Przesłanie serdeczności

    Przesłanie serdeczności

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Z Tomaszem Bogusławskim - grafikiem rozmawia Gabriela Pewińska
    Przedwojenne pocztówki... W czym tkwi ich urok?
    Nie sądzę, żeby ich magia wiązała się z samym obrazkiem. W każdym razie nie tylko. Tu muszę zastrzec, że nie jestem zbieraczem pocztówek i dlatego też może niespecjalnie czuję się pocztówkowym specjalistą. Ale analizując ich konwencję graficzną, mogę powiedzieć, że reprezentują ten sam styl, który powoduje, że ludzie, nawet ci uchodzący dziś za, jak to się ładnie mówi - progresywnych - bywa, że swoje domy urządzają rustykalnie. Poza tym te stare pocztówki wykonane są litograficznie, więc też z racji techniki druku niosą w sobie ową "wczorajszą" atmosferę, atmosferę starego bibelotu.

    Trudno mówić o jakimś stylu, patrząc na pocztówki świąteczne naszych czasów. Są brzydkie...
    Różnice wynikają pewnie też ze zmian obyczajowości. Spójrzmy na temat pocztówek. Tych dzisiejszych i tych dawnych. Ale tego co powiem, proszę nie traktować jako diagnozy rzeczywistości, bo jest to mój subiektywny pogląd. Otóż przyglądając się tym kartkom, wypada zapytać o ich funkcję. Wiadomo, że dziś ludzie piszą coraz mniej listów, są przecież e-maile, SMS-y... Można się zastanawiać, jaki to ma wpływ na obraz tego, co sobie wysyłamy, nie mówiąc już o tym, że przecież najważniejsze nie jest to, co na wierzchu pocztówki, ale to co na odwrocie...

    A Panu podobają się współczesne kartki świąteczne?
    Nie oglądałem ich aż tak wnikliwie, niestety, większość z nich ma w sobie ten rodzaj doraźności, który mnie nie interesuje. Z pocztówkami jest jak z meblami. Kiedyś kupowało się meble na kilka pokoleń. One o czymś mówiły, coś znaczyły, niosły jakąś historię. Potem zmieniała się obyczajowość, a i weszliśmy w czasy konsumeryzmu, więc i meble są projektowane tak, by je zmieniać po kilku latach. Świąteczna pocztówka, która onegdaj miała nieść za sobą jakieś przesłanie serdeczności, dziś jest być może jedynie śladem uprzejmości. Wysyła się pocztówki, jak się to mówi z angielska, "with compliments", z wyrazami szacunku, uznania. I na tym koniec, tyle. Cóż, relacje między ludźmi trochę się zmieniły. Zmieniło się tempo życia. Krótko mówiąc, wszystko się zmieniło. Być może dlatego ta tęsknota za starymi pocztówkami, i nie tylko pocztówkami - jest echem tęsknoty za trochę innym stylem życia niż ten, w którym przyszło nam teraz żyć. Z całym szacunkiem dla wszystkich dobrodziejstw tego życia.

    Na nowych pocztówkach świątecznych są choinki, aniołki, mikołaje, prezenty, gwiazdki, śnieg. A na tych starych są też ... ludzie.
    Nie wiem, czy moja ocena daje się potwierdzić w odczuciach innych, ale relacje między ludźmi stały się, rzekłbym, dużo bardziej instrumentalne. Częściej wymieniamy między sobą usługi, nie uczucia. Wysłanie pocztówki bywa dziś skutkiem właśnie takiego myślenia, nie bliskości. I dlatego te współczesne kartki świąteczne często są, w jakimś sensie, tylko gadżetem reklamowym. Bez względu jednak na wszystko nie zapominajmy, że istotą wszelkich pocztówek zawsze pozostanie to, co znajdzie się na odwrocie, i to co powoduje, że człowiek sięga po pióro i myśli przez chwilę o tej drugiej osobie, że pisze do niej, dla niej.

    Tomasz Bogusławski - grafik. Zajmuje się projektowaniem graficznym, grafiką wydawniczą, komunikacją wizualną, tworzy plakaty i emisje filatelistyczne. Profesor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo