Sylwester 2014/2015 z Polsatem w Gdyni. Na skwerze Kościuszki bawiło się ponad 50 tys. osób

M. Lange
Sylwester z Polsatem 2014/2015 w Gdyni Tomasz Bołt
Była szampańska zabawa, głośne śpiewy i tańce oraz chóralne odliczanie sekund do północy. O dobry nastrój wśród kilkudziesięciu tysięcy widzów zadbała absolutna czołówka polskich wykonawców na scenie. Spośród tych ostatnich największe poruszenie i emocje wśród widzów wywołał występ Dody.

Gdynianie witali Nowy Rok podczas trwającego blisko sześć godzin muzycznego rejsu dookoła świata w ramach polsatowskiej "Sylwestrowej Mocy Przebojów" w centrum miasta.

Skutek przyniosły też apele organizatorów. Tym razem, w odróżnieniu od zeszłorocznej imprezy, ludzie przed bramami spokojnie oczekiwali na otwarcie wejść, które nastąpiło godzinę przed rozpoczęciem koncertu.

Zobacz też: Sylwester 2014/2015 z Polsatem w Gdyni. Muzyczny rejs dookoła świata [ZDJĘCIA, FILMY]

W tym roku impreza nie przyciągnęła jednak tak wielkich tłumów, jak przed rokiem. Choć uczestników sylwestrowej zabawy pod chmurką nie brakowało, w zasadzie ani na moment nie pojawiła się konieczność zamknięcia bram wejściowych na teren zabawy.
W porównaniu z zeszłym rokiem imprezę można określić jako wyjątkowo spokojną - zgodnie twierdzili pracownicy służb porządkowych.

Wprawdzie niektórym uczestnikom zabawy udało się przemycić na teren koncertu fajerwerki, które o północy próbowali odpalać, jednak osoby zabezpieczające imprezę dość sprawnie i szybko sobie z nimi poradziły.

Gorzej wyglądała jednak praca służb informacyjnych. Gdy pytaliśmy ich o lokalizację różnych sektorów – np. dla osób niepełnosprawnych, zdecydowana większość z nich tylko wzruszała ramionami i odsyłała dalej.

Także służby medyczne i policja miały w tym roku dużo mniej pracy - incydenty były sporadyczne, a w większości dotyczyły nadużycia alkoholu.

W Sylwestrowy Rejs Przebojów dookoła świata wybrało się ponad 50 tys. osób, a co najmniej drugie tyle bawiło się na ulicach miasta poza strefą imprezy masowej.

W telewizji Sylwestra z Polsatem oglądało 3,1 mln widzów.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bies
Lisowska zgarnęłanajwięcej bisów i to mimo reklamy media expert.
d
dzidka
Nie no super noc, trzeba przyznać i niewiele pamiętam oprócz występu Lisowskiej. Dobrze było i fajnie ze jej nie wypominali reklamy media expert, która zreszt popchnęła ją do góry.
a
aracaju
W nocy 18 grudnia, o godz. 0:45 koalicja rządząca próbowała zmienić Konstytucję RP. Chcieli wprowadzić zapisy, które umożliwiłyby wyprzedaż Lasów Państwowych. Na szczęście dla nas wszystkich projekt przepadł, bo ekipie Kopacz zabrakło pięciu głosów. W mediach pro-rządowych standardowe embargo informacyjne na ten temat. Lasy Państwowe, zajmujące niemal 1/3 terytorium kraju, są dobrem ogółu.
Nie ma już społecznej inicjatywy, którą Platforma potraktowałaby poważnie. Nie ma też zakamarka gospodarki, którego nie chciałaby ograbić. Na Lasy Państwowe ma wyjątkową chrapkę i wszystko wskazuje na to, że 2,5 miliona podpisów w ich obronie, zmieli w sejmowej niszczarce w nocy 18.12.2014r. 2,5 mln podpisów, które zebrano w zaledwie 3 miesiące, zostają przez rząd potraktowane jak kupa śmieci. Nie znaleziono nawet dogodnej pory na poważne przyjrzenie się prośbie obywateli. Z podobnym lekceważeniem potraktowano również przedstawicieli Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, którzy przywieźli do Sejmu blisko 300 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, zapewniającej rodzicom prawa do decyzji o kierunku edukacyjnym ich dzieci. **To tylko dwa przykłady z ogromu działań Platformy, które boleśnie pokazują, że Platforma jest obywatelska jedynie z nazwy. Najwyraźniej rację mają ci, którzy przypominają, że „milicja też była obywatelska”.
23 stycznia 2009 r. ówczesny ambasador USA w Warszawie Viktor H. Ashe wysłał tajną notatkę do Departamentu Stanu USA, w której zrelacjonował szereg spotkań, jakie odbył z ówczesnym marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. Oprócz tarczy antyrakietowej, panowie mówili także o innym, ważnym dla Amerykanów temacie: podjęli kwestię restytucji mienia prywatnego (odebranego w czasie II wojny światowej i dekretami Bieruta) bądź wypłaty odszkodowań za jego utratę. Ambasador Ashe unika określenia „mienie pożydowskie” w notatce, ale można się domyśleć, że właśnie o to chodzi. W marcu 2008 r. premier Donald Tusk podczas spotkania z przedstawicielami organizacji żydowskich w Nowym Jorku obiecał rozwiązanie ciągnącego się od lat problemu restytucji prywatnego mienia żydowskiego w Polsce. Jeśli chodzi o regulację kwestii restytucji mienia odebranego w czasie II wojny światowej i epoce komunizmu, Komorowski wyraził zaniepokojenie związane z kryzysem finansowym, który według niego zmienił nieco okoliczności. Niemniej jednak powiedział, że premier Tusk zmusi niepokornych ministrów, m.in. rolnictwa i ochrony środowiska, do tego by „dołożyli się do rekompensat” sprzedając państwowe lasy i nieruchomości głosi notatka. Jak twierdzi ambasador USA, Komorowski zapewniał go, że „Tusk jest zdeterminowany, by jak najszybciej uchwalić odpowiednią ustawę” i przekonywał, że przewidziany w istniejącym już projekcie ustawy „10-letni plan wypłaty rekompensat” stanowi „mechanizm bezpieczeństwa”, rodzaj gwarancji dla poszkodowanych.
Jednocześnie ambasador Ashe odnotował, nieco rozczarowany, że Komorowski mimo iż podkreślał, że wprowadzenie przepisów jest „absolutnie konieczne”, nie chciał powiedzieć kiedy ustawa trafi do Sejmu. Zaznaczył jednak, że niebawem, w kwietniu, Komorowski uda się do USA, gdzie tematem rozmów ma być zniesienie wiz dla Polaków. A 50 tys. emerytur dla obywateli Izraela już zostało przegłosowanych.
Dodaj ogłoszenie