Przedszkola, zerówki i żłobki znowu działają stacjonarnie. Nauka zdalna w szkołach przedłużona do 25 kwietnia, ale są wyjątki

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Przedszkola, zerówki i żłobki znowu działają stacjonarnie. Nauka zdalna w szkołach przedłużona do 25 kwietnia, ale są wyjątki
Przedszkola, zerówki i żłobki znowu działają stacjonarnie. Nauka zdalna w szkołach przedłużona do 25 kwietnia, ale są wyjątki fot. wojciech wojtkielewicz/kurier poranny/gazeta wspolczesna/polska press
Od poniedziałki, zgodnie z nowelizacją rozporządzenia, przedszkola, żłobki, inne form wychowania przedszkolnego znowu działają stacjonarnie. Nauka zdalna w szkołach jednak została przedłużona do 25 kwietnia.

Dzisiaj weszła w życie nowelizacja rozporządzenia ministra edukacji i nauki w sprawie ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w czasie epidemii COVID-19. Dotyczy ona między innymi funkcjonowania żłobków i przedszkoli.

Oznacza to, że właśnie przedszkola, żłobki, a także inne formy wychowania przedszkolnego po 3 tygodnia powrócą do stacjonarnego funkcjonowania. Przypomnijmy, że od 29 marca musiały one pracować w zdalnej formie.

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej przekazało w poprzednim tygodniu, że w związku z otwarciem żłobków i przedszkoli dodatkowy zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci ze żłobków i przedszkoli będzie przysługiwał jedynie do 18 kwietnia. Jednak rodzice uczniów, którzy jeszcze nie ukończyli 8 lat, będą mogli cały czas z niego korzystać.

Jednak jest wyjątek, zasiłek ten będzie przysługiwał rodzicom, gdy placówka zostanie nieprzewidzianie zamknięta lub jej działanie zostanie ograniczone w związku z COVID-19.

Uczniowie cały czas w domach

W związku z nowelizacją rozporządzenia ministra, do 25 kwietnia cały czas przedłużona została nauka zdalna w publicznych i niepublicznych szkołach podstawowych, szkołach ponadpodstawowych, placówkach kształcenia ustawicznego i centrach kształcenia zawodowego, ośrodkach rewalidacyjno-wychowawczych i domach wczasów dziecięcych.

Jednak wprowadzono możliwość prowadzenia zajęć sportowych realizowanych na podstawie programów szkolenia sportowego w miejscu ich prowadzenia lub zdalnie.

Także dla uczniów i słuchaczy, którzy mają przystąpić do egzaminu zawodowego lub egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie w sesji czerwiec-lipiec, jest możliwość realizacji zajęć z zakresu praktycznej nauki zawodu stacjonarnie w miejscu ich prowadzenia, przy zachowaniu reżimu sanitarnego, w określonych warunkach organizacyjnych.

Wszystkie warunki prowadzenia stacjonarnie zajęć zapisane są w rozporządzeniu.

Umożliwione zostały także indywidualne lub prowadzone w małych grupach konsultacje dla uczniów przygotowujących się do matury lub egzaminu ósmoklasisty. Dyrektor może zorganizować takie konsultacje z nauczycielami prowadzącymi zajęcia z przedmiotów, z których uczeń przystępuje do tych egzaminów.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Materiał oryginalny: Przedszkola, zerówki i żłobki znowu działają stacjonarnie. Nauka zdalna w szkołach przedłużona do 25 kwietnia, ale są wyjątki - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
26 kwietnia, 12:16, Gość:

"7 szkód jakie wyrządza dzieciom i młodzieży nauczanie zdalne

Nauczanie zdalne bywa koniecznością. Jednak nie można lekceważyć związanych z nim problemów. Zmarnowane miesiące, a w zasadzie niemal rok, nie wrócą. Czas ten minął bezpowrotnie. Natomiast strat nie da się łatwo nadrobić. Obejmują one pogorszenie relacji rówieśniczych, utratę zdrowia, straty gospodarcze oraz niższą efektywność nauki.

Trudniej o przyjaźń

Nauka zdalna wiąże się ze znacznym utrudnieniem relacji z rówieśnikami. Szkoła nie służy bowiem wyłącznie nauce, lecz również nawiązywaniu relacji z nimi. Te zaś trudno pielęgnować za pośrednictwem MS Teamsa i jemu podobnych wyznalazków. Pokolenie dzisiejszych (pra)dziadków zwykło mówić, że nigdzie nie nawiązuje się tak trwałych i prawdziwych więzi przyjacielskich, jak np. w wojsku, czy właśnie szkole. I właśnie bez tej szkoły młodzi ludzie mogą utracić bezpowrotnie szansę na przyjaźń, będącą według Arystotelesa, jednym z największych dóbr.

Problem ten został dostrzeżony przez psychologa – Bognę Białecką. „Z jednej strony nastolatki pozbawione możliwości budowania normalnych więzi rówieśniczych szukają ich namiastek w Internecie. Tyle że to nie są normalne rozmowy, konflikty i wspólne robienie różnych rzeczy. Wiele z konwersacji jest pozbawionych treści, część polega na wzajemnym obrzucaniu się inwektywami i ucieczce, gdy robi się przykro. Tyle jeśli chodzi o budowanie relacji rówieśniczych” – zauważa na łamach PCh24.pl.

Jak zauważa lek. med. Paweł Basiukiewicz w rozmowie z „Do Rzeczy” „mamy do czynienia z okrucieństwem i nieumiejętnością przyznania się do błędu ze strony rządzących. Chodzi mi o zamykanie szkół i trzymanie dzieci w jakiejś dyssocjalnej bańce”. Jako szczególnie nieuzasadnione z medycznego punktu widzenia uznaje on uniemożliwianie aktywności na zewnątrz, ale problem stanowi też zamykanie szkół..."

https://pch24.pl/7-szkod-jakie-wyrzadza-dzieciom-i-mlodziezy-nauczanie-zdalne/

I taki oto komentarz z artykułu:

"Jak zatrudniano mnie do biura to na szkoleniu z BHP pytano czy będę spędzał przed komputerem więcej niż 4 godzinny dziennie, jeśli tak to jest to praca w SZKODLIWYCH WARUNKACH. Dzieci przesiadują przed komputerem po kilkanaście godzin – najpierw na pseudo lekcjach a potem odrabiając zadania domowe. Gdzie są psycholodzy dziecięcy, Rzecznik Praw Dziecka? Rodzice? Pasuje im? O Ministrze Edukacji nie wspominam, bo sam to wprowadził. Wielki obrońca Wiary i Dzieci. Jest odpowiedzialny za choroby dzieci, które w wyniku tego chorego pomysłu u dzieci wystąpią. Brak słów. Nauczyciele to demoralizatorzy, złamasy i z pedagogiką nie mają nic wspólnego – stali się urzędasami bez kręgosłupa, bo wiedzy i moralności. Jeśli ktoś ma władze, to ponosi odpowiedzialność. Owoce tej chorej edukacji już są. Nauczyciele zapomnieli o tym, że dziecko musi pisać ręcznie, bo w ten sposób wyrabia się koordynacja psychosomatyczna. A teraz tylko pliki, tabelki i inne bzdury tresujące. Kompromitacja. RZĄD, POLICJA, PRACOWNICY niesłużby ZDROWIA, SANEPID, NAUCZYCIELE NA BRUK. Jeszcze chwila…"

G
Gość

"7 szkód jakie wyrządza dzieciom i młodzieży nauczanie zdalne

Nauczanie zdalne bywa koniecznością. Jednak nie można lekceważyć związanych z nim problemów. Zmarnowane miesiące, a w zasadzie niemal rok, nie wrócą. Czas ten minął bezpowrotnie. Natomiast strat nie da się łatwo nadrobić. Obejmują one pogorszenie relacji rówieśniczych, utratę zdrowia, straty gospodarcze oraz niższą efektywność nauki.

Trudniej o przyjaźń

Nauka zdalna wiąże się ze znacznym utrudnieniem relacji z rówieśnikami. Szkoła nie służy bowiem wyłącznie nauce, lecz również nawiązywaniu relacji z nimi. Te zaś trudno pielęgnować za pośrednictwem MS Teamsa i jemu podobnych wyznalazków. Pokolenie dzisiejszych (pra)dziadków zwykło mówić, że nigdzie nie nawiązuje się tak trwałych i prawdziwych więzi przyjacielskich, jak np. w wojsku, czy właśnie szkole. I właśnie bez tej szkoły młodzi ludzie mogą utracić bezpowrotnie szansę na przyjaźń, będącą według Arystotelesa, jednym z największych dóbr.

Problem ten został dostrzeżony przez psychologa – Bognę Białecką. „Z jednej strony nastolatki pozbawione możliwości budowania normalnych więzi rówieśniczych szukają ich namiastek w Internecie. Tyle że to nie są normalne rozmowy, konflikty i wspólne robienie różnych rzeczy. Wiele z konwersacji jest pozbawionych treści, część polega na wzajemnym obrzucaniu się inwektywami i ucieczce, gdy robi się przykro. Tyle jeśli chodzi o budowanie relacji rówieśniczych” – zauważa na łamach PCh24.pl.

Jak zauważa lek. med. Paweł Basiukiewicz w rozmowie z „Do Rzeczy” „mamy do czynienia z okrucieństwem i nieumiejętnością przyznania się do błędu ze strony rządzących. Chodzi mi o zamykanie szkół i trzymanie dzieci w jakiejś dyssocjalnej bańce”. Jako szczególnie nieuzasadnione z medycznego punktu widzenia uznaje on uniemożliwianie aktywności na zewnątrz, ale problem stanowi też zamykanie szkół..."

https://pch24.pl/7-szkod-jakie-wyrzadza-dzieciom-i-mlodziezy-nauczanie-zdalne/

G
Gość

"Szok! Fundacja Rockefellera już kilka lat temu „przewidziała” naukę zdalną, telemedycynę i masową izolację

W dniach 26-27 stycznia 2013 r. w Pekinie w Chinach odbył się Światowy szczyt zdrowia pt. „Marząc o przyszłości zdrowia na następne 100 lat” (Dreaming the Future of Health for the Next 100 Years). Z tej okazji wydano Białą Księgę, w której zwrócono uwagę na zjawiska, które mogą wystąpić w rozmaitych obszarach społeczeństwa i sposoby, jak można sobie z nimi poradzić. Na naszych oczach spełniły się podane tam scenariusze...

Co interesujące, dokument przedstawia telemedycynę i zdalną edukację, jako wyrazy postępu, dzięki którym wejdziemy na wyższy poziom cywilizacyjny. Dzisiaj już wiemy, po ponad rocznym doświadczeniu lockdownu, że oba rozwiązania są głęboko wadliwe. Telemedycyna ma niewiele wspólnego z medycyną, a zdalna edukacja z edukacją. W pierwszym wypadku jest to najwyżej łatwy sposób na wystawianie recept i zwolnień. Nie ma mowy o prawdziwym badaniu tam, gdzie nie ma fizycznego kontaktu z pacjentem. Jest to jedynie środek do cięcia kosztów, co odbywa się jednak niestety ze szkodą dla chorych. Nadliczbowe zgony, których tysiące obecnie mamy w Polsce, są wynikiem m.in. niedziałania przychodni. Lekarze przez telefon nie mogą efektywnie sprawdzić, czy ktoś powinien wybrać się do szpitala czy nie.

W przypadku nauki zdalnej fikcja jest jeszcze większa. Na samym początku nauczyciele próbowali utrzymać jakąś dyscyplinę, nakazując włączanie uczniom kamer, aby można było widzieć, czy są i co robią. Obecnie jednak rzadko się to praktykuje, bo kamery te obciążają łącza i wywołują problemy dla nauczycieli. W związku z tym część uczniów jedynie loguje się do systemu, następnie nawet nie zwracając uwagi na to, co dzieje się na wirtualnej lekcji. Nieodpowiadanie na pytanie nauczyciela zawsze można zresztą usprawiedliwić problemami technicznymi. Nie dziwi zresztą, że w tej sytuacji średnia ocen drastycznie wzrosła, bo nauczyciele nie są w stanie niczego nauczyć, ani tym bardziej egzekwować, więc piątki sypią się gęsto.

W obu wypadkach nie mamy jednak do czynienia z postępem, ale z olbrzymim regresem. W obu wypadkach jednak oszczędność dla państwa jest ogromna. Przynajmniej w krótkim okresie czasu. Gdyby bowiem przeliczyć koszty nadliczbowych zgonów i wtórnego analfabetyzmu, którego pojawienie się jest kwestią czasu, tracimy jako społeczeństwo olbrzymie pieniądze i jeszcze większe szanse rozwojowe.

Rację mają jednak autorzy raportu, że oba te trendy doprowadzają do olbrzymiej izolacji. Ludzie zostają w ich wyniku zamknięci w domach, co przejawia się samotnością, depresjami i olbrzymimi problemami nie tylko dla najmłodszych, ale też dla dorosłych.

Znamienne, że pandemia koronawirusa umożliwiła wprowadzenie tych dwóch wielkich eksperymentów społecznych, jakimi jest telemedycyna i zdalna edukacja, na wielką skalę. Co więcej, dzięki niej, zostały one usprawiedliwione i nie mamy się co oszukiwać, że szybko władza z nich zrezygnuje. Od dawna były bowiem planowane, a pandemia była tylko pretekstem, aby wdrożyć je w życie."

https://prawy.pl/113798-szok-fundacja-rockefellera-juz-kilka-lat-temu-przewidziala-nauke-zdalna-telemedycyne-i-masowa-izolacje/

G
Gość

Aż do kolejnego zamknięcia...przedszkola, szkoły, gospodarki. Widać że Polacy muszą tworzyć alternatywne instytucje bo na tym antypolskim państwie nie ma co polegać. Morawiecki wykonuje tylko rozkazy przychodzące z zewnątrz. Rodzicom radzę stworzyć kręgi ludzi podobnie myślących by ktoś sensowny mógł się dziećmi zajmować bez kontroli neokomuny sanitarnej.

Dodaj ogłoszenie