Scena Letnia w Orłowie: "Słodkie lata 20., 30..." - udana premiera

Grażyna Antoniewicz
Przedstawienie pięknie oddaje klimat tamtych lat, beztroskich, pełnych flirtu, humoru
Przedstawienie pięknie oddaje klimat tamtych lat, beztroskich, pełnych flirtu, humoru Tomasz Bołt
Udostępnij:
Jest w tym spektaklu wiele melodyjnych piosenek - wzruszających lub zabawnych. Muzyce towarzyszy szum morza, krzyk mew i... wiatr. Pochmurne tego lata niebo nie odstrasza widzów. Weterani Sceny Letniej w Orłowie przychodzą bowiem z kocami, ubrani w ciepłe kurtki, często z parasolami. Przychodzą na "Słodkie lata 20., 30...", najnowszą premierę Teatru Miejskiego w Gdyni.

Przedstawienie to składanka piosenek, które pięknie oddają klimat tamtych lat, beztroskich, pełnych flirtu, humoru. Przypominają świat, którego już nie ma.
- Lata dwudzieste, lata trzydzieste, Wrócą piosenką, sukni szelestem, Błękitnym cieniem nad talią kart, śmiechem, który kwitował żart - śpiewają aktorzy.

Autor scenariusza, a także reżyser i choreograf spektaklu Jan Szurmiej podzielił spektakl na dwie części. Akt pierwszy to promenada, przedwojenne plażowe łazienki, akt drugi to kabaret i jego gwiazdy. Na scenie wiele znakomitych aktorsko i muzycznie piosenek, zabawnych dialogów...

Kapitalny jest Bogdan Smagacki jako dorożkarz Geniuś, gdy ciągnąc dorożkę z dwoma wstawionymi pasażerami (Hipkiem i Morycem), wtacza się na scenę. Panowie wznoszą toasty. - Małżeństwo to przecież spokojna przystań, na której spotykają się dwa okręty - mówi Moryc. - Lechaim! (panowie wychylają kieliszki). Z okna drze się żona Geniusia (rewelacyjna Dorota Lulka) - "Przestań gadać! I weź się do roboty!". - Niestety, niektórzy natknęli się na okręt wojenny - wzdycha Geniuś, a tu żona zrzędzi: - Obiecałeś, że staniesz się innym człowiekiem. A ty wciąż pijesz! Geniuś - Ale ja naprawdę stałem się innym człowiekiem... tylko że on też pije... Potem śpiewają przezabawną piosenkę Henryka Warsa "Och, l'amour" do słów Jerzego Jurandota.

Bogdan Smagacki każdym tekstem wzbudza zasłużony aplauz i wesołość widowni. Wzrusza, gdy jako zakochany śpiewa "Umówiłem się z nią na dziewiątą". Dorota Lulka udowadnia, że nadal jest nie tylko śpiewającą gwiazdą Teatru Miejskiego, ale też znakomitą aktorką. Zapamiętamy Sylwię Różycką, zwłaszcza w piosence "Ada to nie wypada".

Ale tak naprawdę w tym spektaklu wszyscy śpiewają, tańczą i grają perfekcyjnie. Wielkie brawa dla aktorów Teatru Miejskiego w Gdyni, jak i artystów występujących gościnnie.

Dochodzą do tego kostiumy Sabiny Bicz, eleganckie, pomysłowe - rewelacyjne. Niewielu jest scenografów, którzy tak jak ona potrafią ubrać aktorkę, podkreślając jej wdzięk.

Nie jest to pierwszy spektakl muzyczny na Scenie Letniej w Orłowie. Pamiętam zachwycające przedstawienie "Niespodziewany koniec lata" (za dyrekcji Julii Wernio) na motywach Kabaretu Starszych Panów. Na scenie królowały wówczas wdzięk i dowcip, z nutką nostalgii.

Niestety, porównując te dwa spektakle, trzeba powiedzieć, że "Słodkie lata..." to jedynie piękny koncert misternie pozszywany i okraszony znanymi szmoncesami. Nowy dyrektor artystyczny teatru Krzysztof Babicki zamierza prezentować premiery wystawiane na Scenie Letniej także w budynku przy ul. Bema. Myślę jednak, że ten koncert powinien pozostać na plaży w Orłowie.

Czytaj też:

Scena Letnia w Orłowie zaprasza
Teatr Miejski w Gdyni: Babicki zacznie od sztuki Stopparda
Faktoria Kultury 2011 - zobacz program Sceny Letniej i Sceny Muzycznej

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie