Student Politechniki Gdańskiej, Piotr Sender, napisał powieść "Bóg nosi dres"

Redakcja
Piotr Sender jest studentem Politechniki Gdańskiej
Piotr Sender jest studentem Politechniki Gdańskiej Z archiwum Piotra Sendera
Udostępnij:
Z Piotrem Senderem, autorem debiutanckiej powieści "Bóg nosi dres", rozmawia Dariusz Sipowski Dlaczego chciałeś napisać książkę?

Dlaczego chciałeś napisać książkę?
Pisarstwem zainteresowałem się w liceum, choć byłem w klasie o profilu matematyczno-fizycznym. Pisałem bloga, którego lubili znajomi. W końcu wziąłem udział w konkursie na opowiadanie fantastyczne, który odbywał się w Domu Kultury w Olsztynie. Byłem przekonany, że wygram, ale tak się jednak nie stało. Zacząłem dociekać, co w moim pisaniu jest złe? Udało mi się znaleźć literackie forum internetowe. Niektórzy jego uczestnicy sprawdzili mój tekst i podzielili się swoimi opiniami. W ten sposób około roku uczyłem się pisać. Na forum mogłem wzbogacać swój warsztat również pod okiem znanych pisarzy: Andrzeja Pilipiuka czy Romka Pawlaka.

Masz jakichś ulubionych pisarzy, książki?
Kiedyś to była głównie fantastyka. Szczególnie polska: Jacek Dukaj, Łukasz Orbitowski. Teraz trochę gusta mi się pozmieniały i wolę prozę polską, ale raczej obyczajową, czyli coś takiego jak to, co sam teraz piszę.

Kiedy zacząłeś pracę nad książką "Bóg nosi dres"?
To było około miesiąca przed wakacjami 2010 roku. Po roku nauki na studiach zebrałem pewien bagaż doświadczeń, który chciałem zawrzeć w książce. Chciałem, by postać była mi bliska, w moim wieku, bo posługiwałem się pierwszoosobową narracją. Zacząłem się nieco utożsamiać z moim bohaterem. Po trzech miesiącach spędzonych w domku mojej dziewczyny, nad jeziorem pod Suwałkami, powstała powieść, którą niewiele już potem zmieniałem. Postanowiłem wysłać ją do wydawnictw. Interesowałem się rynkiem wydawniczym, bo na wspomnianym na początku forum literackim wszyscy chcą zadebiutować. Piszą z nadzieją, że jednak uda im się w końcu gdzieś wydać swoją pracę. Wiedziałem trochę, jaki nurt jest interesujący dla danego wydawnictwa i jakie są ich możliwości, ale nikogo osobiście nie znałem. Po prostu wysłałem tekst do dwudziestu wydawnictw, odezwało się około pięciu, w tym dwa chciały wydać książkę.

Skąd tytuł "Bóg nosi dres"?
To jest zabawa słowem i nawiązanie do treści. Bohater jest dresiarzem, a książka traktuje o wierze w człowieka, w Boga. Wierze cechującej jednostkę. Dość szybko wpadłem na pomysł takiego tytułu. Rozważałem jedynie podobne jego wersje, np. "Bóg chodzi w dresie" itp.

Wierzysz w Boga?
Wierzę. Jestem katolikiem, ale chyba na rozstaju.

Powiedziałeś, że kto postępuje źle w oczach ludzi, nie musi wcale postępować źle w oczach Boga. Jak ty starasz się postępować?
Próbuję żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Nie robić bliźniemu tego, co mi samemu nie jest miłe.
Piszesz, że "Bóg nosi dres", a jeśli ktoś nie wierzy w Boga ani w prawdziwość stereotypu dresiarza?
Jest to powieść przede wszystkim obyczajowa, która może oderwać od zwykłej rzeczywistości i codziennych problemów. Są w niej bardzo różne historie. Czasami ciekawe, innym razem smutne, czy straszne. Chciałem napisać książkę poczytną, bez wielkich przesłań. Taką, która będzie wciągała, a nie pouczała. Ktoś powiedział, że gdybym był dresiarzem, to byłbym swoją postacią z książki. Może jest to jakieś moje alter ego. Jest tam wiele sytuacji zaczerpniętych z życia, w których każdy może się odnaleźć.

Kim jest Bóg w Twojej powieści?
To metafora. Bogiem w powieści jest sąsiad dresiarza. Chciałem pokazać, że w naszym życiu zawsze znajdzie się Bóg, czyli osoba, która wyciąga rękę w naszą stronę, by nam pomóc. Nie zawsze chwytamy tę rękę i chcemy, by ktoś się w nasze sprawy mieszał. Często przez to nasze życie staje się trudniejsze. Są jednak takie na pozór zwykłe osoby, które mogą być dla nas boskie. Mój bohater spotkał kogoś takiego, kto pomógł mu wyjść z trudnej sytuacji. Kogoś, kto wpłynął na jego życie na tyle, by "wyszedł na ludzi".

To jest ta postać, która przyprowadza zaginionego psa naszemu bohaterowi?
Tak i to jest realna postać, choć niezwykła w świecie dresiarza. Sąsiad - Bóg. Tymczasem zwykły człowiek.

Ciągle redagujesz magazyn kulturalno-literacki "Doza"?
Magazyn już się nie ukazuje. Redakcja składała się z różnych osób z forum. Byli z nami poeci i pisarze, którzy wydali już tomiki poezji czy powieści. Chcielibyśmy kontynuować pracę przy magazynie, ale musimy znaleźć nowego wydawcę. W Polsce nie jest to takie proste. Próbuję różnych sposobów.

Dlatego studiujesz elektronikę i telekomunikację na Politechnice Gdańskiej?
Studia to wybór z rozsądku. Matematyka i fizyka nigdy nie sprawiały mi trudności.

Nie myślisz wyjeżdżać za granicę?
To nic nie zmieni. Piszę po polsku.

Wielki konkurs Dziennika Bałtyckiego. WYGRAJ Mieszkanie za czytanie!

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie