Sopocianie grają w sobotę w Inowrocławiu

Janusz WoźniakZaktualizowano 
W akcji Przemysław Zamojski
W akcji Przemysław Zamojski Przemek Świderski
Koszykarze Asseco Prokom Sopot mogą być przykładem najbardziej zapracowanej sportowej ekipy w Polsce.W ciągu dziesięciu dni rozegrali dwa - przegrane niestety - wyjazdowe mecze Euroligi z Nancy i Żalgirisem Kowno, w międzyczasie zdołali zapanować nad epidemią grypy w drużynie, a prosto z Kowna polecieli na turniej do Moskwy.

Tam odebrali lekcję koszykówki, bo trudno mniej delikatnie nazwać trzy wysokie porażki, najmniejsza różnicą 20 punktów, aby we wtorkowe popołudnie, dzień przed wigilią, wrócić do domów. Rodzi się jednak pytanie, po co była sopocianom ta wyprawa do Moskwy?

Trudno więc dziwić się Davidowi Loganowi, który wyrażając opinię swoją, a pewnie i kolegów, powiedział, że czują się zmęczeni psychicznie i fizycznie. Fizycznie, bo się nagrali i psychicznie, bo ponieśli pięć z rzędu porażek.

Dlaczego Asseco przegrywa?
- Najbardziej brakuje nam dobrej organizacji gry, czyli "jedynki" z prawdziwego zdarzenia - krótko zdiagnozował sytuację trener Tomas Pacesas.
Koszykarze wrócili tuż przed świętami, ale na dłuższy odpoczynek liczyć nie mogli. Świąteczna przerwa w treningach trwała zaledwie dwa dni. Już w drugi dzień świąt zespół spotkał się na zajęciach, bo przecież w sobotę sopocianie grają wyjazdowe spotkanie ze Sportino Inowrocław. Podróż nie jest zbyt odległa, więc zespół wyjechał rano w dniu meczu.

W pierwszej rundzie, w Sopocie, Asseco wygrało bardzo wysoko. Trudno nawet przypuszczać, aby teraz podopieczni Pacesasa nie potrafili wygrać ze Sportino po raz drugi w tym sezonie. Nawet pomimo fizycznego zmęczenia.
Sportino odniosło w tym sezonie pięć zwycięstw, a w ostatnim meczu w derbach Kujaw uległo na własnym parkiecie, po wyrównanej i zaciętej grze, Anwilowi Włocławek 62:67. W inowrocławskim zespole zadebiutowali dwaj nowi zawodnicy Łukasz Wichniarz i Dawid Witos, zdobywając po dwa punkty.

Przed takimi tuzami koszykówki Asseco raczej nie pęknie, ale zawodnicy trenera Pacesasa na odpoczynek nadal liczyć nie mogą. Już we wtorek 30 grudnia w Sopocie, o godzinie 20.15, dojdzie w zaległym spotkaniu do klasyka polskiej ligi, czyli meczu Asseco - Anwil.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie