Prokuratura, Sałata i podejrzany agent, czyli zawirowania w Enerdze Czarnych Słupsk

Krzysztof Michalski
Krzysztof Michalski
Zaktualizowano 
Lukasz Capar Polska Press
Jerel Blassingame i Justin Jackson nie są już koszykarzami Energi Czarnych Słupsk. Jarosław Mokros został zawieszony w czynnościach zawodnika, a klub oskarża go o próbę wyłudzenia pieniędzy

Na przełomie grudnia i stycznia nastąpiło prawdziwe tąpnięcie w Enerdze Czarnych Słupsk. Najpierw umowę klubowi wypowiedział Jarosław Mokros, który domagał się od Energi Czarnych pieniędzy za okres od sierpnia do listopada, gdy był kontuzjowany. Klub utrzymywał, że w tym czasie zawodnikowi mają płacić PZKosz i FIBA, ubezpieczające kontrakt. Potem umowy wypowiedzieli Jerel Blassingame i Justin Jackson. Prawdziwa bomba gruchnęła jednak w ubiegłą środę, gdy Radio Gdańsk podało informację, że klub jest sprawdzany przez prokuraturę. Miała ona otrzymać powiadomienie o dokonaniu wielowątkowego przestępstwa, dotyczącego fałszowania dokumentów oraz wątku finansowego. W centrum całego zamieszania znalazł się Marcin Sałata, były już generalny menedżer klubu.

O co chodzi? W rozmowie z serwisem polskikosz.pl Andrzej Twardowski, prezes klubu, powiedział, że Sałata przekazywał klubowi sfałszowane dokumenty z numerami kont mającymi należeć do koszykarzy. W rzeczywistości były to konta założone przez samego Sałatę. Wedle słów prezesa, generalny menedżer wyprowadzone z klubu pieniądze „rozdawał” zawodnikom i agentom. - Mamy do czynienia z absurdalną sytuacją, bo Marcin nie wyciągnął ze swoich działań żadnych korzyści finansowych - mówi Twardowski. Cała sprawa zaczęła się od trenera Robertsa Stelmahersa, który zgłosił do klubu nieprawidłowości w wypłacie. Dlaczego wcześniej nikt ich nie zgłaszał? To proste, wśród beneficjentów działań Sałaty mieli znajdować się zawodnicy Czarnych i ich agenci.

Były generalny menedżer klubu początkowo nie przyznawał się do winy, w końcu sam jednak zgłosił się do prokuratury. Zrobił to ponoć w obawie o zdrowie swoje i swojej rodziny. Zgodnie ze słowami prezesa, Sałacie grozić miały „pewne osoby pracujące w środowisku koszykarskim”. Większość szczegółów dotyczących sprawy wciąż nie ujrzała światła dziennego ze względu na dobro śledztwa. Wiadomo, że cały proceder trwa przynajmniej od kwietnia 2015 roku, a klub stracił na nim ok. 200 tys. zł, czyli 4 proc. rocznego budżetu.

Wczoraj klub zwołał konferencję prasową, na której z dziennikarzami spotkał się Twardowski. Prezes ogłosił, że Blassingame i Jackson rozstali się z klubem za porozumieniem stron, a Mokros został zawieszony w czynnościach zawodnika. - Jarek od 3 stycznia nie pojawiał się na treningach, podjął próbę wyłudzenia środków z klubu, a przy próbie wypracowania porozumienia wprowadzał klub w błąd - powiedział Twardowski. Ponadto Energa Czarni złożą w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o to, że Mokros otrzymał ubezpieczenie od FIBA i PZKosz, a mimo tego domagał się pieniędzy od klubu.

- Chciał wynagrodzenia i rekompensaty za brak wynagrodzenia. To świadome działanie przestępcze - ocenił prezes. Twardowski poinformował także o sześciu przelewach, które Sałata wysyłał z dwóch kont: prywatnego i rodzinnego. Wszystkie trafiły na konto firmy Tanto, należącej do agenta Tarka Khraisa, reprezentującego m.in. Mokrosa.

Samą firmę Tanto Twardowski określił mianem „dziwnej”, a z jego analizy KRS wynika, że ostatnie wpisy pochodzą z listopada 2009 roku. Wszystkie te przelewy prezes zgłosi do prokuratury, a dodatkowo złoży do FIBA i PZKosz zawiadomienie, że Khrais nie powinien posiadać licencji agenta. Sam Khrais jest przedstawicielem koszykarzy reprezentacji Polski. - Afera może wykroczyć daleko poza nasz klub - przyznaje Twardowski.

Zdrowa moda w Pakistanie. "Nie chodzi tylko o to, żeby być szczupłym i wysportowanym"

Associated Press / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie