Przed finałem Pucharu Polski 2021. Janusz Kupcewicz i Jacek Pietrzykowski oceniają szanse Arki Gdynia w meczu z Rakowem Częstochowa

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Janusz Kupcewicz i Jacek Pietrzykowski oceniają szanse Arki Gdynia przed finałem Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa arka.gdynia.pl
Puchar Polski 2021 finał. Jacek Pietrzykowski to były obrońca Arki Gdynia, który w jej barwach rozegrał aż 227 spotkań, a w 1979 roku sięgnął po Puchar Polski w Lublinie w wygranym 2:1 meczu z Wisłą Kraków. Janusz Kupcewicz to pomocnik, który w tym właśnie finale zdobył dla Arki jedną z bramek, a w żółto-niebieskich barwach występował w latach 1974-1982. Obu poprosiliśmy o ocenę szans gdynian w starciu z ekstraklasowym Rakowem Częstochowa w finale krajowego pucharu 2 maja 2021 roku.

Janusz Kupcewicz o szansach Arki Gdynia w finale Pucharu Polski 2021

O konfrontacji I-ligowca z czołowym zespołem ekstraklasy
- Arka na pewno nie jest faworytem tego finału z Rakowem Częstochowa. Umówmy się, że faworytem nie była także w półfinałowym meczu z Piastem Gliwice. Ktoś powie, że grała wtedy u siebie, ale co to za granie, kiedy nie ma kibiców na trybunach. Można równie dobrze grać na wyjeździe, a jedyny plus to znane sobie stadion i płyta boiska. Doświadczenie przemawiać będzie na korzyść Rakowa Częstochowa, który jest w czołówce ekstraklasy. Arka sprawiła niespodziankę wygrywając po rzutach karnych z Piastem Gliwice, więc nie stoi na straconej pozycji w finale. Arka zdobyła ostatni puchar w 2017 roku, pokonując Lecha Poznań, który wówczas personalnie miał bardzo dobry zespół. Liczyć się będzie ambicja i jeszcze raz ambicja. Szans w umiejętnościach upatrywać nie powinna. Możliwe, że coś wskóra taktyką, ale nie chcę tutaj mówić, jak ja bym zagrał, bo nie na tym to polega. Od tego jest trener, który ma ogląd zawodników na wszystkich treningach i wie o piłkarzach dużo więcej, niż my, kibice.

O skuteczności taktyki, jaką Arka wybierze na mecz z faworyzowanym Rakowem
- Już wcześniej powiedziałem w jednym z radiowych wywiadów, że chcąc grać trzema obrońcami trzeba mieć do tego wykonawców. Czy Arka ma takich wykonawców? Nie. Czy w polskich realiach można rozgrywać piłkę od bramkarza do najbliższych obrońców? Także nie, być może z wyjątkiem Legii Warszawa. Nie mamy zawodników o czysto technicznych umiejętnościach, żebyśmy takie rozwiązania wprowadzali. Jest to modne rozwiązanie, ale trzeba patrzeć, z kim się ma do czynienia, z kim się pracuje. Zapewne Arka będzie grała defensywnie, licząc na kontrataki. Tak zakładam. Nie jestem w stanie powiedzieć, bo może zagra otwarty futbol i "siądzie" na przeciwnika. Wygląda to tak, że Raków jest faworytem i musi zdobyć puchar. Arka natomiast nie musi, ale by chciała.

O wyzwaniu stojącym przed Rakowem, który jest wyżej notowanym zespołem
- Trudno powiedzieć, jak piłkarze Rakowa Częstochowa podejdą do tego meczu. Nie przypuszczam, żeby czuli presję. Na pewno będą chcieli zdobyć historyczne trofeum. Odnosząc się do pamiętnego finału w 2017 roku, to myślę, że Lech Poznań był wtedy murowanym faworytem, ale Arkę zlekceważył. Mało kto stawiał na gdynian i był optymistą w tamtym meczu, a jednak skończyło się inaczej. Pytanie otwarte, to jak podejdzie do tego meczu Raków. Jestem jednak przekonany, że częstochowianie Arki nie zlekceważą. Mają okazję na pierwszy taki puchar dla klubu. Arka ma już takie dwa, ale tylko dwóch zawodników w obecnym składzie grało w ostatnich finałach (Marcus da Silva i Michał Marcjanik grali w finałach Pucharu Polski w 2017 i 2018 roku). Chłopakom na pewno będzie zależało na zdobyciu pucharu, bo to ładnie wygląda w CV, a dodatkowo można zagrać w europejskich pucharach. To duży zaszczyt, który może się już nie powtórzyć. Szkoda tylko, że mamy pandemię i mecz odbędzie się bez kibiców.

Puchar Polski 2021 finał. Raków Częstochowa - Arka Gdynia. Arkowcy po 42 latach ponownie zagrają o trofeum na stadionie w Lublinie

Jacek Pietrzykowski o szansach Arki Gdynia w finale Pucharu Polski 2021

- Zdecydowanym faworytem będzie Raków Częstochowa, bo w tej chwili gra w Polsce najlepszą piłkę. Z kolei Arka, jak ja to nazywam, "katuje" w tej chwili futbol. Nie jest zespół, który może o coś powalczyć. Co z tego, że są w szóstce w 1 Lidze, skoro wygląda to kiepsko. W tym finale gdynianom będzie bardzo ciężko. Jestem pesymistą. Obserwując ostatnie mecze można odnieść wrażenie, że tylko serce kibiców jeszcze "tyka". Wśród zawodników Arki nie widzę specjalnie zaangażowania. Obawiam się, żeby nie było tylko kompromitacji. Widzę po zachowaniach piłkarzy, że oni są motorycznie źle przygotowani, "siedzą" kompletnie. Nie ma lidera w tym zespole, który mógłby pociągnąć resztę. Jednostkowo się zdarza w meczu, że coś komuś wyjdzie. Zgodzę się, że w 2017 roku zdobycie Pucharu Polski po meczu z Lechem Poznań było niesamowitą niespodzianką, ale wówczas widać było zespół. Przykro to mówić, ale teraz w Arce nie ma zespołu. Coś jest nie tak w klubie, bo ciężko o tej drużynie powiedzieć coś pozytywnego.

Niesamowity awans Igi Świątek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie