Regionalny Puchar Polski. Nadmorska Liga Szóstek z Gdyni...

    Regionalny Puchar Polski. Nadmorska Liga Szóstek z Gdyni robi furorę [zdjęcia]

    Szymon Szadurski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Regionalny Puchar Polski. Nadmorska Liga Szóstek z Gdyni robi furorę [zdjęcia]
    1/22
    przejdź do galerii

    ©NL6

    Nie odbyli ze sobą nawet jednego, oficjalnego treningu. Nie posiadają trenera, kierownika drużyny, a ogrywają w Regionalnym Pucharze Polski kolejne kluby!
    Zawodnicy Nadmorskiej Ligi Szóstek z Gdyni jako jedyna, nie zrzeszona ekipa z Pomorza, zakwalifikowali się do rywalizacji na wiosnę. W kwietniu będą kontynuować swój pucharowy sen, mierząc się z Jantarem Ustka. Reprezentacja złożona z uczestników amatorskich rozgrywek na obiektach gdyńskiej Checzy ma „na rozkładzie” kolejno Jaguara II Gdańsk, gdańską AS Pomorze, Polonię Gdańsk, GTS Mokry Dwór, a ostatnio Gedanię II Gdańsk.

    -Dla nas jest to frajda i fajna zabawa - mówi Łukasz Krzemiński, organizator rozgrywek w ramach NL6 i jeden z zawodników jej reprezentacji.
    - Kiedy jednak wychodzimy na boisko, to na poważnie chcemy uprzykrzyć życie przeciwnikom. Przystąpiliśmy do rozgrywek bez „napinki”, ale z mocnym postanowieniem, aby zameldować się w Regionalnym Pucharze Polski na wiosnę. To już się stało i zobaczymy, co dalej.

    Drużynie NL6 w porównaniu do pokonanych dotychczas rywali, którzy trenują ze sobą po dwa, trzy razy w tygodniu, z pewnością brakuje zgrania. Nadrabiają jednak ten mankament zaangażowaniem i doświadczeniem kilku zawodników, którzy w przeszłości mniej lub mocniej zaistnieli w poważnej piłce. Łukasz Krzemiński występował na szczeblu II ligi, a grając w Gryfie Wejherowo w pamiętnym sezonie 2011/2012 razem z kolegami właśnie w Pucharze Polski namieszał na tyle zdrowo, że skromna drużyna z Jakubowego Grodu była na ustach całej Polski. Gryfici stali się pogromcami ekip z I ligi i ekstraklasy, odprawiając kolejno z kwitkiem Olimpię Grudziądz, bydgoskiego Zawiszę, Sandecję Nowy Sącz, Górnika Zabrze w składzie m.in. z Michałem Pazdanem i Koronę Kielce. Odpadli dopiero w ćwierćfinale w boju przeciwko Legii Warszawa.

    - Jak widać, najlepiej idzie mi w pucharach i tego się nie zapomina! - śmieje się Łukasz Krzemiński. - Te rozgrywki zawsze piszą romantyczną historię. Nikt przed pierwszym gwizdkiem sędziego nie stoi na straconej pozycji. Wierzę, że uda nam się wiosną pójść za ciosem i pokonać także Jantara.

    Gwiazdami NL6, które kojarzą kibice w całej Polsce, są kapitan zespołu Tomasz Lisowski i przede wszystkim nowy nabytek, Rafał Murawski. Pierwszy z nich sporo pograł w ekstraklasie, i to w kilku klubach. Najwięcej w Koronie Kielce i Widzewie Łódź. Popularnego na Wybrzeżu „Murasia” fanom zaś bliżej przedstawiać nie trzeba. Wszak to były reprezentant Polski.

    - Fajnie jest jeszcze pokopać sobie na dużym boisku po zawieszeniu butów na kołku - mówi Tomasz Lisowski. - Zdrowie niby już nie to, rywale są lepiej wybiegani, ale jak grać w piłkę przecież się nie zapomina. Tworzymy fajny zespół i choć nie trenujemy ze sobą, będziemy walczyć dalej.

    Mając na boisku takich liderów, reszta mniej doświadczona, wzbija się na wyżyny swoich umiejętności.

    - Fajnie się z nimi gra i się od nich uczy - mówi napastnik Łukasz Król. - Taki zawodnik, jak Rafał Murawski, wszystko widzi. Dla gościa takiego jak ja, biegającego „na szpicy”, to idealna sprawa. Za każdym razem, gdy urwę się obrońcom, dostaję prostopadłą piłkę i mam okazję do zdobycia gola.

    Dodaje on, że o wyczynach zespołu NL6 w Regionalnym Pucharze Polski zrobiło się w Gdyni już dość głośno.

    - Wokół naszego wyniku już zrobił się szum, pojawiły się komentarze w internecie - mówi napastnik NL6. - Całkiem sporo osób zaczęło przychodzić na mecze. Nie ma co ukrywać, jest to sympatyczne. - W ostatnim meczu z Gedanią pokazaliśmy kilka takich akcji, że dawno nie widziałem podobnych w ekstraklasie.

    Tym samym zawodnicy NL6 mogą już szykować się na kolejne emocje w pucharowych rozgrywkach w przyszłym roku. Doprowadzenie do takiej sytuacji było ich wielkim marzeniem.

    - Operacja „Wiosna” jest już wykonana - mówi Łukasz Krzemiński. - Przystępując do boju liczyliśmy po cichu, że uda nam się przebrnąć przez pierwsze rundy i zasiąść do świątecznego stołu w grudniu z nadziejami na więcej. Tak już się stało. Dla nas to frajda i zabawa. Wszyscy pracujemy, nie mamy czasu na treningi. Dla wielu mniej doświadczonych zawodników jest to także romantyczna przygoda.

    Nie jest także wykluczone, że zespół zostanie wzmocniony. Akces do gry zgłosił Grzegorz Niciński, legendarny napastnik Arki Gdynia, a następnie jej szkoleniowiec, który wprowadził w 2016 roku żółto-niebieskich do ekstraklasy. Popularny "Nitek" z Nadmorską Ligą Szóstek związany jest od wielu lat. Jak zadeklarował, gdyby tylko pojawił się dogodny termin, który nie będzie kolidował z jego obowiązkami zawodowymi jako szkoleniowca I-ligowego Chrobrego Głogów, to chętnie wspomoże on na boisku młodszych kolegów.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Terminarz regionalny PP

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Kwartalny dostęp do prenumeraty cyfrowej Dziennika za POŁOWĘ CENY! ▶▶ KUP ◀◀

    Kwartalny dostęp do prenumeraty cyfrowej Dziennika za POŁOWĘ CENY! ▶▶ KUP ◀◀

    Pokaż się w internecie! >> Zapisz się za darmo do lokalnej bazy firm.

    Pokaż się w internecie! >> Zapisz się za darmo do lokalnej bazy firm.

    POD OSTRYM KĄTEM - rozmowy w studio!

    POD OSTRYM KĄTEM - rozmowy w studio!