Raków Częstochowa - Lechia Gdańsk. Starcie z beniaminkiem, który potrafi zachwycić

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Zaktualizowano 
Na zdjęciu: piłkarze Lechii Gdańsk Przemyslaw Swiderski
Lechia Gdańsk stanie przed szansą powiększenia dorobku punktowego. W piątej kolejce PKO Ekstraklasy zagra w Bełchatowie z Rakowem Częstochowa. Początek meczu w niedzielę o godzinie 17.30. Transmisja w Canal+ Sport.

Raków to beniaminek, który zachwycił w poprzednim sezonie pewnie awansując do ekstraklasy. Piłkarze z Częstochowy świetnie grali też w Pucharze Polski, gdzie wyeliminowali Lecha Poznań i Legię Warszawa, a w półfinale zatrzymała ich dopiero Lechia. Gol Artura Sobiecha w Częstochowie był dla biało-zielonych na wagę awansu do finału Pucharu Polski. Tym razem na mecz z Rakowem podopieczni trenera Piotra Stokowca udadzą się nie do Częstochowy, ale do Bełchatowa, gdzie Raków rozgrywa mecze w roli gospodarza. Wszystko przez to, że stadion beniaminka zostanie przebudowany.

- Nie potrafię sobie wyobrazić tej sytuacji, bo nigdy nie grałem jako gospodarz kolejnych meczów na wyjeździe - powiedział Lukas Haraslin, skrzydłowy Lechii.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

Bez względu na miejsce rozegrania tego spotkania piłkarze biało-zielonych przygotowani są na twardą walkę o ligowe punkty. Tym bardziej, że pamiętają jak trudne było spotkanie z Rakowem właśnie w półfinale Pucharu Polski.

- To, że Raków gra cały czas na wyjeździe, na pewno drużynie nie pomaga. Może nie zdobył w tym sezonie wielu punktów, ale gra nieźle. Znamy jakość naszego rywala, bo graliśmy w Częstochowie półfinał Pucharu Polski w poprzednim sezonie. To był dla nas naprawdę trudny i wymagający mecz. Nie zmienia to faktu, że Raków będzie miał trudno w ekstraklasie. Może się rozkręci, a może nie. My na pewno zrobimy wszystko, żeby Raków nie rozkręcił się już w niedzielę - zapewnił Michał Nalepa, obrońca Lechii.

CZYTAJ TAKŻE: Piekne polskie cheerleaderki

Trener Stokowiec miał problem, bo w spotkaniu z Jagiellonią nie mógł skorzystać z dwóch podstawowych skrzydłowych. Żarko Udovicić pauzował za czerwoną kartkę, a Lukas Haraslin się rozchorował. Teraz sytuacja trochę się poprawi. Wprawdzie Udovicić wciąż nie może grać, ale dla Serba będzie to już ostatni mecz kary. Na szczęście do zdrowia wrócił Haraslin, który od wtorku już normalnie trenował i będzie gotowy do gry w niedzielnym spotkaniu. To dobra wiadomość, bo słowacki skrzydłowy wzmocni ofensywną siłę zespołu. Lechia z pewnością uda się do Bełchatowa po trzy punkty, aby umocnić się w czołówce tabeli PKO Ekstraklasy. W czterech meczach ligowych w tym sezonie biało-zieloni odnieśli jedno zwycięstwo, a trzy mecze zremisowali.

Lechia Gdańsk zremisowała z Jagiellonią Białystok 1:1 w hicie 4. kolejki ekstraklasy

Press Focus / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Raków Częstochowa potrafi zachwycić.To dopiero autor mnie zachwycił.Drużyna z Częstochowy jest jedną z czterech drużyn najsłabiej grających w ekstraklasie.

Dodaj ogłoszenie