Rodziny więźniów apelują do premiera i ministra sprawiedliwości o prawo do widzeń. Niektóre dzieci nie widziały rodziców od 14 miesięcy!

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Około 72 tys. osób, przebywających w aresztach i zakładach karnych na terenie całego kraju od wielu miesięcy nie ma kontaktu z bliskimi
Około 72 tys. osób, przebywających w aresztach i zakładach karnych na terenie całego kraju od wielu miesięcy nie ma kontaktu z bliskimi 123rf
Około 72 tys. osób, przebywających w aresztach i zakładach karnych na terenie całego kraju od wielu miesięcy nie ma kontaktu z bliskimi. Pandemia sprawiła, że już 14 miesiąc zakazane są wizyty z udziałem dzieci, a wznowione w wakacje na zaledwie 1,5 miesiąca wizyty innych członków rodziny, znów od 17 października ub.r.  wstrzymano. - Piszemy w tej sprawie pisma do premiera Mateusza Morawieckiego, ministra sprawiedliwości, Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Obywatelskich, dyrektorów jednostek penitencjarnych i sanepidu - mówi jedna z współorganizatorek akcji "Prawo do Widzeń", Dominika Czyżewska z Sopotu. - Tylko pod pismem do ministra Ziobro podpisało się już ponad 4 tysiące osób.

W piśmie skierowanym do Ministra Sprawiedliwości rodziny, reprezentowane przez Stowarzyszenie im. Arkadiusza Kraski, wnoszą o:

  • przywrócenie normalnych widzeń przy stolikach z udziałem dzieci,
  • wznowienie widzeń bez dozorów,
  • przepustek,
  • prac wolnościowych
  • oraz wyjść wolnościowych pod nadzorem wychowawcy,
  • a także posługi kapłańskiej.

Piszą, że już ponad rok dzieci nie widziały swoich ojców, matek, babć, dziadków, ciotek i wujków. Z powodu rozpowszechniania się wirusa Covid-19 wszystkie zakłady karne w naszym kraju wstrzymały widzenia skazanych z rodzinami. Mimo luzowania obostrzeń i odmrażania gospodarki nie zostały podjęte żadne działania w celu przywrócenia widzeń, w których będą mogły uczestniczyć dzieci osób odbywających karę pozbawienia wolności. Centralny zarząd Służby Więziennej cały czas przerzuca odpowiedzialność za brak widzeń na decyzje podejmowane przez dyrektorów zakładów karnych, ci zaś na regionalne jednostki sanepidu.

- Zebrała się grupa osób, których bliscy siedzą w aresztach i zakładach karnych - mówi Dominika Czyżewska, współorganizatorka akcji "Prawo do widzeń" zainicjowanej przez Joannę Kińską. - Kilkadziesiąt tysięcy osadzonych od 14 miesięcy nie ma kontaktu z bliskimi. Oprócz tego, że ponoszą konsekwencję swoich czynów, to mają także swoje prawa. Osobie przebywającej w zakładzie karnym, mającej dzieci, przysługują cztery widzenia w ciągu miesiąca.  Art. 105 par. 1 kodeksu karnego daje bowiem osobom przebywającym w warunkach izolacji więziennej prawo do kontaktów i utrzymywania więzi z rodziną i osobami bliskimi przez widzenia, korespondencję, rozmowy telefoniczne, paczki, przekazy pieniężne, a w uzasadnionych wypadkach, za zgodą dyrektora zakładu karnego, również przez inne środki łączności.

W jednostkach penitencjarnych przebywają tysiące osób. Jest to naprawdę spory problem. Kontakt ten jest potrzebny także ze względu na resocjalizację.

"Rodzina odgrywa bardzo ważną rolę w procesie readaptacji społecznej skazanych. Jest prawdziwym sojusznikiem kadry penitencjarnej w procesie resocjalizacji, a tym samym istotnym jej elementem" - czytamy na stronach Służby Więziennej. - "Kara pozbawienia wolności nie może odbywać się kosztem zrywania więzi łączącej skazanych z rodziną, gdyż więź ta leży u podstaw życia tej rodziny, przesądza o jego integracji lub dezintegracji i niejednokrotnie stanowi o skuteczności wszelkich oddziaływań penitencjarnych. Rozluźnienie bądź zerwanie więzi powoduje trudności w odnalezieniu się w społeczeństwie po opuszczeniu zakładu karnego."

Rodziny więźniów, walczące o prawo do utrzymywania kontaktów podkreślają, że w innych krajach Unii Europejskiej widzenia są znów możliwe.

- U nas pozostaje jedno na miesiąc, piętnastominutowe połączenie przez Internet. A to i tak nie jednym ciągiem, bo połączenia są zrywane - podkreśla Dominika Czyżewska. - Widzenia mogłyby odbywać się poprzez osłonę z pleksi, ale tego też teraz nie ma. Chcemy poruszyć ten istotny problem z każdej możliwej strony. Liczba podpisów pod naszą petycją do ministra sprawiedliwości na stronie internetowej przekroczyła już 4 tysiące. Oprócz tego są wydrukowane wersje papierowe. Od wtorku rozsyłamy je wśród znajomych, rodzin, ale także do wspierających nas osób. Są wśród nich artyści, raperzy, sportowcy, osoby znane z mediów. Ludzie, którzy rozumieją, że odcinanie dzieci od rodziców jest po prostu nieludzkie.

Opuszczone więzienie "Mały Shawshank". Najcięższy i najstars...

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie