Radni PiS wciąż liczą stadionowe pieniądze

    Radni PiS wciąż liczą stadionowe pieniądze

    Paweł Rydzyński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Budowa gdańskiego stadionu na Euro 2012 to niekończąca się historia z dużymi pieniędzmi w tle. Zdaniem radnych PiS - zdecydowanie zbyt dużymi. Rada Miasta Gdańska przyjęła w czwartek budżet na rok 2009 r.
    Debata poprzedzająca głosowanie trwała jednak kilka godzin, a opozycyjni radni PiS wyliczali, ile inwestycji zostanie niezrealizowanych przez to, że zbyt wysokie ich zdaniem fundusze przeznacza się na powstanie Baltic Areny.

    Na budowę stadionu i inwestycje pokrewne w przyszłorocznym budżecie zapisano 175 mln zł. W sumie koszt budowy stadionu i inwestycji towarzyszących ma wynieść - zgodnie z zapisami Wieloletniego Planu Inwestycyjnego - 866 mln zł. Rząd daje 144 mln zł, co i tak jest najwyższym dofinansowaniem dla miasta gospodarza Euro 2012, pół miliarda pochodzić będzie z obligacji bądź kredytu, a reszta - z budżetu miasta. Radni PiS zwracają uwagę, że obligacje czy kredyt trzeba traktować na równi z pieniędzmi wydawanymi z miejskiej kasy - bo choć to dług pozabudżetowy, to i tak Gdańsk będzie w przyszłości odpowiedzialny za jego spłatę.


    - Popieramy Euro 2012, ale nie godzimy się na bizancjum. Poza tym w Gdańsku potrzebny jest stadion znacznie mniejszy niż 40-tysięczny - mówi radny PiS Krzysztof Wiecki i przypomina jesienny wyjazd rajców do Szwajcarii. Zabrano ich wtedy na stadion w Bazylei - jedną z aren Euro 2008 - którego budowa kosztowała (po przeliczeniu) ok. 300 mln zł. W Bazylei wiele elementów konstrukcji stadionu było tymczasowych, po Euro 2008 zostały zdemontowane.

    - Łąkowa, Jabłoniowa, Małomiejska, Sandomierska... - Kazimierz Koralewski, szef klubu gdańskich radnych PiS, wymienił w sumie ponad 20 ulic, które w najbliższym czasie nie będą remontowane. - A co z budową pływalni przy szkołach, chodników, remontami podwórek. Stadion wyssał wszystkie środki - pytał.

    - Gdzie się podziały środki na remont 20 szkół - drążył Piotr Gierszewski. - Prezydentowi Adamowiczowi wydaje się, że o wielkomiejskości Gdańska decydują igrzyska, czyli imprezy rozgrywane w hali gdańsko-sopockiej lub na Baltic Arenie. To błędna polityka, a jej koszty ponoszą mieszkańcy miasta - dodał.

    Na obrady sesji jak bumerang wróciła też sprawa hali budowanej na granicy Gdańska i Sopotu. - Popękany dach trzeba będzie prawdopodobnie rozebrać i hala będzie wyglądała jak Koloseum. - szydził Stefan Grabski z PiS. - 100 milionów wydane na stadion czy halę to rezygnacja z budowy 50 boisk dla uczniów - dodał.

    - To jest koncert życzeń, dla każdego coś miłego - komentował Paweł Adamowicz. - Mówię wyraźnie, na co nas stać, a na co nie. Stawiamy na wielkie inwestycje, także związane z układem drogowym, jak Trasa Sucharskiego i Słowackiego, na które pozyskujemy fundusze z UE. Będę szczery. Nie jest moją intencją w tej chwili pozyskanie sympatii stu czy dwustu wyborców za to, że na osiedlu X wyremontujemy ulicę Y. Nie jesteśmy w stanie robić wszystkiego - dodał Adamowicz.

    A na Letnicy, gdzie stanie stadion na Euro, od poniedziałku trwają prace przygotowawcze do wywozu gruntu. Robotnicy utwardzili drogi, którymi porusza się ciężki sprzęt, rozpoczęli też prace przy hałdzie. Od 5 stycznia ma się rozpocząć wywózka ciężarówkami torfu z Letnicy - przez centrum lub Wrzeszcz - poza Gdańsk.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Butny Adamowicz

    Niecierpliwy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Butny Adamowicz nic sobie robi z krytycznych opinii opozycji nie zdając sobie sprawy z krytycznej oceny jego poczynań przez znacznie większą liczbę mieszkańców Gdańska - niż mu się to zdaje. Za...rozwiń całość

    Butny Adamowicz nic sobie robi z krytycznych opinii opozycji nie zdając sobie sprawy z krytycznej oceny jego poczynań przez znacznie większą liczbę mieszkańców Gdańska - niż mu się to zdaje. Za niecale 2 lata policzymy tych którzy mu zaufają.
    Boję się, że jego buta i nieliczenie się z codziennymi potrzebami mieszkańców zostanie krytycznie oceniona i będzie musiał pożegnać się
    z prezydenckim stołkiem. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo