Sensacji nie będzie - obiecują w Sopocie

Jerzy KonopkaZaktualizowano 
Zapowiada się zacięta walka o półfinał
Zapowiada się zacięta walka o półfinał Tomasz Bołt
To byłaby największa sensacja ligi ostatnich lat. Byłaby, gdyby zespół Atlasu Stali Ostrów Wlkp. wyeliminował z walki o mistrzostwo Polski obrońcę tytułu koszykarzy Asseco Prokom. Ale nikt w Sopocie nie dopuszcza myśli o takim obrocie sprawy. Choć niewątpliwie trochę nerwowo przed piątym i decydującym meczem tych drużyn w ekipie gospodarzy jest.

Na razie przed jutrzejszym starciem (początek o godz. 19 w hali 100-lecia) mamy remis. Dwa razy wygrywała Stal, dwa razy Prokom. Ostrowianom udało się sprawić niespodziankę w spotkaniu nr 1 i to w Sopocie. Już wówczas jeden z liderów Stali Krzysztof Szubarga przebąkiwał o możliwości wysłania sopocian na wcześniejsze wakacje.

- W rywalizacji z Peokomem nikt nie dawał nam szans, a może się zdarzyć, że to my zagramy w półfinale - mówi trener Stali Andrzej Kowalczyk. - Prokom słabiej spisuje się w obronie i to jest nasza szansa - dodaje Szubarga. - Poza tym, to oni mają nóż na gardle, a my możemy tylko sprawić niespodziankę.

- Po zwycięstwie w trzecim meczu myśleliśmy, że mamy rywala na łopatkach - tłumaczył niepowodzenia Prokomu Przemysław Zamojski. - Stal jednak pokazała charakter, a nam zabrakło koncentracji. I teraz mamy nerwówkę. Ale nikt nie myśli nawet o porażce.

O zlekceważeniu przeciwnika mogły świadczyć słowa Filipa Dylewicza, który Nikolę Jovanovica porównał z okręgowym koszykarzem. Na boisku wyglądało wszystko całkiem inaczej, Dylewicz więcej się nie wypowiadał, ale zapewne jutro zechce swoją grą pokazać kto tu jest mistrzem. Zresztą jego partnerzy z drużyny chyba też.

Klub z Sopotu pierwszy raz w finale ligi zagrał w 2002 roku. Wtedy uległ Śląskowi Wrocław, a w następnym roku Anwilowi Włocławek. Później już jednak były tylko tytuły mistrzowskie. I kibice są przekonani, że tym razem - mimo pewnych kłopotów - będzie tak samo.

- Nasi rywale wyczerpali limit zwycięstw, a do sensacji nie dopuścimy - twierdzą koszykarze oraz ich trener. - Przegrywaliśmy zbyt wiele pojedynków jeden na jeden, pracowaliśmy na treningach przez cały tydzień, w piątek efekt będzie widoczny - obiecuje Zamojski.

Tylko trzymać za słowo. Dodajmy jeszcze, że bezpośrednią relację z meczu Asseco Prokom - Atlas Stal przeprowadzi TVP Sport.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie