Starogard Gdański: Szkoły potrzebują zgody rodzica na walkę z wszami u dzieci

Ewa Macholla
Pielęgniarka Halina Brzezińska na sprawdzanie głowy ucznia musi mieć zgodę rodziców
Pielęgniarka Halina Brzezińska na sprawdzanie głowy ucznia musi mieć zgodę rodziców Ewa Macholla
Niektórzy rodzice uczniów ze Starogardu Gdańskiego byli zaskoczeni, gdy ich pociecha wróciła ze szkoły z oświadczeniem, które należało wypełnić. Chodziło o wyrażenie zgody na sprawdzanie przez pielęgniarkę szkolną stanu czystości skóry głowy. Problem ten aktualnie spadł na barki dyrektorów placówek.

- Był taki czas, że zajmowaliśmy się wszawicą, ale obecnie, z uwagi na zmienioną ustawę o chorobach zakaźnych, o tym problemie nie jesteśmy informowani - wyjaśnia Iwona Przewoska, rzecznik Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Starogardzie Gd. - Wszawica nie znajduje się wśród chorób zakaźnych.

Co w takim razie, gdy w szkole stwierdzi się przypadek wszawicy? Placówki radzą sobie w różny sposób.

- Jest to bardzo delikatna sprawa i może się zdarzyć w szkole, gdzie przecież jest duże skupisko dzieci - zauważa Wiesław Wąsik, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 w Starogardzie Gd. - Nie można łamać nietykalności ucznia. Jakiekolwiek badania, w tym sprawdzanie stanu czystości skóry, wymaga zgody rodziców. W naszej placówce, gdy pojawiają się niepokojące sygnały, to wzywamy rodziców i informujemy ich o problemie. Kładziemy też duży nacisk na czystość, stąd też m.in. przy umywalkach znajdują się dozowniki z mydłem.

Dyrekcja Publicznej Szkoły Podstawowej nr 4, po rozmowie z wychowawcami oraz pielęgniarką, zdecydowała o wprowadzeniu oświadczeń, pod którymi podpisują się rodzice. W ostatnim okresie nie stwierdzono przypadków wszawicy, ale w tej placówce uczy się 1124 dzieci, więc lepiej mieć wszystko pod kontrolą.

- Jest to wstydliwy problem, ale może pojawić się praktycznie w każdej rodzinie - podkreśla dyrektor "czwórki" Grzegorz Wróblewski. - Ustaliliśmy więc, że najlepiej będzie, jeśli rodzice wyrażą pisemną zgodę na sprawdzanie stanu czystości skóry głowy. Taka kontrola odbywa się według harmonogramu, średnio dwa razy w roku. Niestety, jeśli nie ma zgody, to nie możemy nic zrobić. Pozostaje jedynie rozmowa z rodzicem dziecka, u którego możemy podejrzewać, że pojawił się problem wszawicy. Wszystko staramy się jednak załatwiać dyskretnie i jak najłagodniej tylko można.

Faktem jest, że to rozwiązanie wymagało najpierw przygotowania oświadczeń, rozdania ich uczniom, a na końcu zebrania już podpisanych. Na szczęście, rodzice uczniów z największej starogardzkiej szkoły, zrozumieli problem.

- Uważam, że trzeba wyrażać taką zgodę - mówi Kamila Suchoparska, mama 9-latki. - Dzieci przebywają w licznych grupach. Wszy z jednego ucznia mogą błyskawicznie przenieść się na innych.

Tylko w przypadku jednego ucznia starogardzkiej "czwórki" zgoda nie została wyrażona. To oznacza, że higienistka nie ma prawa przeprowadzić takiej kontroli. Gdyby pielęgniarka postąpiła wbrew woli rodzica, to może się to skończyć konsekwencjami dyscyplinarnymi dla niej, a nawet dla dyrekcji szkoły.

W przedszkolach jest jeszcze inaczej.

- Moje dziecko uczęszcza do zerówki w przedszkolu - mówi jedna z mam. - Na tablicy ogłoszeń pojawiła się informacja dla rodziców o konieczności sprawdzania czystości głowy. Sprawdzam więc włosy córki co jakiś czas.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Biedak

Pewnego razu,"wszedłem" na międzynarodowy chat.
Zaczęła się dyskusja na różne tematy w pewnym momencie ktoś zapytał mnie z jakiego kraju pochodzę
Odpowiedziałem,że jestem Polakiem z Polski.
Ten ktoś mi odpowiedział"Polska to najbardziej prywitywny i zacofany kraj w Europie"
Bardzo się wkurzyłem i wyszedłem z tego chatu.

Cały czas było mi przykro,że są takie opnie o Polsce.

Jednak jak czytam w Dzienniku Bałtyckim że pielęgniarka nie może sprawdzić bez zgody rodziców czy uczeń ma wszy to wydaje mi się,że ten ktoś miał rację.
Czy w naszym kraju nie może być normalnie?
Przecież nie trzeba nikomu o tym przypominać,że wystarczy jak 1 dziecko będzie miało wszy to po jakimś czasie wszy opanują każde dziecko.

Wypada tylko życzyć więcej takich pomysłów jak w Starogardzie Gdańskim a na wieki będziemy zacofanym krajem.

Dodaj ogłoszenie