Tczewscy weterynarze zarzucają przełożonemu mobbing

Andrzej Radomski
Sprawa została skierowana do Sądu Pracy w Malborku
Sprawa została skierowana do Sądu Pracy w Malborku
Dwoje lekarzy weterynarii z Tczewa skarży się na wojewódzkiego inspektora weterynarii. Zarzucają przełożonemu mobbing i wymuszanie działań niezgodnych z prawem.

Magdalena Baranowska i Andrzej Górzyński do lutego 2015 r. pracowali w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Tczewie. Górzyński pełnił tam rolę kierownika i wypowiedzenie złożył z własnej woli jeszcze w styczniu. Jak mówi, było to następstwem faktu, że w 2012 r. i w latach następnych miał być naciskany przez wojewódzkiego inspektora weterynarii, Włodzimierza Przewoskiego, do zamknięcia jednego z tczewskich zakładów przetwórstwa ryb bez formalnych podstaw prawnych.

- Byłem zmuszany do działań niezgodnych z prawem, moją wiedzą i wbrew własnemu sumieniu - mówi Górzyński. - Nie wytrzymałem psychicznie sytuacji i znalazłem się na zwolnieniu lekarskim.

Magdalena Baranowska, prywatnie partnerka życiowa Górzyńskiego, otrzymała pismo o zwolnieniu dyscyplinarnym bez zachowania okresu wypowiedzenia krótko przed byłym kierownikiem PIW w Tczewie.

Tomasz Ołtarzewski, p. o. powiatowy lekarz weterynarii w Tczewie, podkreśla, że przyczyną tego było m.in. świadome działanie na szkodę pracodawcy i Skarbu Państwa.

Chodzi o mieszkanie, które Baranowska wynajmowała nad siedzibą PIW w Tczewie. - Wykonałam niezbędne prace remontowe, aby przystosować lokal do zamieszkania, dlatego byłam zwolniona z czynszu do kwoty nakładów poniesionych na remont lokalu - podkreśla.

Sytuację, po skardze obydwojga lekarzy, zbadał także wojewoda pomorski Ryszard Stachurski, a swoje ustalenia przesłał do Sądu Pracy w Malborku, gdzie toczy się postępowanie w tej sprawie.

Nie są to też pierwsze sygnały o nieprawidłowościach w postępowaniu wojewódzkiego inspektora weterynarii.
- 6 lipca br. wojewoda został poinformowany przez przedstawiciela jednej z firm funkcjonujących w województwie pomorskim o niezgodnych z prawem działaniach Włodzimierza Przewoskiego - informuje Roman Nowak, rzecznik prasowy wojewody. - Po szczegółowej weryfikacji dokumentów zostało skierowane do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu. O powyższej sprawie został również poinformowany główny lekarz weterynarii.

Włodzimierz Przewoski nie zgadza się z zarzutami tczewskich lekarzy: - Kategorycznie zaprzeczam twierdzeniom, jakobym wymuszał na jakimkolwiek podmiocie, czy też osobie, zamknięcie jakiegokolwiek zakładu z terenu województwa pomorskiego.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
XYZ
Jędrusi trzymaj się wierzę w Ciebie pozdrowienia dla Eyki
W
Wróg Publiczny
Przypadek tego Pana z gdańska nie jest odosobniony . Inspekcja Weterynaryjna a precyzyjnie mówiąc osoby zajmujące tam kierownicze stanowiska działają w sposób zorganizowany w wielkiej korporacji mafijnej . jeden kryje drugiego. Powiatowy robi za żołnierza, wojewódzki za szefa lokalnego , a główny jest szefem wszystkich szefów. Naprawdę trzeba wielkiego trzęsienia ziemi , żeby członka przestępczej organizacji wywalić z pracy na zbity pysk wyjątek stanowią ci co podpadli szefom .
Dodaj ogłoszenie