Sensacja w Ergo Arenie! Atom Trefl przegrał! (ZDJĘCIA)

Rafał Rusiecki
Udostępnij:
- Śmieję się z ludzi, którzy typują wynik meczu jeszcze przed jego rozpoczęciem - mówiła na naszych łamach jakiś czas temu Ewelina Sieczka, przyjmująca Atomu Trefl Sopot.

Wielu kibiców dopisywało Atomówkom punkty jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu z Organiką Budowlanymi Łódź. Wszystko przemawiało za gospodyniami. Do poniedziałku nie przegrały w lidze w Ergo Arenie ani jednego spotkania. Ba, straciły tylko jednego seta. Stało się to w spotkaniu z mocną Muszynianką Muszyna.

W poniedziałek podopieczne trenera Alessandro Chiappiniego miały zwieńczyć dobrą rundę zwycięstwem nad łodziankami. Miały wejść ponownie na pierwsze miejsce w stawce. Spotkanie miało należeć do tych lekkich, łatwych i przyjemnych.

Wszystkie te założenia wzięły jednak w łeb. Już pierwsza partia pokazała, że nie będzie to jednostronny pojedynek. Atomówki zaczęły mecz bez wigoru. Zamiast mocno atakować, już na początku zaczęły kombinować, próbując obijać blok.

- Wszystko jest już w porządku z moim zdrowiem - zapewniała nas przed poniedziałkowym spotkaniem Dorota Świeniewicz, przyjmująca naszpikowanego gwiazdami składu.

Trudno jednak było się zgodzić z kapitan sopockiej ekipy, kiedy oglądało się ją na parkiecie. Grała bardzo zachowawczo. Widać było, że nie chce ryzykować nadwyrężenia pleców, z którymi miała w ostatnich dniach problemy. Widział to także trener Chiappini, który po pierwszym secie już nie posłał kapitan na parkiet.

Świeniewicz miała zastąpić w ataku Olga Fatiejewa. Rosjanka rozpoczęła wczorajsze spotkanie w wyjściowym składzie. Pierwszy punkt w swoim debiucie w Sopocie zdobyła, kiedy Atom Trefl przegrywał 4:6. Później wraz z każdą akcją zaczęła prezentować się coraz lepiej. Nabierała pewności siebie oraz widać było, że zaczyna rozumieć się z rozgrywającymi. W drugiej partii to właśnie ona wywalczyła piłkę setową, kiedy to przebiła się przez potrójny blok siatkarek z Łodzi.
To jednak nie od Fatiejewej, która dopiero uczy się gry z nowymi koleżankami, powinno się wymagać zdobywania punktów. Ciężar gry powinny wziąć na siebie doświadczone zawodniczki. Trener Chiappini co chwila rotował rozgrywającymi. Dawało to lepsze i gorsze rezultaty.
Sopocianki seriami popełniały proste błędy. W niektórych momentach można było odnieść wrażenie, że to nie Budowlani, ale one same przeszkadzają sobie w wygraniu tego spotkania. Na parkiecie brakowało komunikacji. Wiele prostych piłek spadało pomiędzy zdezorientowane Atomówki.

Podopieczne Chiappiniego potrafiły wygrać drugiego seta do 15, aby kilkadziesiąt minut później męczyć się niemiłosiernie w następnej partii. Zresztą wygranie tej odsłony to duża zasługa Kingi Maculewicz, która w decydujących momentach dwukrotnie zablokowała Karolinę Kosek.

Przyjmująca Organiki Budowlanych skrzętnie to zapamiętała i wykorzystała w tie-breaku. Łodzianki prowadziły w ostatnich minutach meczu już 10:6, ale to sopocianki... zdołały wyjść na prowadzenie 13:11. Do odkupienia win zostało im pewne zakończenie dwóch akcji. Najpierw jednak Kosek obiła blok Fatiejewej, a chwilę później Maculewicz popełniła błąd podwójnego odbicia piłki i zrobiło się 13:13. Później ręce w geście triumfu podnosiła już jednak tylko Kosek. Zdobyła dwa ważne punkty. W tym czasie raz zdołała ją zatrzymać Neriman Ozsoy.

Ostatnie słowo należało jednak do bohaterki poniedziałkowego meczu, czyli Joanny Mirek. Kapitan łódzkiego zespołu zablokowała rozpaczliwie atakującą Ewelinę Sieczkę i sensacja stała się faktem. Mirek, w pełni zasłużenie, otrzymała nagrodę MVP meczu. Przyjmująca, która za kilkanaście dni skończy 34 lata, grała niczym profesor. Niejednokrotnie doprowadzała Atomówki do szału, kiedy kończyła ataki na tzw. czystej siatce. W całym spotkaniu zdobyła 29 punktów po ataku. Nietrudno więc obliczyć, że sama wygrała jeden set z zaskoczonymi sopociankami.

Atom Trefl Sopot - Organika Budowlani Łódź 2:3 (18:25, 25:15, 29:27, 19:25, 14:16)
Atom Trefl: Bełcik, Ozsoy (20), Maculewicz (11), Fatiejewa (19), Świeniewicz (2), Navarro Fernandez (15), Maj (libero) oraz M. Śliwa (3), Sieczka (7), Dziękiewicz (1), Nuszel.
Budowlani: Echenique (1), Bryda (4), De Paula (10), Mirek (29), Teixeira (9), Szeluchina (19), Ciesielska (libero) oraz Kosek (6), Wojcieska (2), Szymańska (4).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
gw
Smutno było. Ale jak to w sporcie, nie ma pewniaków..I to jest właśnie piękne. Natomiast organizatorzy-totalna klapa, brak profesjonalizmu (a cóż tu do odkrycia) i chamstwo ochroniarzy.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie