Rio 2016. Druga porażka Łosiaka i Kantora

Paweł Hochstim, Rio de JaneiroZaktualizowano 
Andrzej Szkocki
Bartosz Łosiak i Piotr Kantor przegrali w ostatnim meczu fazy grupowej turnieju olimpijskiego siatkówki plażowej z Holendrami Alexandrem Brouwerem i Roberttem Meeuwsenem 19:21, 19:21. Polacy muszą czekać na wynik wieczornego meczu w swojej grupie, by wiedzieć, czy wywalczą miejsce w ćwierćfinale, czy też będą musieli zagrać w barażach.

Mecz toczył się przy padającym deszczu. – Piłka się ślizga, ciężko wystawić, czasem też obronić. Piłka jest cięższa przez to, że nasiąka wodą. Ale każdy ma takie same warunki – mówił Łosiak.

Biało-czerwoni oba sety rozgrywanego w deszczu meczu zaczęli fatalnie – w pierwszym po asie Brouwera przegrywali 0:5, a Polacy już wtedy musieli prosić o pierwszy czas. W drugiej partii sytuacja się powtórzyła, bo obie drużyny zeszły do ławek przy wyniku 5:1 dla Holendrów.

Gdyby nie fatalny początek pierwszego seta, biało-czerwoni mogliby wygrać pierwszą partię, bo udało im się odrobić straty, ale przegrali w najniższym możliwym stosunku – 19:21. Zresztą w drugim secie było podobnie, bo po początkowych niepowodzeniach polski duet zaczął odrabiać straty i doprowadził do wyniku 8:9, zmuszając Holendrów do wzięcia czasu.

Niestety, w dalszej fazie tej partii górę wzięło doświadczenie Brouwera i Meeuwsena, którzy w kluczowych momentach mieli więcej zimnej krwi. Ostatecznie rywale pokonali polskich graczy 21:19.

– Zaczęliśmy dwa razy źle, ten wynik się układał niekorzystnie i musieliśmy cały czas gonić. W obu setach byliśmy blisko. W końcówkach brakło nam kilku piłek, które mogliśmy podbić. Miałem w obronie dwie, czy trzy piłki, które mi uciekły z rąk, a nie były dość trudne – dodał Łosiak.

Biało-czerwoni nie przywiązują specjalnej wagi do wyników w meczach grupowych. – Pewnie, że warto jest wyjść z pierszego miejsca, ale to się nie liczy. Ważne, by nie przegrać meczu w drabince pucharowej – mówił Kantor.

Biało-czerwoni zajmą w swojej grupie drugie lub trzecie miejsce, ale to będzie zależało jeszcze od wyniku drugiego dzisiejszego meczu, w którym Rosjanie Nikita Liamin i Dmitri Barsuk zmierzą się z Niemcami Markusem Bockermannem i Larsem Fluggenem. Jeśli wieczorem zwyciężą Rosjanie – obojętnie w jakim stosunku – biało-czerwoni na pewno zajmą trzecią lokatę i będą grali w barażach o awans do 1/8 finału. Ale jeśli wygrają Niemcy, to jest możliwe, że małymi punktami Łosiak i Kantor ich wyprzedzą.

Baraże o grę w 1/8 finału, w których zagrają także Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel jeśli pokonają w czwartek w ostatnim meczu parę z Chile, odbędą się w nocy z piątku na sobotę o godz. 4 i 5 w nocy czasu polskiego. – To byłby najgorszy scenariusz, jeśli Mariusz i Grzesiek wygrają z Chile, a my będziemy mieć trzecie miejsce i trafimy na siebie w barażach. Oby do tego nie doszło – dodał Kantor.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Rio 2016. Druga porażka Łosiaka i Kantora - Dziennik Łódzki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

b
bencwau

z tego co podają w czasopismach z tv programem , tvp Narodowa w dostępnych dla zwykłych abonentowiczów , czyli tylko 1 i 2 (sport i internet to dodatkowe opłaty dla cwaniactwa z platform i tych co postawili płatne bramki przed internetem, który miał być dla wszystkich ludzi nie dla kasy wybrańców) to jak zwykle pokazy nieatrakcyjnych konkurencji. Kto stwierdził, że rozpoczynająca się piłka nożna interesuje bardziej niż np. siatkówka plażowa ?

Dodaj ogłoszenie