Starogard Gdański. Torturowali go przez miesiąc. Teraz pan Wojciech dostał szansę na nowe życie

red., UWAGA! TVN/x-news

Wideo

Ta sprawa zbulwersowała całą Polskę. Bezdomny mężczyzna był przetrzymywany, bity, strzelano do niego z wiatrówki. Teraz zajęło się nim małżeństwo z Kotliny Kłodzkiej.

Od tego czasu wiele się zmieniło. Po tym, jak informacje zostały opublikowane w mediach, poszkodowanemu postanowiło pomóc małżeństwo, Zbigniew i Barbara Chrapczyńscy. Para prowadzi w Kotlinie Kłodzkiej agroturystykę „Dom Emaus”, w którym także mogą znaleźć schronienie osoby, które zdecydowały się zerwać z nałogiem picia alkoholu oraz przyjmowaniem narkotyków.

Pan Wojciech nie ukrywał, że jest uzależniony od alkoholu. Już trzeci tydzień przebywa na terapii w specjalistycznym ośrodku. Po zakończeniu odwyku wróci do domu państwa Chrapczyńskich i ma rozpocząć pracę w fabryce samochodów w Czechach.

Więzili bezdomnego i strzelali do niego. Sprawcy ze Starogardu Gdańskiego zatrzymani ZDJĘCIA, WIDEO

- Tu jest wielki spokój - mówi pan Wojciech. - Mam terapeutów, dobrą opiekę. Rany na ciele w miarę się goją. Największy problem mam z ręką. Cały czas jest spuchnięta i obolała. Mam nadzieję, że do czasu podjęcia pracy, uda się ją wyleczyć.

Zbigniew Chrapczyński skontaktował się Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Starogardzie Gd., bo chciał pomóc panu Wojciechowi.

- Wiedziałem, że to miejsce będzie dla mnie dobre, tak czułem - mówi ze wzruszeniem w głosie pan Wojciech. - Na terapię pojechałam kilka dni po przyjedzie do pana Zbyszka i pani Basi. I wie pani co? Wytrzymałem bez picia! Na początku trochę bolało, źle się czułem. Ale jest coraz lepiej. Atmosfera jest fajna. Teraz się tego trzeba trzymać. Kiedyś już skończyłem terapię, ale wtedy do mnie nie dotarło, co ze mną zrobił alkohol. Teraz widzę, ile zła w moim życiu wyrządził.

Przed samymi świętami Wielkanocnymi, pan Wojciech ma powrócić do „Domu Emaus”.

- W domu przebywa jedenastu mężczyzn z ośrodków dla bezdomnych, którzy są skierowani na terapię, a po jej zakończeniu wracają do nas i wzajemnie kontynuujemy terapię - mówi Zbigniew Chrapczyński, który jest trzeźwym alkoholikiem. - Chłopaki pracują w naszym gospodarstwie. Chcieliśmy kiedyś pomóc dwóm osobom, ale wyszło zupełnie inaczej. Pomagamy na tyle, ile możemy. Wojtek bardzo dobrze się zaaklimatyzował. Wszyscy mają u nas trzeźwieć, zacząć pracować i próbować nawiązywać utracone kontakty z rodzinami.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie