Przetarg pod okiem prokuratury

E. Okoniewska, M. WajerZaktualizowano 
Śledczy badają sprawę wyłonienia firmy serwisującej szpitalne karetki

Prokuratura w Kościerzynie sprawdza, czy przetarg na serwisowanie karetek Szpitala Specjalistycznego został ustawiony. Do śledczych wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

- Prowadzimy postępowanie sprawdzające - mówi Mariusz Duszyński, szef kościerskiej prokuratury. - Według zawiadamiającego doszło do nieprawidłowości przy organizacji przetargu.

Jak się dowiedzieliśmy, największe kontrowersje wzbudziła specyfikacja przetargu, a mianowicie fakt, że firma świadcząca usługi serwisowe musi znajdować się w promieniu 10 km od szpitala. Na kilka dni przed zamknięciem przetargu prawdopodobnie zmieniono także jeden z jego warunków, co miało ograniczyć liczbę potencjalnych oferentów.

- Przetarg dotyczący serwisu karetek był przez nas bardzo dobrze przygotowany - tłumaczy Wiktor Hajdenrajch, prezes szpitala w Kościerzynie. - Zarzuty dotyczące nieprawidłowości są wyssane z palca. Niech to sprawdzi prokuratura.

Czy przetarg na serwis karetek mógł być ustawiony? Odpowiedź na to pytanie da postępowanie prowadzone przez prokuraturę. Pod koniec czerwca tego roku wpłynęło do niej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w czasie przetargu na serwis karetek. Jak się dowiedzieliśmy, dotyczyło ono głównie kryteriów jakie znalazły się w specyfikacji przetargowej. Chodzi między innymi o punkt dotyczący tego, że firma świadcząca usługi serwisowe musi znajdować się w promieniu 10 km od szpitala. Ponadto, znalazł się zapis, że musi posiadać zezwolenie na prowadzenie stacji kontroli pojazdów - Certyfikatu Transportu Drogowego. Na cztery dni przed terminem składania ofert, ten ostatni warunek miał być zmieniony na posiadanie zaświadczenia potwierdzającego wpis przedsiębiorcy do rejestru przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, co w efekcie miało ograniczyć liczbę potencjalnych oferentów.

Prokuratura zajęła się już sprawą.

- Na razie wszczęliśmy postępowanie sprawdzające, a czynności zleciliśmy policji - powiedział nam Mariusz Duszyński, szef kościerskiej prokuratury.

Policja wystąpiła już z prośbą do szefostwa szpitala o udostępnienie dokumentacji przetargowej.

- Nie wykluczamy, że w tej sprawie będzie konieczne powołanie biegłego z zakresu przetargów publicznych - mówi Piotr Kwidziński, rzecznik policji.

Z zarzutami postawionymi w zawiadomieniu nie zgadza się prezes szpitala, Wiktor Hajdenrajch.

- Są one wyssane z palca - mówi prezes. - Nie mogliśmy sobie pozwolić, by serwisem karetek o wartości 500 tys. zł. każda, zajęła się nieprofesjonalna firma. Mam nadzieję, że prokuratura całą sprawę wyjaśni.

Właściciel firmy, która wygrała przetarg na kwotę ok. 200 tys. zł nie komentuje sprawy.

- Trudno komentować tak absurdalne zarzuty - stwierdził.

Jak się dowiedzieliśmy, w promieniu 10 km od szpitala jest kilka firm, które mogły zając się serwisem, jednak do przetargu przystąpiła tylko jedna. Co ciekawe, został on rozstrzygnięty pod koniec 2015 r., a zawiadomienie wpłynęło do prokuratury pod koniec czerwca tego roku. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mogła je złożyć osoba, która kiedyś była zatrudniona w szpitalu.

- Nie potwierdzę i nie zaprzeczę tej informacji, ale swoje podejrzenia mam - podsumował prezes szpitala.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie