Samorządowcy pytają gdzie miliardy z KPO. Nie chcą powiedzieć skąd pieniądze na kampanię informacyjną

Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
Udostępnij:
Pomorscy samorządowcy związani z opozycją parlamentarną rozpoczęli kampanię pod hasłem „Gdzie są te miliardy złotych dla Polski?” Chodzi o pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy o które się obawiają. Wypłatę pieniędzy z KPO odwleka Komisja Europejska. Według pomorskich włodarzy istnieje ryzyko ich utraty a rząd miałby się już z tym pogodzić. Emocje na konferencji wywołało pytanie o pieniądze z których miałaby być finansowana kampania bilbordowa.

W konferencji pod Ergo Areną na granicy Gdańska i Sopotu w czwartek 18 sierpnia wzięli udział m. in.: marszałek województwa Mieczysław Struk, Aleksandra Dulkiewicz prezydent Gdańska, Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, Hanna Pruchniewska, burmistrz Pucka, Leszek Sarnowski, starosta powiatu sztumskiego, Anna Wojtunik, wiceprzew. rady powiatu puckiego.

- Mówimy o inflacji, ostatnio coraz częściej mówi się wprost o recesji, która może mieć miejsce w Polsce – mówił Mieczysław Struk. - Tymczasem w ostatnich dniach docierają do nas coraz liczniejsze i niepokojące wypowiedzi polityków oraz osób związanych z obozem Prawa i Sprawiedliwości, dotyczące Krajowego Planu Odbudowy. Formułowany w nich przekaz sugeruje, ze powinniśmy sie powoli pogodzić z utratą przysługujących Polsce środków z KPO. Wyrażane są takie poglądy, jak choćby „To nie jest istotne, my to szybko nadrobimy, najistotniejsze są inne środki”. Warto przypomnieć, że mówimy o kwocie ponad 150 mld zł – zaznaczył.

Marszałek woj. pomorskiego zapowiedzi zaostrzenia kursu wobec Unii Europejskiej określił jako absurdalne.

- Czy dalszym krokiem ma być polexit? – pytał retorycznie Struk.

Dodał, że Polska już straciła w postaci kar za działanie Izby Dyscyplinarnej SN ponad 1,3 mld zł, co odpowiada budżetowi woj. pomorskiego.

- W imieniu naszych mieszkańców, w ich interesie pytamy pana premiera Mateusza Morawieckiego i rząd RP: Gdzie są te miliardy złotych? Czy prawdą jest, że rząd już podjął decyzję o rezygnacji z udziału i środków KPO? – pytał marszałek.

Aleksandra Dulkiewicz mówiła o tym, że ponad jedna trzecia środków z KPO ma być przeznaczona na transformację energetyczną i zielone źródła energii.

- Dla Polski to jest ponad 14 mld przeznaczonych na wymianę źródeł ogrzewania, 1,6 mld – w obiektach szkolnych. Co to konkretnie oznacza w Gdańsku? Jesteśmy przygotowani do tego, zeby 16 konkretnych szkół mogło być ogrzewane czy to z odnawialnych, czy energooszczędnych źródeł. To jest konkretna strata dla uczniów, uczennic, ale i dla nas wszystkich mieszkańców Gdańska – mówiła prezydent Gdańska o środkach, które mogłyby przepaść.

Zaznaczyła, że według wyliczeń do 2026 roku dzięki KPO PKB Polski ma być wyższy o 0,8 pkt. proc. Prezydent Sopotu, Jacek Karnowski określił środki z KPO, jak pieniądze, które rząd chce ukraść samorządom. Apelował by rząd premiera Morawieckiego "opamiętał się" a prezydent Andrzej Duda "użył swoich wpływów" w sprawie KPO. Leszek Sarnowski mówił o braku środków na modernizacje szpitali powiatowych, Anna Wojtunik – o środkach na inwestycje w obszary wiejskie

Zdenerwowanie organizatorów wywołały jednak pytania dziennikarzy o skalę i finansowanie kampanii samorzadowców po wcześniejszej deklaracji burmistrz Pruchniewskiej: - Takie bilboardy i banery pojawiły się w całej Polsce, w różnych miejscach i czekamy na odpowiedź.

- To jest taki element scenograficzny tylko na dzisiaj – odpowiadał jednak Michał Piotrowski, rzecznik marszałka województwa pomorskiego.

Jacek Karnowski podniesionym głosem zadeklarował, że walczą o pieniądze dla wszystkich Polaków i „warto wydać 5 zł, by doczekać się miliardów”. Naciskany, z jakich środków zadeklarował:

- Walczymy o pieniądze publiczne, więc wydajemy pieniądze publiczne.

- Co w tym jest dziwnego, że z pieniędzy publicznych finansujemy nawet ten plakat, plakat zadający pytanie, które każdy może zadać publicznie? - pytał Mieczysław Struk.

Dopytywana o liczbę banerów burmistrz Pruchniewska sprecyzowała, że chodziło jej o plakaty kampanii rządowej, zapowiadającej pieniądze z KPO. Co ciekawe, po drugiej stronie baneru stawionego na przyczepie, na tle której odbyła się konferencja, był kolejny, wyglądający jak ten z rządowej akcji informacyjnej. Na nim uczestnicy zawiesiłi cząstkowe sumy KPO, które według nich mogą być tracone.

W drugiej połowie 2020 roku organy Unii Europejskiej zgodziły się na uruchomienie ogromnego pakietu stymulacji unijnych gospodarek, które borykały się wówczas ze skutkami pandemii COVID–19. Unijny pakiet nazwano Funduszem Odbudowy, państwa biorące w nim udział miały przedstawić komisji krajowe plany. Konflikt z Brukselą o polski Krajowy Plan Odbudowy trwa już niemal półtora roku. Polska przekazała Komisji Europejskiej swój KPO 3 maja 2021. Szybkie przyznanie środków sabotowali m. in. związani z opozycją polscy europarlamentarzyści. Kwestią sporu były reformy wymiaru sprawiedliwości prowadzone przez rządy Zjednoczonej Prawicy, które miałyby nie spełniać europejskich standardów praworządności.

Po przeciągających się negocjacjach przewodnicząca KE Ursula von der Leyen 2 czerwca spotkała się w Belwederze z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Mateuszem Morawieckim, następnie wystąpiła wraz z nimi na konferencji prasowej, omawiając warunki porozumienia w sprawie KPO: Izba Dyscyplinarna SN miała być zniesiona i zastąpiona niezależnym i niezawisłym sądem a reżim dyscyplinarny sędziów – zreformowany. Kontrowersyjne wykroczenia dyscyplinarne, takie jak te zgłoszone do Trybunału Sprawiedliwości UE, np. jeśli chodzi o status sędziów, muszą zostać wycofane. Sędziowie, którzy ucierpieli w wyniku decyzji ID, powinni mieć prawo, by ich sprawa została poddana rewizji przez nową izbą.

- Te trzy zobowiązania, które zostały przekute w kamienie milowe, muszą być wypełnione, zanim jakiekolwiek wypłaty zostaną dokonane – stwierdziła wtedy von der Leyen. - Pierwsza wypłata będzie możliwa w momencie, kiedy nowe prawo zostanie wdrożone. Dodatkowo Polska musi do końca 2023 r. wykazać, że wszyscy niezgodnie z prawem zwolnieni sędziowie zostaną przywróceni na stanowisko.

KE na początku czerwca zaakceptowała polski KPO. 15 lipca weszła w życie zainicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, znosząca Izbę Dyscyplinarną i powołująca w jej miejsce Izbę Odpowiedzialności Zawodowej. Prezydent deklarował, że jego celem jest naprawienie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i „danie rządowi narzędzia” do zakończenia sporu z KE.

Tymczasem pod koniec lipca w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej szefowa KE stwierdziła, że ustawa „nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej”. W połowie lipca, podczas jednego ze spotkań w kraju prezes PiS Jarosław Kaczyński odnosząc się do tego zwrotu stwierdził: „koniec tego dobrego”. Dopytywany o te słowa przez tygodnik Sieci zadeklarował:

„Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, poszliśmy na kompromisy, ale widać, że nie o to tu chodzi. Jeżeli wygramy, stosunki z UE będziemy musieli ułożyć po nowemu. Nie może być tak – i nie będzie – że Unia wobec nas nie uznaje traktatów, porozumień, umów. Nawet wyroków TSUE, który jasno stwierdził, że w przypadku sędziów powołanie przez prezydenta zamyka temat, nawet jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości. Sami to orzekli i nic to nie zmienia – pani von der Leyen wrzuca żądania możliwości podważania decyzji jednego sędziego przez drugiego. Tego nie możemy zaakceptować" - mówił Kaczyński.

Polsce w ramach KPO przysługuje 158,5 mld zł, w tym 106,9 mld dotacji i 51,6 mld zł preferencyjnych pożyczek. Według informacji płynących z rządu na przełomie października i listopada złożony będzie wniosek o wypłatę środków na podstawie wcześniejszych ustaleń z KE.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Politycy w studiu i.PL krytykują wpis Sikorskiego o Nord Stream

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie