Słuchać głosu rodziców [KOMENTARZ]

Joanna Surażyńska-Bączkowska
Sprawa edukacji sześciolatków ciągnie się już bardzo długo. Poprzedni rząd posłał je do szkoły, a nowy w ramach reformy szkolnictwa chce cofnąć ten obowiązek.

Nie wszystkie sześciolatki są gotowe, by rozpocząć edukację w szkole. Liczby mówią same za siebie. Przed kilkoma miesiącami informowaliśmy naszych Czytelników, że specjaliści z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Kościerzynie wydali decyzje o odroczeniu nauki w przypadku 180 dzieci. Do szkoły było gotowych tylko 33 z 213 diagnozowanych na wniosek rodziców. W poprzedniej reformie edukacji najgorsze było to, że nikt nie chciał słuchać głosu rodziców. Sprzeciwy w sprawie obowiązku szkolnego przypominały rzucanie grochem o ścianę. Argument, że sześciolatki dobrze radzą sobie w szkole, mało kogo przekonuje. Rodzice powinni mieć wybór, a jeśli się okaże, że źle wybrali, to przynajmniej pretensje będą mogli mieć wyłącznie do siebie.

Niektórzy eksperci idą jeszcze dalej w swoich poglądach na temat sześciolatków w szkołach. Mówią o małych cyborgach, które znakomicie orientują się w informatyce i matematyce, ale nie są w stanie serdecznie i z uczuciem przytulić młodszego brata. Co więcej, w przyszłości będą to osoby z poważnymi zaburzeniami emocjonalnymi. Z pewnością rozwój intelektualny, psychiczny dziecka ma swój rytm i nie należy go zakłócać. O tym, co jest dobre dla dziecka, co pomoże w jego rozwoju, a co zaszkodzi, z pewnością najlepiej wiedzą rodzice.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie