Siatkarki Atomu Trefl grają z Muszynianką

Rafał Rusiecki
Tomasz Bołt
Udostępnij:
Żeby myśleć o mistrzostwie Polski, nasze siatkarki muszą w piątek wygrać z Muszyną

- Myślę, że z wieszaniem złotych medali na szyjach zawodniczek Muszynianki trzeba się jeszcze wstrzymać - mówi Ewelina Sieczka, przyjmująca Atomu Trefla, która trzy dni temu otrzymała powołanie na zgrupowanie reprezentacji narodowej. - To sport, a w nim gra się do ostatniego gwizdka. Mam nadzieję, że odwrócimy losy niekorzystnej dla nas serii. Gramy u siebie, więc wszystko jest możliwe.

Sopockie siatkarki mierzą się w finałach mistrzostw Polski z Muszynianką Muszyna. Ich rywalki znakomicie spisały się w zeszły weekend przed własną publicznością. Wygrały dwa spotkania, a do pełni szczęścia brakuje im już tylko jednego. Jeśli jeszcze raz pokonają Atomówki, to zostaną mistrzyniami Polski, po raz czwarty w historii klubu.

Podopiecznym trenera Alessandro Chiappiniego taki scenariusz nie odpowiada. Chcą pokrzyżować szyki rywalkom i wykorzystać atut własnego parkietu. W piątek o godz. 17 staną przed pierwszą (być może ostatnią) szansą. Podejmą Muszyniankę w sopockiej Hali 100-lecia.
- Nie mamy nic do stracenia - mówi buńczucznie Ewelina Sieczka. - Z kolei Muszynianka może być nieco rozluźniona po dwóch wygranych. Na razie pewnie prowadzi w finałowej rywalizacji i to może być dla naszych rywalek zgubne. Musimy dzisiaj postawić wszystko na jedną kartę. Obawiam się tylko, że mecz może się różnie ułożyć dla nas. Wiadomo przecież, że jak się bardzo chce, to nie zawsze się to osiąga.
Jedno jest pewne. Dzisiaj żaden fan siatkówki w kobiecym wydaniu nie powinien być niezadowolony. W finale spotkają się bowiem zespoły, które potwierdziły swoją klasę w sezonie zasadniczym, kiedy to okupowały dwa najwyższe miejsca w tabeli.

Postawa siatkarek Atomu Trefla zależeć także będzie od tego, jak szybko zaaklimatyzują się w nowej dla siebie hali. Do tej pory grały one wyłącznie w Ergo Arenie. Teraz przeniosą się do dużo mniejszej Hali 100-lecia. Tam regularnie w zeszłym sezonie grały tylko Natalia Nuszel i Izabela Śliwa. To jednak rezerwowe u Chiappiniego.

- To fakt, że hala jest mniejsza, ale miałyśmy w niej już trzy treningi - wyjaśnia Sieczka. -Przy-zwyczajamy się do niej. Kibice będą bliżej nas. Będzie ich lepiej słychać, ale z drugiej strony będzie ich mogło przyjść mniej niż do Ergo Areny. Zależy nam na tym, aby zmazać plamę, jaką zostawiłyśmy po drugim meczu finałowym [gładka porażka 0:3 - przyp. red.]. Jeśli damy z siebie wszystko, a mimo to Muszynianka będzie lepsza, to przyjmiemy srebrne medale z podniesionymi głowami.
Bilety na mecz można kupować od godz. 13 do rozpoczęcia meczu w kasach Hali 100-lecia. Kosztują one 10 i 20 złotych. Mecz transmitować będzie Polsat Sport. Jeśli sopocianki wygrają, to dojdzie do następnego meczu. Zaplanowano go na sobotę, na godz. 14.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie