Stoczniowcy protestowali na ulicach Szczecina

Jacek Klein
Gorąco było w piątek na ulicach Szczecina. Tamtejsza lokalna siedziba Platformy Obywatelskiej została obrzucona jajkami przez protestujących w obronie przemysłu stoczniowego. Drzwi wejściowe do biura zostały zabite deskami i okraszone napisem "Do Kataru".

W Szczecinie zjawiło się kilka tysięcy - niektóre szacunki mówią nawet o 7 tys. - stoczniowców z Gdyni, Gdańska, pracowników firm kooperujących z Pomorza i całej Polski, a nawet górników.

"Platforma grabarzem polskich stoczni" - głosiły transparenty. Protestujący oskarżają obecną ekipę rządową o doprowadzenie przemysłu stoczniowego do upadku.

- Władza powinna zrozumieć, że ludzie zmuszeni są wyjść na ulice na skutek jej działań i kłamstw - powiedział Karol Guzikiewicz, wiceszef Solidarności w Stoczni Gdańsk, który wraz z kolegami wspierał stoczniowców z Gdyni i Szczecina. - Platforma zapłaci za to, że nie ma dialogu ze społeczeństwem, za to jak okłamała stoczniowców i pracowników wielu innych zakładów.

Manifestujący oczekiwali spotkania z premierem Donaldem Tuskiem. Chcieli przekazać mu petycje dotyczące ochrony miejsc pracy w zakładach oraz ratunku dla stoczni. Szef rządu się nie pojawił, ponieważ przebywał za granicą.

Z ministrem skarbu Aleksandrem Gradem spotkać się nie chcieli. Chcą jego odwołania.

Więcej w sobotnim, papierowym wydaniu "Polski Dziennika Bałtyckiego."

Powrót na siłownię - na jakich zasadach?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie