Tajemnica czarnego bmw. To kolejny trop ws. Iwony Wieczorek. Śledczy interesują się też Danielem S. i Arturem W.

Gabriela Jatkowska
Gabriela Jatkowska
Zagadka zaginięcia Iwony Wieczorek pozostaje wciąż nierozwikłana
Zagadka zaginięcia Iwony Wieczorek pozostaje wciąż nierozwikłana
Od kiedy nowa ekipa śledcza policji zaczęła zajmować się sprawą Iwony Wieczorek, gruntownie bada wszystkie wątki mogące pomóc w jej rozwiązaniu. Nawet najdrobniejszy trop może okazać się na wagę złota. Od jakiegoś czasu śledczy interesują się wątkiem czarnego bmw, Daniela S. i Artura W.

Kiedy Janusz Szostak, dziennikarz i autor kilkunastu książek, w tym dwóch o sprawie Iwony Wieczorek, zaczął swoje poszukiwania najbardziej znanej gdańszczanki, nie omijał nikogo. W 2018 roku koło Szostaka zaczął pojawiać się człowiek słusznej postury ze szramą na policzku. Nie inaczej jest mu z ksywy, to niejaki „Szrama” czyli Daniel S.

Co łączy „Szramę” z Iwoną Wieczorek?

Szostak wraz z dziennikarką „Reportera” Martą Bliską w swoim dziennikarskim śledztwie dotarli do informatora, który twierdził, że widział czarne bmw i dwóch mężczyzn w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w okolicach molo w Brzeźnie. Mieli zaczepiać młode kobiety. Iwona Wieczorek widziana była po raz ostatni w tę właśnie noc na trasie deptaku prowadzącego z Sopotu do Gdańska. Ów informator miał rozpoznać w jednym z mężczyzn "Szramę", który był wówczas poszukiwany w sprawie zabójstwa słynnego trójmiejskiego gangstera z 2009 roku.

Szkopuł w tym, że „Szrama” w 2010 roku ukrywał się. Na pytanie i.pl czy mógł w tym czasie jakimś cudem znajdować się na terenie Trójmiasta, nawet jego wrogowie zaprzeczają. Nie byłby aż tak głupi, żeby ukrywając się do sprawy zabójstwa, pojawić się na terenie Gdańska. Jednocześnie bawiąc na terenie Niemiec, wdał się w bójkę, czym zwrócił na siebie uwagę miejscowych policjantów.

Zabójstwo „Zachara”

W lipcu 2009 roku „Zachar” został 16-krotnie pchnięty nożami na pętli autobusowej w gdańskiej Oliwie, co fragmentarycznie zarejestrowała kamera monitoringu. Część z uczestników natychmiast wyłapano, część przez jakiś czas się ukrywała. Do dziś policja nie może namierzyć niejakiego Marcina A. ps "Żaba", który poszukiwany jest listem gończym.

Jednym z wiodących świadków gdańskiej prokuratury został Artur W., uczestnik tego śmiertelnego starcia. Ten pomniejszy gangster z gdańskiej Oruni skorzystał z dobrodziejstwa art. 60 kk, w ramach którego opisał przebieg zdarzeń, wskazując jedynego w tej sprawie zabójcę. Sylwestra S. Ten odsiaduje karę 25 lat pozbawienia wolności.

„Szrama” sprowadzony do kraju w ramach ekstradycji w 2011r. również „poszedł w sześćdziesiątkę” (został małym koronnym). I usłyszał obok W. najmniejszy wyrok za to pobicie ze skutkiem śmiertelnym – 11 miesięcy pozbawienia wolności. W zawieszeniu.

Artur W. i Paweł P. mieli tę samą dziewczynę

Po ostatnich przeszukaniach u Pawła P., kolegi Iwony Wieczorek, z którym bawiła się w Dream Clubie, okazało się, że policjanci pytali między innymi o Artura W. Przed laty bowiem spotykał się z Joanną, obecną partnerką Pawła. Artur W. miał mieć konflikt z Pawłem P.

Artur W. po sprawie „Zachara” wypłynął. Wraz z Maciejem Z. prowadził sieć nieźle prosperujących punktów na terenie Gdańska, zwanych „kasynami”. Lokale te ochraniał jego kumpel, czyli wspomniany już Daniel S. "Szrama". Miał także odzyskiwać w imieniu W. długi. Artur W. miał mieć układ z policją, konkretnie policjantem „Bartezem” (aktualnie poza służbą). W lokalach tych dochodzić miało także do sprzedaży narkotyków.

– Ma na to zezwolenie policji, bo z każdej sytuacji, w której są jacyś zatrzymywani i ktoś na nich, czyli na Artura i Macieja Z., zeznaje, wychodzą po 48 godzinach. W. wyrzucił chłopa przez balkon i to też było zamiecione – dodaje osoba znająca kulisy tego biznesu.

Salonów W. i Macieja Z. było kilkanaście. Znajdowały się one pod czujnym okiem kamery, nie wchodził tu nikt przypadkowy. Na każdym widniało logo KWP, co automatycznie kojarzyć się mogło z …. komendą wojewódzką policji!. Wszystkie założone były na słupy. Za każdym razem, kiedy służba celna miała wejść do któregoś z salonów, pracownicy byli o tym zawiadamiani, mieli dysponować zdjęciami i nazwiskami celników. Salony ostatecznie zostały zamknięte przez KAS (Krajowa Administracja Skarbowa) w listopadzie 2019 roku. 13 listopada 2019 roku aresztowano osoby stojące za tym biznesem. Aktualnie przed gdańskim sądem toczy się proces. Maciejowi Z. przedstawiono zarzut kierowania grupą przestępczą. Dlaczego nie Arturowi W.?

Śmierć Artura W.

Artur W. zmarł w okresie Bożego Narodzenia 2018 roku w swoim mieszkaniu. W. brał potężne ilości narkotyków, pod których wpływem potrafił zaatakować nawet swojego przyjaciela Macieja Z. Relacje między nimi zaczęły się luzować, wciąż łączyły ich jednak biznesy. Obaj wspierali się choćby w zeznaniach w sprawie zabójstwa „Zachara” (Maciej Z. także w nim uczestniczył). Razem byli skazywani za obrót narkotykami. Osoba z otoczenia obu panów twierdzi, że Artur W. miał mieć na Macieja jakieś „haki”.

Kobieta znająca Artura W. tak zapamiętała dzień jego śmierci: – W dniu śmierci Artur W. miał dzwonić do znajomych, że idzie spać, życzył wszystkim wesołych świąt. To było tuż przed Bożym Narodzeniem 2018 roku. Po 14.00 w domu przy Platynowej panował porządek, wszystko było ładnie wysprzątane. Jak dzwonił, mówił normalnie, miał spokojny głos. Koło 21.00 już bełkotał.

Ciało W. znaleziono wieczorem 30 grudnia 2018 roku. Jego mieszkanie było wywrócone do góry nogami. Prokuratura niemal od razu poinformowała, że nic nie świadczyło o udziale osób trzecich.

Sekcja zwłok trwała sześć miesięcy. Toksykologia wykazała, że przed śmiercią Artur W. zażył karbamazepinę (psychotropy) i okskarbazepinę (stosowana w padaczce oraz chorobie dwubiegunowej afektywnej) w dawkach śmiertelnych. Czy komuś zależało na uciszeniu coraz mniej wygodnego bandyty, chwalącego się na mieście układem z policją?

Pogrzeb Artura W. odbył się we wtorek 8 stycznia 2019 roku w kościele Świętego Jana Bosko na gdańskiej Oruni. Naprzeciw kościoła, na elewacji zabytkowej kuźni dostrzec można było świeżo namalowane napisy informujące, że: „W. [tu pełne nazwisko Artura W.] 997”, „W. sześćdziesiątka,” czy „W. policjant”. Policjantów na pogrzebie Artura W. nie zabrakło, było ich co najmniej trzech. W ostatniej drodze towarzyszyli mu także kompani – Maciej Z. „Bolo” oraz Daniel S. „Szrama”.

To co interesowało policję, aktualnie zajmującą się sprawą Iwony Wieczorek, to czy W. był agresywny wobec kobiet. Był – jak wynika z ustaleń i.pl. – agresywny wobec swoich współpracowników. Oczywiście także wobec wrogów. Kobieta, która posiada olbrzymią wiedzę nt. W. twierdzi, że nigdy by żadnej kobiety nie uderzył.

„Szrama” ochroniarzem dziennikarza

W trakcie wizyt Janusza Szostaka w Gdańsku „Szrama” robił za jego ochroniarza. Był przy przeszukaniach działek, na których Szostak odnalazł kości, obwieszczając, że mogą to być kości ludzkie (konotacja z Wieczorek była natychmiastowa). Parę godzin później obwieścił, że to kości pochodzenia zwierzęcego. Daniel S. nie dość, że „ochraniał” Szostaka (nie wiadomo do końca przed czym), robił też za jego kierowcę, czasem także kupował niezbędne do dziennikarskich śledztw narzędzia. Z tą ochroną trochę mu było nie po drodze, bo kiedy Szostak zjawił się na konferencji prasowej Krzysztofa Rutkowskiego (maj 2021) z dziecięcym wiaderkiem do piaskownicy (Szostak nie bał się niebanalnych rozwiązań), zostaje z tejże konferencji wyrzucony przez pracowników Rutkowskiego. „Szrama” stoi wówczas obok, nie reaguje.

Zastanawiające zainteresowanie „Szramy” sprawą Iwony Wieczorek

Podczas jednej z wizyt w Trójmieście, dziennikarz jedzie odwiedzić dom Nikodema Skotarczaka. W słynnej willi jelitkowskiej wynajmuje pokój. Odwozi go „Szrama”. – Chciałem sprawdzić kompetencje „Szramy” jako ochroniarza Szostaka. Jechaliśmy za nim dość długo czarnym bmw w bliskiej odległości. Nie zorientował się. Potem przyspieszyłem, wyminąłem go dość prędko. Nadal zero reakcji. Wartość „Szramy” jako ochroniarza jest w moim przekonaniu zerowa – mówi nam osoba interesująca się tematem.

Daniel S. „Szrama” prowadzi firmę windykacyjną, której mottem jest: „Tylko twarda windykacja gwarancją sukcesu”. Na stronie internetowej czyatmy: „Stosujemy metody adekwatne do klienta”. Wspomniane metody, jak twierdzą osoby mające styczność ze „Szramą”, przypominają żywcem te z lat dziewięćdziesiątych – są skuteczne, acz brutalne.

Janusz Szostak zmarł w grudniu 2021 roku. Dla fanów jego twórczości był to duży cios. Do dziś nieznana jest do końca rola „Szramy” przy dziennikarzu. Jest też wciąż aktywny na grupach, na których trwają burzliwe dyskusje, co mogło stać się z Iwoną. Nierzadko się na nich udziela. Nie ukrywał nigdy swojej znajomości z Szostakiem. „Pozdrowionka z tajemniczego Gdańska” – pisze pod jednym z postów dziennikarza. Ten mu odpowiada: „Dzięki. Wkrótce tam wrócimy”.

Historia "Szramy" zatacza koło. Dziś utrzymuje dobre stosunki z konkubiną po zmarłym „Zacharze”. Zmarłym w wyniku brutalnej napaści, której uczestnikiem był Daniel S. Dagmara zna dobrze Wojciecha Sz. ps. "Bolo", czyli szefa ochrony m.in. Dream Clubu. Kiedy jej córka, bawiąca w Krzywym Domku dostaje pigułkę gwałtu (na szczęście dziewczynie nic się nie stało, znajomi odwieźli ją do domu), Dagmara leci na skargę do „Bola”. Ten obiecuje pomóc w ustaleniu sprawców tego czynu.

Co zaś się tyczy czarnego bmw, którego kierowcy poszukuje policja, mógł nim być … Artur W. Nie zmarły w 2018 r. gangster z Oruni, tylko niejaki „Wolv” - także Artur W., który w czasie zaginięcia Iwony Wieczorek używał czarnego bmw, nota bene przejętego od pewnego biznesmena za długi. Jest łysy, postawny. Dziś przebywa w więzieniu za śmiertelne potrącenie kobiety. Prowadził samochód pod wpływem kokainy. Jak te wszystkie kropki połączy policja?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Materiał oryginalny: Tajemnica czarnego bmw. To kolejny trop ws. Iwony Wieczorek. Śledczy interesują się też Danielem S. i Arturem W. - Portal i.pl

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
insp. bmw
Tajemnica BMW Rydzyka... (skad, za co i dlaczego klecha...)
N
Nobody63
A co tam u Matki Madzi ?

Kolejne odwracane przez media uwagi od rzeczy istotnych i zasadniczych

http://nie-wierze-nikomu.pl/index.php/aktualnosci/138-warto-poczytac-1-10-listopad-2022
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie