Rozpoczyna się budowa stadionu na Euro

Paweł RydzyńskiZaktualizowano 
Tak będzie wyglądał stadion w Gdańsku już za niespełna trzy lata
Tak będzie wyglądał stadion w Gdańsku już za niespełna trzy lata Materiały promocyjne
227 metrów długości, 197 szerokości, 45 wysokości. Obiekt o takich gabarytach powstanie w ciągu dwóch lat na gdańskiej Letnicy. Obiekt ważny jak mało który w mieście. Dziś rozpoczyna się budowa stadionu Baltic Arena, na którym za trzy i pół roku odbędą się cztery mecze Euro 2012.

Uroczyste pierwsze wbicie łopaty zaplanowano na godz. 11.30. Na placu budowy pojawią się m.in. minister sportu Mirosław Drzewiecki, szef Gabinetu Politycznego premiera Sławomir Nowak i prezes spółki PL 2012 (koordynującej przygotowania do Euro 2012 w całej Polsce) Marcin Herra. Gdy zakończy się pompa z udziałem oficjeli, teren na Letnicy przejmą pracownicy firmy Wakoz z Luzina pod Wejherowem, która wykona prace ziemne i melioracyjne.

Do zadań Wakozu najpierw będzie należało usunięcie blisko miliona metrów sześciennych torfu zalegającego na Letnicy. Wakoz pracować będzie przez 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu (przerwa w pracach na Letnicy będzie tylko w niedziele, pomiędzy godz. 6 i 18). Szefowie firmy puszczą w bój kilkadziesiąt ciężarówek do wywozu torfu.

Niestety, jest bardzo prawdopodobne, że ciężarówki, które mają jeździć m.in. zakorkowanymi ulicami Słowackiego i Kartuską, sparaliżują miasto. I to mimo faktu, że kierowcy mają być informowani przez radio, którą, mniej zakorkowaną, trasą mają jechać, a większość transportów ma się odbywać nocami. - Utrudnień uniknąć się nie da - powtarzają urzędnicy i zapowiadają, że jeśli pojawią się duże problemy, będą zastanawiać się, co robić.

Prace ziemne na Letnicy potrwają do czerwca 2009 r., kilka tygodni przed ich zakończeniem rozpocznie się właściwa budowa Baltic Areny, która tak naprawdę… nie jest Baltic Areną, tylko Stadionem Piłkarskim w Gdańsku.

Baltic Arena to nazwa robocza, choć trzeba przyznać, że weszła ludziom w krew.
Stadion ma być gotowy do końca 2010 roku; pierwszy mecz zostanie rozegrany wiosną 2011 roku.

Za i przeciw

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska:

- Podpisując porozumienie z UEFA zobowiązaliśmy się do wybudowania stadionu na 40 tysięcy widzów i tak będzie. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej to wielki wysiłek organizacyjny. Odwiedzą nas ludzie z całej Europy i nie tylko. Musimy się do tego bardzo dobrze przygotować. Jeśli chodzi o przyszłość, to nie ma się o co martwić. Stadion będzie wykorzystywany na działalność komercyjną siedem dni w tygodniu, będzie na siebie zarabiał. Oprócz meczów będą się na nim odbywały koncerty, wystawy, spotkania biznesowe. Zainteresowanie już teraz jest duże. Dlatego o to jestem absolutnie spokojny.
Jacek Kurski, pomorski poseł Prawa i Sprawiedliwości:

- Gdańska nie stać na stadion za miliard złotych, czyli tyle, ile wynosi trzy czwarte rocznego budżetu miasta. Jeśli okaże się, że koszt budowy stadionu był niższy od naszych przewidywań, to powiemy, że popełniliśmy błąd, ale nic nie wskazuje, by tak mogło być. Tak monstrualnie drogi stadion to cios dla rewitalizacji dzielnic czy budowy szkół. Tego nie da się usprawiedliwić tym, że prezydent Paweł Adamowicz miał kaprys, żeby w Gdańsku koniecznie rozegrać także mecz ćwierćfinałowy podczas Euro 2012. Nic by się wielkiego nie stało, gdyby w Gdańsku odbyły się tylko mecze fazy grupowej tych rozgrywek.

Dwie trzecie prac przy stadionie jest jeszcze przed nami

Z Ryszardem Trykosko, prezesem BIEG-u, rozmawia Paweł Rydzyński

Od dawna słyszymy, że najwięcej energii w procesie inwestycyjnym pochłania nie budowa, lecz sporządzanie dokumentacji. Skoro wszystkie "papierki" w zasadzie zostały już zgromadzone, to ile pracy jest już wykonane?

Przyjmuje się, że gromadzenie dokumentacji to 60 procent procesu, a budowa to 40 procent. Pamiętajmy jednak, że skróciliśmy okres przygotowawczy. Cały rok 2008 przeznaczyliśmy na dokumentację, teraz mamy dwa lata na budowę. Patrząc z tej perspektywy, zostało nam dwie trzecie czasu.

Zakładając, że nie zdarzy się tsunami, które zniszczy stadion, to jakie ma Pan w tej chwili obawy związane z budową stadionu?

Żadna z 11 firm, które zostały pokonany przez Wakoz w przetargu na prace ziemne, nie zakwestionowała wyników. Mam nadzieję, że w przypadku prac budowla- nych pokonani także uszanują wyniki. Zresztą zaraz po Nowym Roku spotykamy się z siedmioma firmami, które uczestniczą w przetargu budowlanym [jego rozstrzygnięcie nastąpi w kwietniu 2009 - red.].

Minister Mirosław Drzewiecki mówił niedawno, że liderem przygotowań do Euro 2012 jest Warszawa, ale wysoko ocenił też Gdańsk. Czy w momencie, gdy rozpocznie się budowa Baltic Areny, Gdańsk symbolicznie umacnia się na drugim miejscu?

To tylko potwierdza, że jest jak minister mówił. Utrzymujemy pierwotny harmonogram, a nawet o dwa tygodnie go wyprzedzamy. Wiosną 2011 r. spotkamy się na pierwszym meczu na Baltic Arenie. Nie wyobrażam sobie, by było inaczej.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krytyk

Czy to co napisał dziś prezydent Adamowicz ma nam wystarczyć jako uzsadnienie chorendalnych kosztów budowy stadionu? Taka argumentację
mozna zastosować w przypadku inwestycji takich jak budowa kiosku, a nie stadionu mającego kosztować 800 mil. zł.
No cóż, takiegośmy sobie wybrali prezydenta i takie mamy uzasadniena!

Dodaj ogłoszenie