustce do jego przekroczenia brakuje jedynie kilkanaście centymetrów. Spowodowane jest to tzw. "cofką" czyli zderzeniem się w kanale portowym wody morskiej w wodą spływającą z rzek. Podobnie sytuacja wygląda w Łebie.

W puckim porcie rybackim tonie pasażerski stateczek Iwa. W sezonie woziła ona turystów po zatoce, a wczoraj przez większą część dnia strażacy prowadzili akcję ratowniczą. Problemy statku zaczęły się już w nocy z wtorku na środę, gdy silny wiatr i fale przechylały go na boki. Iwa zderzała się z nabrzeżem i tak powstały dziury w kadłubie, przez które wlewała się woda. Z pomocą przyszli puccy strażacy, którzy na pokład wnieśli swoje potężne pompy. Po południu do portu zawitał potężny dźwig i dopiero w ten sposób udało się wyciągnąć Iwę na brzeg. Janusz Matzken, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji kręcił głową z niedowierzaniem.

- Wcześniej obdzwanialiśmy właścicieli łodzi i motorówek, by pamiętali o swoim sprzęcie - mówił nam szef MOKSiR.

Potężne fale, których na Zatoce Puckiej nie widziano od lat, na brzeg wyrzucały stosy podwodnej roślinności. I szalały w porcie jachtowym oraz rybackim. Małe kutry, morskie jachty i luksusowe motorówki wznosiły się wysoko nad wodę, co skwapliwie aparatami i kamerami utrwalały dziesiątki spacerowiczów.

Fale Zatoki wlewały się też na łąki między Puckiem a Gnieżdżewem, podchodząc do wojewódzkiej 216-tki biegnącej na Hel.

Z kolei morze zabrało część plaży między władysławowskim portem rybackim a wejściem dla turystów u nasady Półwyspu Helskiego.

Podniósł się też poziom w kanale Czarnej Wdy w okolicach Jastrzębiej Góry, zagrażając zalaniem drogim i odcięciem ośrodków kempingowych Ostrowo-Kolonia. Wzdłuż 216-tki walają się strzępy olbrzymich płóciennych banerów reklamowych, z których zostały tylko puste obramowania.
Strażacy walczyli też wczoraj z powalonymi drzewami, które można było znaleźć np. przy władysławowskim kościele czy puckiej ścieżce rowerowej.

Elbląg

Dramatyczna sytuacja jest w Elblągu. Poziom rzeki podniósł się, bo silny, północny wiatr wpycha do niej wody Zalewu Wiślanego. Strażacy będą układali worki z piaskiem na 50-metrowym odcinku ulicy Panieńskiej, najniżej położonej i najczęściej w związku z tym zalewanej przez tak zwaną cofkę.

W samym Elblągu podtopiona została część ulicy Panieńskiej. Na miejscu pracują tam m.in. strażacy. Policjanci zamknęli dla ruchu podtopiony odcinek ulicy.

Wprowadzono pogotowie powodziowe, miasto jest bowiem zagrożone powodzią. Obszarem bezpośredniego zagrożenia określa się rejon ulic miasta przyległych do rzeki Elbląg, po obu jej stronach. Zalany jest cały Bulwar Zygmunta Augusta oraz częściowo Tamka. Stan alarmu powodziowego obowiązuje do odwołania.

W związku z trudną sytuacją spowodowaną silnym wiatrem i występującym zagrożeniem powodziowym Starosta Elbląski Sławomir Jezierski zwołał w środę na godz. 15 posiedzenie sztabu reagowania kryzysowego w powiecie elbląskim.

W Urzędzie Miejskim w Elblągu odbyło się posiedzenie Miejskiego Sztabu Zarządzania Kryzysowego podczas którego ustalano dalsze działania związane z sytuacją powodziową na terenie miasta. Na godz. 15.00 stan wody wynosi 6,78. Aktualnie oprócz pracowników służb komunalnych i elbląskich strażaków do akcji włączyło się 30 żołnierzy 16 PDZ oraz 50 strażaków z województwa. W tej chwili 15 osób z Polskiego Czerwonego Krzyża z Olsztyna wyposażonych w łopaty i koce jedzie do Elbląga.
Na terenie miasta wykorzystywanych jest 5 wywrotek, które dowożą piasek i koparki.

Rozdysponowanych zostało ok. 7 tys. worków. Wykorzystywany jest też ciężki sprzęt z 14 Batalionu Remontu Lotnisk.. batalion skierował również do pomocy żołnierzy .

Wyłączone z ruchu zostały ulice: Panieńska, Radomska, Bulwar Zygmunta Augusta i Mazurska w kierunku Tolkmicka,. Występują także przesiąki na ul. Grochowskiej i Warszawskiej, Dojazdowej. W dzielnicach zagrożonych występują miejscowe wyłączenia prądu. Ne tę chwilę nie ma zagrożenia związanego z zakażeniem wody, ani oczyszczalni ścieków. Występuje natomiast zagrożenie zalania przepompowni na ul. Mazurskiej i to miejsce jest szczególnie zabezpieczane.

Więcej szczegółów podczas konferencji prasowej ok. 17.00 w delegaturze Urzędu Wojewódzkiego na ul .Wojska Polskiego pokój 125

Most pontonowy w m. Nowakowo jest nie przejezdny a woda podchodzi w niektórych miejscach pod koronę drogi powiatowej.

W miejscowości Jegłownik (gm. Gronowo Elbląskie) spadł konar drzewa na linię wysokiego napięcia w wyniku czego brak prądu w m. Gronowo Elbląskie i Jegłownik. Trwa usuwanie skutków awarii.

Żuławy

Na Żuławach ogłoszono alarm przeciwpowodziowy. Zostały podtopione gospodarstwa domowe.

Osiem rodzin z wyspy Nowakowskiej i Nowakowa jest ewakuowanych. Pozostali mają się przygotować do natychmiastowej ewakuacji w razie krytycznej sytuacji.

Do Nowakowa został dowieziony piasek oraz dostarczone worki (300 szt.). Jednostka OSP Nowakowo została postawiona w stan gotowości.

Dojazd do podelbląskich miejscowości Nowakowo i Suchacz jest utrudniony. Stan wód przekroczył poziom alarmowy w wyniku czego konieczne było zamknięcie mostu pontonowego w Nowakowie
Dojazd do tej miejscowości możliwy jest teraz tylko od strony trasy nr 7 przez miejscowość Bielnik Drugi. Kierowców jadących w stronę Tolkmicka proszeni są, aby poruszali się trasą od ul. Fromborskiej przez Łęcze, ponieważ część drogi w Suchaczu może być nieprzejezdna z uwagi na miejscowe podtopienie. Na ul. Mazurskiej będzie wystawiony patrol ruchu drogowego, który w razie potrzeby pokieruje ruchem pojazdów.

Krajowa droga nr 7 jest zablokowana. W środę rano w miejscowości Stare Babki, koło Nowego Dworu Gdańskiego, wichura przewróciła się tir z całym ładunkiem. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Do momentu aż strażacy usuną pojazd z drogi, będzie prowadzony objazd trasą Nowa Kościelnica-Ostaszewo-Orłowo.

Lębork

Ponad 20 razy strażacy wyjeżdżali przed południem do przewróconych drzew i połamanych gałęzi.- Musieliśmy podwyższyć stan osobowy w jednostce - mówił ok. godz. 15 mł. brygadier Jerzy Nikitiuk, zastępca komendanta lęborskiej straży pożarnej. - Wezwań jest tak dużo, że nie wszędzie możemy przyjechać od razu. Zdarzenia kumulują się, ale będziemy jeździli dopóki będzie taka potrzeba. W pierwszej kolejności jedziemy tam, gdzie jest zagrożone zdrowie i życie ludzi.

Przed godz. 13 na dwa samochody stojące na chodniku przy ul. Zwycięstwa spadł potężny kasztanowiec. Drzewo wyrwane zostało z korzeniami. Samochody zostały poważnie uszkodzone. Lekko ranny został mężczyzna, który był w pobliżu.

Przez pewien czas zablokowana była krajowa szóstka, gdy drzewo spadło na drogę na wysokości Darżewa. Groźnie było również przy ulicy Dygasińskiego w Lęborku, gdzie drzewo spadło na płot.

Tczew

Kilkadziesiąt powalonych drzew, połamane konary, spadające gałęzie, chwiejące się rusztowania, to wszystko w ciągu kilku godzin odnotowano w powiecie tczewskim.

Tylko w gminie Pelplin odnotowano 14 powalonych drzew. Najniebezpieczniej było na drodze w Ropuchach, gdzie wichura wyrwała dwa potężne drzewa wraz z korzeniami. Uszkodzony został asfalt. - Zabezpieczyliśmy uszkodzony teren - mówią strażacy z Pelplina. Kolejne zgłoszenia sypały się jak z rękawa. Jedno z drzew runęło na dwa auta stojące przy ośrodku zdrowia w Pelplin. W samochodach, na szczęście, nikogo nie było. Około 10 tys. zł szkód wyrządziło powalone drzewo w ogrodzie biskupim. - Jak drzewo leciało, to operator ledwo co zdążył uciec z ciągnika - mówi nam jedna z mieszkanek Pelplina, - Całe szczęście, że nic mu się nie stało.

Już od wczesnego ranka pełne ręce pracy mieli też strażacy z Tczewa. - Jedno z drzew runęło na ul. Wąskiej na jadące auto - mówi Zbigniew Rzepka, rzecznik tczewskiej straży pożarnej. - W środku była matka z dwójką małych dzieci - niemowlę i 4-5-letnie. Na szczęście, nic się im nie stało.

Jacek Rózga, rzecznik Energi stwierdził, że więcej uszkodzeń było przed tygodniem, kiedy to "sieć rwała się jak pajęczyna".

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Dodaj ogłoszenie