Socjolog: Wynik wyborów to wielki sukces Andrzeja Dudy. Elektorat PiS nie ma szklanego sufitu

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Dr hab. Janusz Erenc: Andrzej Duda może czuć się zwycięzcą - to dzięki niemu w istotny sposób wzrósł zasób wyborczy Prawa i Sprawiedliwości.
Dr hab. Janusz Erenc: Andrzej Duda może czuć się zwycięzcą - to dzięki niemu w istotny sposób wzrósł zasób wyborczy Prawa i Sprawiedliwości. Przemysław Świderski
To sukces Andrzeja Dudy. To dzięki niemu w istotny sposób wzrósł zasób wyborczy Prawa i Sprawiedliwości - mówi o wynikach wyborów prezydenckich prof. nadz. dr hab. Janusz Erenc, socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Dlaczego Andrzejowi Dudzie udało się wygrać wybory, a Rafałowi Trzaskowskiemu nie?
To wielowątkowe zagadnienie, który wymaga refleksji, gdy już opadną emocje po wyborach. Te były ogromne. Jeśli porównamy wyniki II tury tegorocznych wyborów prezydenckich z tymi, sprzed pięciu lat, to będzie widać, że są one bardzo podobne. Trzeba natomiast zwrócić uwagę, że Andrzejowi Dudzie w istotny sposób wzrosła liczba zwolenników. Jego elektorat przekroczył 10 mln ludzi. To, w porównaniu do wyborów parlamentarnych z roku 2019 jest niewątpliwy sukces.

Ale elektorat oponenta Andrzeja Dudy również wzrósł...
Mobilizacja w obu elektoratach była bardzo duża. Tyle tylko, że od dawna sądzono, że elektorat PiS to jest liczba skończona, że przez szklany sufit wyżej wejść się nie da. Teraz się to nie potwierdza, a Andrzej Duda może czuć się zwycięzcą - to dzięki niemu w istotny sposób wzrósł zasób wyborczy Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj także

Wyniki tych wyborów pokazały coś więcej, niż tylko to, że Polska jest podzielona?
Może nie tylko, choć przede wszystkim. Elektoraty obu stron nie przenikają za bardzo do siebie. Wskazuje także na to podział terytorialny poparcia dla obu kandydatów, niemal identyczny jak pięć lat temu. Należy zwrócić uwagę, co widać choćby w naszym województwie, w którym wygrał Rafał Trzaskowski, że kandydat liberalny zwyciężał w miejscach, gdzie dominuje ludność napływowa. W regionach z mieszkańcami osiadłymi, zakorzenionymi, takimi jak Kaszuby i Kociewie, oraz wschodnie części Polski, wygrywał kandydat konserwartywno-tradycyjny, za jakiego uznawany jest Andrzej Duda.

Zwróciłem uwagę na to co, w niedzielnej debacie na gorąco mówił dr Żukowski. Badania wskazują, że wielu ludzi, mających za młodu poglądy liberalne, z czasem, po założeniu rodzin, zmieniają je na prawicowe. Elektorat najmłodszych wyborców nie jest więc stały. Pięć lat temu premię w postaci głosów młodych wyborców uzyskał Andrzej Duda, teraz Rafał Trzaskowski.

Czytaj także

Na Rafała Trzaskowskiego głos oddało niemal 10 mln wyborców. Co będzie z opozycją, która tych ludzi reprezentuje??
Potencjał jest duży, ale pytanie, czy opozycja będzie umiała go wykorzystać. Do wyborów parlamentarnych są trzy lata. To dość długo. Utrzymanie w elektoracie wspólnego bloku politycznego, podobnych stanów emocjonalnych będzie trudne w tym czasie. Jeśli zwycięży scenariusz budowy wspólnego bloku opozycyjnego, bo zarówno Lewica jak i PSL są osłabione, to w sposób naturalny Trzaskowski powinien być jego liderem. Tyle że, będzie to trudne, choćby ze względów formalnych, bo jest on przecież prezydentem Warszawy. Ciekawe także, co powiedziałby na to obecny szef PO, Borys Budka. Z kolei w PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu będzie coraz trudniej udowadniać swoje przywództwo. Z racji wieku i kontekstu psychologicznego, bo myślę, że on już satysfakcję uzyskał. Czy będzie chciał poprowadzić koalicję do kolejnych wyborów? Na tym tle w partii rządzącej będzie dużo niewiadomych pod kątem wyborów za trzy lata.

Czytaj także

Prezydent nie ma potencjału, by reprezentować te niemal 10 mln Polaków, którzy na niego nie głosowali? W czasie wieczoru wyborczego starał się namawiać do narodowej zgody, przecząc niejako swojej kampanii.
Cała kampania była oparta nie na argumentach, te były gdzieś w tle, ale na emocjach. Zarówno Trzaskowski jak i Duda starali się mobilizować w ten sposób swoich wyborców. Sądzę, że prezydent, który uzyskał reelekcję i nie ma już szans na start w kolejnych wyborach chciałby zapisać się w historii Polski nie tylko w sensie politycznym, ale też ogólnospołecznym, ogólnonarodowym. Ta perspektywa daje mu możliwości prezydentury koncyliacyjnej, łagodzącej emocje.

Litwa, Łotwa i Estonia przywraca obostrzenia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie