reklama

Przekroczysz prędkość na autostradzie? A1 na ciebie nie doniesie

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Zaktualizowano 
Jedyne, co policja może zrobić, to odnotowanie  numerów rejestracyjnych pojazdów, których kierowcy popełnili najbardziej rażące wykroczenia.
Jedyne, co policja może zrobić, to odnotowanie numerów rejestracyjnych pojazdów, których kierowcy popełnili najbardziej rażące wykroczenia. Przemyslaw Swiderski
Zarządca płatnego odcinka A1 nie informuje policji, czy jakiś kierowca drastycznie przekroczył dozwoloną prędkość. Robi to tylko na żądanie tej służby.

- Każdy pojazd jest monitorowany od chwili przejazdu przez bramkę na autostradzie A1 i tak jest do chwili, kiedy odprawiany jest na bramce wyjazdowej. Na tej podstawie oblicza się także średnią prędkość przejazdu - wyjaśnia Anna Kordecka, rzeczniczka Gdańsk Transport Company, firmy zarządzającej płatną autostradą. - Jednak informacje o wykroczeniach drogowych są wyłącznie danymi statystycznymi, których nie upubliczniamy. Możemy je podać wyłącznie na prośbę policji.

- Oczywiście wystąpiliśmy o takie dane i teraz otrzymujemy je niejako automatycznie raz na miesiąc. Ale te nie mogą nam służyć do wszczynania postępowań karnych, bo urządzenia pomiarowe na A1 nie mają legalizacji. Nam także służą wyłącznie do statystyki - wyjaśnia mł. insp. Robert Olszewski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Przeczytaj także: Na co wydajemy 500+? Na ubrania, jedzenie i... spłaty długów [wideo]

Mają na nich oko

Jedyne, co policja może zrobić, to odnotowanie numerów rejestracyjnych pojazdów, których kierowcy popełnili najbardziej rażące wykroczenia. Potem mundurowi mają na nie oko. I właściwie tyle.

Funkcjonariusze odnotowują tylko jazdę ze średnią powyżej 200 km na godz., bo to oznacza, że taki pojazd mknął chwilami około 250 km na godz., a jeśli zatrzymał się na postoju, jeszcze szybciej. Rekordzistą był motocyklista, który pędził ze średnią 290 km na godz.

Jednak kierowcy nie powinni hołdować zasadzie „hulaj dusza - piekła nie ma!”. Bo kujawsko-pomorski odcinek autostrady (zarówno ten płatny, jak i bezpłatny) patrolują 24 godziny na dobę policyjne radiowozy wyposażone w wideorejestratory. Na pierwszej i drugiej zmianie są po dwa radiowozy, na nocnej - jeden. W patrolach uczestniczą funkcjonariusze z jednostek w Grudziądzu, Świeciu, Toruniu i Włocławku.

Bezpłatny, bez kamer

Żadnego stałego monitoringu prędkości nie ma na bezpłatnym odcinku A1 od Nowej Wsi pod Toruniem do Antoniewa przy południowo-wschodniej granicy województwa. Jego administratorem jest bydgoski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Jak szybko można

Przypomnijmy, że na polskich autostradach można jechać maksymalnie 140 km na godz. Grzechem nie jest jazda o 10 km na godz. szybciej. Na drodze ekspresowej dwujezdniowej limit prędkości wynosi 120 km na godz., na ekspresowej jednojezdniowej - 100. Także 100 można jechać na drodze dwujezdniowej dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu, zaś 90 na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej. Zawsze jednak trzeba się stosować do znaków drogowych ograniczających z jakichś powodów szybkość.

Więcej zabitych

W tym roku (do końca sierpnia) na drogach Kujawsko-Pomorskiego doszło do 638 wypadków (660 w ub.r.), w których zginęły 103 osoby (o 14 więcej niż w roku ubiegłym), a 722 odniosły rany (mniej o 48). Policja apeluje o rozwagę na drogach.

Zobacz także: "Dziewięć kilometrów jechaliśmy trzy godziny". Kierowcy zbulwersowani korkami na A1

źródło: TVN24/x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Przekroczysz prędkość na autostradzie? A1 na ciebie nie doniesie - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Z A1 korzystam 3, 4 razy w miesiącu i szlag mnie trafia, kiedy mam wyprzedzać. Dopuszczalna prędkość wynosi 140/h. Jednak niejednokrotnie miałem przypadek, że przy tej prędkości bardzo trudno wykonać ten manewr dlatego, że na tej drodze uprawiane jest piractwo. Ledwie człowiek przymierzy się do wyprzedzania a z tyłu już widać zbliżający się z ,,prędkością światła" samochód dający znaki, żeby się usunąć sugerując, że oto jedzie król szos. Nic bardziej błędnego, żaden król, to po prostu pospolity debil. 

Dodaj ogłoszenie