Szok - szesnastoletnia Serbka w bardzo zaawansowanej ciąży...

    Szok - szesnastoletnia Serbka w bardzo zaawansowanej ciąży uczestniczyła w siatkarskim turnieju

    Mateusz Węsierski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Sportowy świat jest w szoku, bo o takim zdarzeniu od lat nikt nie słyszał.
    Nastoletnia siatkarka z Serbii grała w meczu, będąc szóstym miesiącu w ciąży. Działo się to podczas XX Międzynarodowego Turnieju Siatkówki Kobiet i Mężczyzn w Zespole Szkole Ekonomicznych w Starogardzie Gdańskim. Dziewczyna pod beztroską opieką serbskiego trenera w pocie czoła walczyła o każdą piłkę. Nikt z organizatorów nie zareagował, by uniknąć przykrych konsekwencji. A Serbce groziła nawet śmierć, nie mówiąc o utracie dziecka. Trenerzy i kibice mówią zgodnie - "Ktoś tu za daleko się posunął, bo kosztem wygranych setów zapomniał o ludzkim zdrowiu i godności?.

    Lekko zaokrąglone kształty młodej dziewczyny były początkowo wzięte za zwykłą otyłość. Dopiero gdy jeden z będących na turnieju kibiców podrążył sprawę, dowiedział się, że nastolatka liderująca drużynie serbskiej jest w bardzo zaawansowanej ciąży.

    - Nie pozostawiłem tej sprawy, tym bardziej że trener tych dziewczyn był bardzo agresywny. Widać było, że za cenę dobrego wyniku jest w stanie posunąć się do rzeczy niewyobrażalnych w naszym sportowym świecie. Nagrałem więc film i sfotografowałem dziewczynę, bo taka sytuacja nie powinna się już nigdy więcej powtórzyć - opowiada kibic, który przesłał dokumentację występu ciężarnej Serbki.

    Na filmie widać, jak młoda dziewczyna w żółtej koszulce libero próbuje walczyć o każdą piłkę. Niezdarnie porusza się do tyłu i do przodu, bo zaokrąglony brzuch wyraźnie jej przeszkadza.

    - Ona grała, bo była mocną stroną tej drużyny. Mimo swojej ociężałości potrafiła dobrze zaserwować, co skończyło się drugim miejscem dla Serbek - komentuje jedna z polskich siatkarek.

    Uczestnicy turnieju nie chcą mówić o sprawie pod nazwiskami, bo boją się opinii "mącicieli? w sportowym światku. Z kolei organizatorzy turnieju twierdzą, że nic nie wiedzieli o ciąży jednej z zawodniczek.

    - W turnieju grało w sumie 300 osób, więc ciężko by było zauważyć, że jedna z nich jest w ciąży - mówi Stanisław Osowski, organizator turnieju z Gimnazjum nr 1 w Starogardzie Gdańskim. - A nawet gdybyśmy doszli do takich wniosków, to i tak nie moglibyśmy nic zrobić. Serbska drużyna miała pełną dokumentację. Również medyczną, w której ich lekarze zezwolili na grę. Jeśli ich trener oszukał nas, to zrobił to na własną odpowiedzialność, bo gdyby coś się tej dziewczynie stało, to nie byłaby to nasza wina. Ze swojej strony mieliśmy pełną opiekę medyczną i lekarzy gotowych do ratowania życia jej i jej dziecka - dodaje.

    Innego zdania są lekarze medycyny sportowej.

    - To fakt, że największą odpowiedzialność ponosi strona serbska, ale Polacy powinni też baczniej przyjrzeć się gościom zza granicy. Przecież każdy ma oczy i poczucie ludzkiej godności. Tego tu zabrakło, bo ktoś z organizatorów powinien zmusić Serba do wycofania ciężarnej zawodniczki ze składu - twierdzi doktor Bogdan Błoński z Przychodni Sportowo-Lekarskiej w Gdańsku. - Całe szczęście, że skończyło się dobrze, bo tej dziewczynie groziło uszkodzenie płuc, krwotok, przedwczesny poród, poronienie, a nawet śmierć - dodaje oburzony.

    Wystarczyłaby lekka kontuzja i mógłby wybuchnąć międzynarodowy skandal.

    - Mam troje dzieci i jestem w szoku. Sprawdzimy tę sprawę, bo doszło tu do przekroczenia pewnych granic. Serbscy lekarze nie powinni dopuścić dziewczynki w ciąży na parkiet. A jeśli dostała pozwolenie, to strona polska też powinna coś zrobić - zapewnia Danuta Majcherek, sekretarz Pomorskiego Związku Piłki Siatkowej.

    Ze stroną serbską nie udało się nam skontaktować. Organizator zapewnia, że już nigdy więcej ich nie zaprosi.

    - Tu nie chodzi tylko o ciążę tej dziewczyny, ale i o zachowanie całej ekipy. Byli agresywni i, jak to się mówi, "nie do ludzi?. Żałuję teraz, że w ogóle przyjechali - dodaje Stanisław Osowski.
    Najgorzej zachowywał sie trener Serbek. Agresywnie odnosił się do swoich dziewcząt. Krzyczał na nie i robił gesty sugerujące, że za chwilę może dojść do rękoczynów.

    Sprawa bulwersuje tym bardziej, że chodzi o sport młodzieżowy, który powinien być głównie zabawą. W turnieju grały bardzo młode dziewczęta w wieku 15-16 lat.

    - Ciąża w takim wieku jest szczególnie wrażliwa na warunki zewnętrzne. Wystarczyłoby gdyby jedna z koleżanek niechcący kopnęła ją w brzuch i mielibyśmy tragedię na parkiecie - podkreśla dr Błoński.

    Nastolatka szczęśliwie wróciła do Nowego Sadu w Serbii, pewnie nawet nie wiedząc jakie kontrowersje wzbudziła w polskim środowisku siatkarskim.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo