sportowy24
    Przygotowani na rozczarowanie - kadrowicze zakończyli obóz w...

    Przygotowani na rozczarowanie - kadrowicze zakończyli obóz w Juracie

    Kaja Krasnodębska

    Aktualizacja:

    Polska

    Przygotowani na rozczarowanie - kadrowicze zakończyli obóz w Juracie

    ©Piotr Hukało

    Adam Nawałka zapowiadał obóz regeneracyjny, lecz w Juracie pracy było sporo. W środę kadrowicze pracowali na trawiastym boisku oraz siłowni, natomiast w czwartek odbył się sparing na boisku we Władysławowie oraz trening w Jastarni.
    Przygotowani na rozczarowanie - kadrowicze zakończyli obóz w Juracie

    ©Piotr Hukało

    Ten ostatni upłynął pod znakiem siatkonogi. Zapowiadany przez dyrektora reprezentacji Tomasza Iwana turniej otwarto dla kibiców oraz mediów. Rozlosowane poprzedniego dnia czteroosobowe drużyny zmierzyły się na czterech specjalnie przygotowanych boiskach. Największy aplauz fanów wywoływały przewrotki w wykonaniu Wojciecha Szczęsnego. Lecz ostatecznie to nie jego zespół cieszył się ze zwycięstwa. W finale ekipa bramkarza Juventusu, w której byli również Tomasz Kędziora, Przemysław Frankowski oraz trenujący z nimi golkiper gdyńskiej Arki Szymon Więckowicz, przegrała z Michałem Pazdanem, Arturem Jędrzejczykiem, Janem Bednarkiem oraz Maciejem Rybusem.

    - Ledwo dojechałem na zgrupowanie i już wygrana. Bardzo się z niej cieszę - przyznał ostatni z nich. W zawodach wzięło udział trzydziestu zawodników, na treningu zabrakło Karola Linettego oraz Kamila Glika.

    Pojawiły się też partnerki piłkarzy. Na doping drugich połówek liczyć mogli m.in. Łukasz Teodorczyk, Arkadiusz Milik czy Paweł Dawidowicz. Nie była to jedyna zaplanowana dla rodzin zawodników atrakcja. Poprzedniego wieczoru w kameralnym gronie mogły wysłuchać koncertu Lady Pank. - Chyba wszyscy lubią ten zespół - stwierdził Łukasz Fabiański.

    Na wybór kapeli nie narzekali także młodsi zawodnicy. - To było spore przeżycie, bo już wcześniej znałem ich piosenki. Była okazja trochę sobie ponucić - przyznał Szymon Żurkowski. Dla zawodnika Górnika Zabrze jest to pierwsze zgrupowanie pod okiem Adama Nawałki. Bliski wyjazdu na nie był już w marcu, jednak wtedy uniemożliwiła mu to kontuzja. Teraz stawił się w Juracie prosto po odebraniu nagrody dla odkrycia sezonu 2017/2018. - Fantastyczne uczucie, że mogę tutaj być. Cała drużyna jest przyjacielsko nastawiona do nowych graczy. Cieszymy się też na nadchodzący mundial - opowiadał.

    Pozostaje pytanie, kto ostatecznie na niego pojedzie. Aż dziewięciu spośród przebywających na zgrupowaniu zawodników po Arłamowie wróci do domów. Jednym z kandydatów do pozostania w kraju zdaje się Bartosz Białkowski. Bramkarz Ipswich Town, który w kadrze debiutował w marcu, walczy z Łukaszem Skorupskim o rolę trzeciego golkipera. Fabiański i Szczęsny są niemal pewni wyjazdu. Im na drodze mogłaby stanąć tylko kontuzja.

    - Na pewno będę rozczarowany, jeżeli selekcjoner nie postawi na mnie. Podobnie jak reszta chłopaków przyjechałem tutaj, żeby wystąpić na mundialu. To moje marzenie i nastawiam się na jego spełnienie - przyznał Białkowski.

    Zupełnie inaczej do kolejnej selekcji podchodzi Żurkowski. - Rok temu przygotowywałem się do rozgrywania mojego szóstego meczu w pierwszej lidze, dziś jestem na zgrupowaniu kadry. Jak mógłbym być rozczarowany? Jeżeli nie pojadę, to znaczy, że muszę pracować jeszcze ciężej - mówił pomocnik.

    - Występ na mundialu to marzenie każdego młodego chłopaka - przekonywał Dawid Kownacki. Napastnik, który ma za sobą udany sezon we włoskiej Serie A, zdaje się bliski wyjazdu do Rosji. O miejsce rywalizuje de facto z Teodorczykiem oraz Kamilem Wilczkiem. - Konkurencja jest duża, ale to potrzebne do rozwoju. Mogę się tylko cieszyć, że mamy taki mocny skład na turniej - podsumował Wilczek, były zawodnik m.in. Piasta Gliwice, a obecnie duńskiego Brøndby.

    W poniedziałek do trenujących pod okiem Nawałki napastników dołączyć ma Robert Lewandowski. On i Łukasz Piszczek pojawią się już na zgrupowaniu w Arłamowie. Przyjazd w Bieszczady planuje również Jacek Góralski. Odniesiony w środę uraz barku nie okazał się groźny i już w piątek pomocnik mógł trenować normalnie. Podobnie jak Jakub Błaszczykowski, który na turnieju siatkonogi pojawił się z obandażowaną ręką.

    Piątkowe zawody udało się zakończyć bez kolejnych kontuzji i wszyscy zawodnicy mogli wziąć udział w popołudniowym sparingu rozgrywanym we Władysławowie-Cetniewie. Reprezentanci zmierzyli się z trzecioligowym KP Starogard Gdański. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:0, a bramki zdobywali Łukasz Teodorczyk (3), Grzegorz Krychowiak i Arkadiusz Milik. To jeden z dwóch test-meczów zaplanowanych na okres przygotowawczy. Kolejna, już w Arłamowie, będzie prowadzona przez Szymona Marciniaka. Arbiter, który również udaje się na mundial, przeprowadzi też specjalną prezentację na temat sędziowskich nowinek oraz systemu VAR.

    Nie zobaczą jej Szymon Więckowicz i Kacper Krzepisz, urodzeni w 1999 r. bramkarze Arki, którzy w Juracie trenowali razem z reprezentacją. Z kadrowiczami spotykali się na siłowni, boisku i obiedzie, by po południu wracać do domu do Gdyni. Wraz z końcem zgrupowania zakończyła się więc i ich przygoda. W sobotę piłkarze wrócą do domów, a młodzi golkiperzy - do codziennych obowiązków. Z ostatniego tygodnia wyniosą nowe znajomości oraz doświadczenie. Nie wszyscy mają przecież okazję trenować u boku tak znakomitych zawodników jak Fabiański czy Szczęsny.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!