Rodzice sześciolatków walczą i piszą do parlamentarzystów

Monika Jankowska
Nadal toczy się bój o sześciolatki w polskich szkołach
Nadal toczy się bój o sześciolatki w polskich szkołach fot. archiwum
Akcja "Rodzice chcą mieć wybór" przyniosła niebywały sukces. Karolina i Tomasz Elbanowscy zebrali dokładnie 291 464 podpisy osób, które chcą móc wybierać, czy ich dziecko pójdzie do szkoły jako sześcio- czy siedmiolatek. 17 grudnia Elbanowscy przyszli z zebranymi podpisami pod ustawą do Sejmu. Tam zweryfikowano już 100 tys. podpisów, a to oznacza, że w ciągu trzech miesięcy od daty ich złożenia marszałek Sejmu musi przeprowadzić pierwsze czytanie ustawy.

- Chcemy, żeby głosowanie odbyło się jak najszybciej, bo już za chwilę zaczną się rekrutacje do przedszkoli. W tej chwili gra toczy się o dzieci urodzone w roku 2009 - to jeden z najliczniejszych roczników od kilkunastu lat. Jeśli nic się nie zmieni, to po połączeniu z połową rocznika 2008 we wrześniu dzieci w klasach pierwszych będzie prawie dwa razy więcej niż zwykle - przestrzega Karolina Elbanowska. - W jednej ze szkół planowanych jest 16 klas pierwszych - do literki "P".

Takie spiętrzenie oznacza bardzo poważne konsekwencje: naukę zmianową, lekcje na korytarzach, ścisk w świetlicy i stołówce, ale też problemy z upilnowaniem tak małych dzieci. W tym roku szkolnym w jednej z gdańskich szkół sześciolatki wyszły niezauważone ze szkoły i babcia jednego z nich odnalazła je w pobliskim centrum handlowym - takie sytuacje będą się zdarzać częściej.
- Rodzice masowo piszą do posłów, aby pokazać nasz sprzeciw wobec przymusowego posyłania sześciolatków do szkół - mówi Elbanowska.

Listy do posłów wysłała już Paulina Bosak, koordynatorka akcji w Gdańsku. - Chciałabym, żeby posłowie zauważyli nas, rodziców, i potrzeby nasze i naszych dzieci. Nie do końca mówi nam się prawdę o gotowości szkół do przyjęcia sześciolatków. Mam nadzieję, że posłom gdzieś ta przysłowiowa lampeczka się zaświeci i zwrócą uwagę na potrzeby nas, wyborców. Niech pamiętają, że to my ich wybraliśmy i że ich władza nie jest im dana na wieki - mówi Bosak.

Andrzej Jaworski z Prawa i Sprawiedliwości przyznaje, że sam ostatni list w sprawie akcji otrzymał dwa miesiące temu.
- Tak jak rodzice sześciolatków, uważam, że powinien być możliwy wybór dotyczący tego, w jakim wieku dziecko ma iść do szkoły. Swoje skrzynki mailowe niech sprawdzają ci posłowie, którzy są przeciw temu rozwiązaniu - mówi poseł Jaworski.

m.jankowska@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mama

cc a przyszłym roku będą pisały dyktanda.

j
ja

nauka przez zabawe???chyba w prywatnej szkole!!!Bo u nas w klasach jest po 27 dzieciakow i pomieszani sa 6-cio i 7-mio latkami a lekcje dla nich prowadzone sa na rowni i nie ma zabawy.45 min wysiedziec nie moga,nie nadazaja za 7-latkami nie pisza jeszcze i nie czytaj jak oni i tu jest problem!!!Wymieniac dalej kochana babciu??

o
ola

to zobaczymy jak będzie dalej, a w szczególności w 4klasie....

C
CC

... wnuczka ma 5 lat i poszla do zerowki do szkoly . W klasie jest 22 dzieci , ucza sie przez zabawe , sa weseli , lubia przychodzic do szkoly . Nie wiem gdzie jest problem ...

G
Gość

!

Dodaj ogłoszenie